Fiskus sprawdza spadkodawców

Osoby, które chcą sprzedać uzyskaną w spadku nieruchomość, muszą udowodnić, że zmarły był jej właścicielem.

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

Kłopoty piętrzą się przed osobami występującymi do urzędu skarbowego o wydanie zaświadczenia, które potwierdzi, że jako sprzedający odziedziczoną lub otrzymaną w darowiźnie od najbliższej rodziny nieruchomość są zwolnieni od podatku od spadków i darowizn. Muszą uzbroić się w cierpliwość, gdyż urząd może zażyczyć sobie różnych dokumentów, nie tylko orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku.

Niejednolita praktyka

Ustawa o podatku od spadków i darowizn przewiduje zwolnienie dla darowizn i spadków otrzymywanych w gronie najbliższej rodziny (I grupa podatkowa). Stawia jednak warunek, by zgłosili ten fakt do urzędu skarbowego w ciągu sześciu miesięcy (w wypadku dziedziczenia termin ten biegnie od uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego nabycie spadku).

W błędzie są jednak ci, którzy sądzą, że dopełnienie tego obowiązku przesądza o ich prawie do zwolnienia i uwalniają się tym samym od obowiązku dokumentowania prawa do zgłoszonej rzeczy przed organem skarbowym. Praktyka fiskusa w tym zakresie jest niejednolita. Często różnie do sprawy podchodzą urzędy w tym samym mieście.

Dla niektórych zarówno zgłoszenie nabycia spadku, jak i wystąpienie przez podatnika o wydanie zaświadczenia o zwolnieniu nie wiąże się z dodatkowymi wymaganiami. Dla innych wniosek o zaświadczenie jest sygnałem do sprawdzenia, czy wnioskodawca może skorzystać ze zwolnienia. Wtedy weryfikacja danych zgłoszonych w SD-Z2 następuje obligatoryjnie.

Inne urzędy weryfikują poprawność podanych przez podatnika danych już na etapie zgłoszenia, a są i takie, które postępowanie sprawdzające przeprowadzają dwa razy: przy zgłoszeniu i przed wydaniem zaświadczenia. Nie wiedzieć czemu te, które zabierają się do weryfikacji danych ze zgłoszenia dopiero przed wydaniem zaświadczenia (na co pozwala im art. 306b § 2 ordynacji podatkowej)
, robią to bardzo wnikliwie.

Dla podatnika przebudzenie przychodzi zazwyczaj, gdy przed sprzedażą otrzymanej w spadku nieruchomości notariusz zażąda przedstawienia zaświadczenia o zwolnieniu od podatku.

Mnóstwo dokumentów

Utrudnieniem jest już sprawdzanie danych w momencie składania wniosku o zaświadczenie, bo od zgłoszenia do złożenia wniosku upływa zazwyczaj trochę czasu, np. rok lub dwa. I jeśli dokumenty nie były potrzebne na etapie zgłoszenia, podatnik jest zaskoczony masą dokumentów, które musi zgromadzić.

Prawdziwe problemy zaczynają się, gdy spadkobiercom przychodzi udowodnić prawo osoby zmarłej (spadkodawcy) do określonej rzeczy lub praw majątkowych, a wcześniej nie przykładali stosownej wagi do gromadzenia dokumentów potwierdzających własność zbywcy. Przepisy (rozporządzenie ministra finansów w sprawie zeznań podatkowych składanych przez podatników podatku od spadków i darowizn, DzU z 2006 r. nr 139, poz. 988 ze zm.) zawierają tylko przykładowy wykaz dokumentów, które należy dołączyć, a którym posiłkuje się urząd przy zgłoszeniach. W wypadku rzeczy lub praw majątkowych będzie to orzeczenie sądu, testament, umowa, ugoda czy zaświadczenie banku o nabyciu praw do wkładu oszczędnościowego.

W praktyce więc, chcąc udowodnić prawo zmarłego do danej rzeczy, musimy zgodnie z żądaniem fiskusa dostarczyć m.in. wypisy z księgi wieczystej z jego nazwiskiem (np. wypis zupełny z księgi wieczystej dla lokalu), wypis z rejestru gruntów - dla gruntu rolnego (jeśli w tym czasie zaszły zmiany w ewidencji, np. scalanie, podziały, ponowne pomiary, konieczne jest posiadanie dokumentu z odpowiednimi aktualnymi adnotacjami). Będą też potrzebne: klasyfikacja gruntów w ewidencji gruntów i budynków, dane spadkobierców (NIP, PESEL, imię ojca i matki, data urodzenia, miejsce zamieszkania z podaniem ulicy, kraju, powiatu, gminy i kodu pocztowego)
, dane spadkodawców, doprecyzowanie formy własności do lokalu mieszkalnego (ze wskazaniem, czy jest to np. lokal mieszkalny stanowiący odrębną nieruchomość), potwierdzenie aktu własności (akt notarialny, umowa sprzedaży).

Grażyna J. Leśniak
Rzeczpospolita

Źródło artykułu: Rzeczpospolita
Wybrane dla Ciebie
Szukają Polaków do pracy na lotnisku. Płacą w przeliczeniu 16 tys. zł
Szukają Polaków do pracy na lotnisku. Płacą w przeliczeniu 16 tys. zł
To koniec kariery w klubie PiS. Oto majątek Janusza Kowalskiego
To koniec kariery w klubie PiS. Oto majątek Janusza Kowalskiego
Zielony napój to hit w Polsce. Wzrost zamówień o 134 proc.
Zielony napój to hit w Polsce. Wzrost zamówień o 134 proc.
Tu grillować w majówkę nie można. Grozi do 5 tys. zł mandatu
Tu grillować w majówkę nie można. Grozi do 5 tys. zł mandatu
"Mały Dubaj" nad Bałtykiem. Padła konkretna data otwarcia hotelu
"Mały Dubaj" nad Bałtykiem. Padła konkretna data otwarcia hotelu
Biedronka podwaja kaucję. Specjalna akcja na majówkę
Biedronka podwaja kaucję. Specjalna akcja na majówkę
Przemyt na wielką skalę z Białorusi. SG ujawnia, co było w kartonach
Przemyt na wielką skalę z Białorusi. SG ujawnia, co było w kartonach
PO czy PiS? Kiedy było lepiej? Emeryci odpowiadają
PO czy PiS? Kiedy było lepiej? Emeryci odpowiadają
Kupiłeś nowy telewizor? Musisz go zgłosić. Po tym czasie 819 zł kary
Kupiłeś nowy telewizor? Musisz go zgłosić. Po tym czasie 819 zł kary
Nierówna walka z przymrozkami. "Rozpaliliśmy około 100 ognisk"
Nierówna walka z przymrozkami. "Rozpaliliśmy około 100 ognisk"
Zapomniał o abonamencie RTV. Zapukała skarbówka. Potężny dług
Zapomniał o abonamencie RTV. Zapukała skarbówka. Potężny dług
Ponad 700 tys. do kontroli. Gigant wzywa właścicieli
Ponad 700 tys. do kontroli. Gigant wzywa właścicieli
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE