Trwa ładowanie...
d3adeie
d3adeie

Gdynia/ Najbardziej zaniedbane części miasta mają być zrewitalizowane

Najbardziej zaniedbane rejony Gdyni w dzielnicach: Chylonia, Oksywie, Leszczynki i Witomino-Radiostacja mają zostać zrewitalizowane. Na ten cel może być przeznaczone ponad 50 mln zł. W przyszłym tygodniu mają się rozpocząć konsultacje społeczne w tej sprawie.
Share
d3adeie

Wiceprezydent Gdyni, Michał Guć tłumaczy PAP, że proponowane rejony Chyloni, Oksywia, Leszczynek i Witomina-Radiostacji, które mogłyby zostać zrewitalizowane zostały wytypowane po dokładnej analizie sytuacji społecznej i warunków życia w mieście. "Całe miasto zbadaliśmy pod kątem różnych wskaźników społecznych, przestrzennych, gospodarczych i wybraliśmy te dzielnice, gdzie wskaźniki były najgorsze, a potem w ramach tych dzielnic wytypowaliśmy rejony najbardziej zdegradowane" - wyjaśnił.

Pod uwagę brane było m.in. bezrobocie, przestępczość, aktywność gospodarcza, skala ubóstwa, poziom edukacji, ale też stan budynków mieszkalnych i infrastruktury np. wodno-kanalizacyjnej, drogowej. Guć podał, że na proponowanych do rewitalizacji obszarach żyje ponad 13 tysięcy osób, czyli ok. 5,5 proc. mieszkańców Gdyni.

Planowana rewitalizacja miałaby objąć zarówno działania społeczne, jak i infrastrukturalne. Zaznaczył, że każdy ze wskazanych obszarów jest inny i wymaga innych działań. Podał, że np. słynny "Pekin" (część dzielnic Grabówek i Leszczynki) wyróżnia się wyjątkowo zdegradowaną lub brakującą infrastrukturą np. dróg, sieci gazowej, kanalizacji deszczowej.

d3adeie

Na jednym ze wskazanych obszarów w Chyloni (rejon ulic Zamenhofa i Opata Hackiego) miasto już od 2008 r. prowadzi działania rewitalizacyjne. "Zaczęliśmy rozmawiać z mieszkańcami, włączyliśmy ich do współpracy; we współpracy z architektem sami zaprojektowali przebudowę tego osiedla i wiemy, że ta inwestycja niedługo się rozpocznie" - wyjaśnił. Powiedział, że dzięki prowadzonym działaniom mieszkańcy np. zaczęli się uczyć języków obcych, korzystać z warsztatów fotograficznych.

Przyznał, że w pozostałych wskazywanych rejonach nie są prowadzone żadne działania i byłby to dopiero początek tego procesu. "Na pewno będą to działania i miękkie i twarde, ale nie wiadomo, w jakiej proporcji" - dodał. Zaznaczył, że jeżeli rewitalizacja ma przynieść trwałe zmiany w obecnie zdegradowanych rejonach Gdyni, to intensywna praca może potrwać nawet dziesięć lat.

"Nie chodzi o zrealizowanie inwestycji, która będzie potem demolowana przez mieszkańców, ale o przebudowę np. systemu wartości mieszkańców i spowodowanie żeby sami zaczęli inaczej funkcjonować" - wyjaśnił. "Jest szansa, że na stulecie miasta (w 2026 r. - PAP) będziemy mogli powiedzieć, że te obszary nie odbiegają standardem życia, poziomem rozwoju od pozostałych dzielnic Gdyni" - dodał.

Ostateczną decyzję w sprawie Gminnego Programu Rewitalizacji podejmą radni Gdyni, po przeprowadzonych konsultacjach społecznych, które rozpoczną się w przyszłym tygodniu. Wiceprezydent wyjaśnił, że w ramach konsultacji w lutym odbędą się spotkania z mieszkańcami zarówno dzielnic, na terenie których wyznaczono obszary do rewitalizacji jak i z mieszkańcami innych gdyńskich dzielnic. Jest też możliwość składania uwag na piśmie. "Mieszkaniec najlepiej wie, co mu przeszkadza, co powinno się zmienić w jego otoczeniu, najlepiej potrafi też określić swoje priorytety" - tłumaczył.

Guć szacuje, że Gdynia ma szansę otrzymać ok. 50 mln zł z UE na rewitalizację proponowanych obszarów. Zakłada, że realizacja Programu Rewitalizacji mogłaby się rozpocząć w przyszłym roku. W tym roku wskazane zostałyby dokładnie obszary przeznaczone do rewitalizacji oraz określony Gminny Program Rewitalizacji. Dopiero wtedy miasto może aplikować o dofinansowanie.

d3adeie

Podziel się opinią

Share
d3adeie
d3adeie