*Deficyt finansów publicznych wynosi ok. 6 proc. PKB. Do jakiego poziomu powinien on spaść w najbliższych latach? *
To zależy od perspektywy. Jeśli mówimy o wejściu do strefy euro, to nie może być wyższy niż 3 procent. Ale musimy pamiętać, że nasz deficyt w porównaniu z deficytem innych krajów Unii powinien być zmniejszony o 1,8 proc., czyli o kwoty, które przekazujemy na drugi flar emerytalny. Unia ma prawo liczyć wpłaty na drugi flar jako część deficytu, ale warto pamiętać, że nie robi tego żaden inny z krajów UE. W tym roku będziemy mieli 6 proc. deficytu, ale w wymiarze porównywalnym tylko 4,2. Francja będzie miała 8,5 proc., Wielka Brytania 12,5. Oczywiście, jeśli inni źle się prowadzą, to nie znaczy, że my też powinniśmy być rozrzutni, ale pamiętajmy, że mamy wielki kryzys światowy. *Rząd proponuje zmniejszenie wysokości składki do OFE, krytycy tej propozycji mówią, że kieruje wami jedynie chęć ograniczenia deficytu, a nie troska o emerytów, że jest to kolejny przykład zamiatania pod dywan, czyli przerzucania kłopotów na następne pokolenie. Głosy w obronie tej koncepcji są nieliczne, a chór krytyków potężny. *
Opinie, że chcemy przerzucić problemy na następne pokolenia, świadczą o niezrozumieniu systemu emerytalnego. Obecnie jest tak, że fundusze emerytalne większość składek przyszłych emerytów lokują w obligacjach Skarbu Państwa, które rząd będzie musiał wykupić, żeby było z czego wypłacać emerytury. Według naszej propozycji, ten sam emeryt pójdzie do ZUS-u i dostanie te same pieniądze, które państwo przekaże do ZUS-u. Z punktu widzenia emeryta nie ma żadnej różnicy, poza tym, że OFE biorą prowizję za to tylko, że wykupują obligacje. Od 1 stycznia 2010 r. zmniejszamy prowizję OFE z 7 do 3,5 procenta. Ponadto fundusze biorą jeszcze 0,38 do 0,54 proc. opłaty za zarządzanie.