Trwa ładowanie...
d16r5f6

Masz 40 lat i nie jesteś kierownikiem?

Mimo kilkunastu lat stażu nigdy nie byłeś szefem? Sorry za brutalną szczerość, ale może to być dla Ciebie zawodowa dyskwalifikacja. Lub mówiąc z angielska: FAIL!
Share
Masz 40 lat i nie jesteś kierownikiem?
Źródło: Thinkstockphotos
d16r5f6

Dla pracodawcy lepiej jest awansować kogoś po 20-ce niż kogoś po 40-ce. Lepiej to znaczy – taniej. Tymczasem pracownikom mającym kilkuletni staż pracy i nie pracowali na stanowisku kierowniczym, często grozi dyskwalifikacja na rynku pracy.

Jak wynika z badań oraz zdrowego rozsądku, im człowiek jest starszy, tym powinien być bardziej doświadczony. Od 40-letnich pracowników pracodawcy oczekują doświadczenia specjalistycznego w danej dziedzinie na wysokim poziomie oraz doświadczenia z radzeniem sobie z odpowiedzialności i ze stresem związanymi z wymaganiem czegoś od innych ludzi (na tym w skrócie polega zarządzanie ludźmi przez kierowników).

40-letni pracownik ma często za pasem kilkanaście lat życia zawodowego. Jeśli cały ten czas spędził jako wykonawca i nie miał drobnych epizodów z bycia kierownikiem, to nikt rozsądny już nie powierzy jemu lub jej takiego stanowiska. Taki pracownik w 97 przypadkach na 100 do końca życia pozostanie wykonawcą i jedyne co się zmieni, to jakość wykonywanej pracy, ostrość stawianych wymagań i krytyczność uwag. Gdy starszy pracownik popełni błąd, szybko dostaje łatkę „stary i wciąż głupi”.

d16r5f6

Dla pracodawcy lepiej jest awansować kogoś po 20-ce niż kogoś po 40-ce. Lepiej to znaczy – taniej, bo młody pracownik zachłyśnie się władzą i mniej będzie patrzeć na przelew wypłaty – i lepiej to znaczy – z korzyścią dla firmy, bo młody pracownik postrzega tak szybki awans jako swoją osobistą zasługę i będzie się bardzo starać sprostać oczekiwaniom, podczas gdy starszy pracownik postrzega to jako coś oczywistego i należnego i nie będzie mieć silnej motywacji do starania się.

Swoje będą robić też przytyki współpracowników w stylu „już nie mieli kogo, to w końcu ciebie awansowali?” i „w twojej firmie musi naprawdę źle się dziać, skoro ciebie awansowali”. Starsi pracownicy zwykle podeptali odciski kilku osobom w firmie, a ci nie przepuszczą żadnej okazji by wcisnąć złośliwą szpilkę podczas rozmów w stołówce lub przy kawomacie (automat z kawą).

Na szczęście w dobie pracy opartej na projektach, nie jest trudno zdobyć doświadczenie w zarządzaniu grupką ludzi. Wystarczy kilka nawet niewielkich lub krótkotrwałych projektów typu „nadzorowała świąteczną kampanię kontaktów z klientami” (czyli grafik przygotował świąteczną kartkę, którą wysłano masowo do wszystkich z listy mailingowej), „przewodził zespołowi ds. cateringu w firmie” (zbierał zamówienia całego pokoju do dostawcy sałatek) lub „zaplanował i przeprowadził firmową imprezę integracyjną” (zarezerwował pub na cotygodniowe spotkanie kilku kolegów z biura). Wystarczy więc odrobina dobrych chęci i nieco kreatywnego ramowania, by przestać być zawodowym failem w obszarze kierowania ludźmi.

Mirosław Sikorski

Inspiracją do tekstu było przeglądanie internetu oraz książka „Modele karier. Przewidywanie kolejnego kroku” Marka Suchara (Wydawnictwo C.H. Beck, 2010).

d16r5f6

Podziel się opinią

Share
d16r5f6
d16r5f6