Mylące sygnały z USA

Czwartkowa sesja w Stanach zostanie na długo zapamiętana przez inwestorów. O ile do godziny 19:30 czasu polskiego na amerykańskiej giełdzie trwała spokojna, mimo wszystko, wyprzedaż, to po tej godzinie na NASDAQ i NYSE zapanował panika.

Indeks DOW JONES spadł o 6 pkt procentowych do poziomu -9 % w przeciągu kilkudziesięciu minut. Nie jest jeszcze jasne czy przyczyną takiego przebiegu notowań był błąd tradera, który wprowadził błędne zlecenie do systemu, czy też taki spadek ma jakieś inne, fundamentalne, wytłumaczenie. Kolejne godziny handlu miały jeszcze bardziej zaskakujący przebieg, bowiem wszystkie indeksy powróciły na swoje poziomy sprzed gwałtownej przeceny i ostatecznie amerykańskie indeksy traciły 3 % na wartości. Taki przebieg sesji w Stanach nie mógł oczywiście nie wpłynąć na polski rynek kapitałowy. WIG20 otworzył się ze stratą 2,5 %, jednak w kolejnych godzinach handlu kurs najważniejszego indeksu warszawskiego rósł tak, że o 14:30 większość strat została odrobiona. O tej godzinie na rynek dotarły dwie wiadomości ze Stanów dotyczące sytuacji na tamtejszym rynku pracy. Informacje te były niejednoznaczne, bowiem w sektorze pozarolniczym przybyło dużo więcej miejsc pracy niż oczekiwano (prognoza: 198 tys., wynik: 290 tys.), mimo to
poziom bezrobocia wzrósł (projekcja: 9,7 %, wynik: 9,9 %). Od momentu podania tych danych indeks blue chipów zaczął z powrotem tracić na wartości, aby zamknąć się na poziomie 2337 pkt. co daje stratę 2,5 %. Obrót był bardzo wysoki i osiągnął dla WIG20 poziom 1 981 mln PLN.

Obraz
© (fot. BM Banku BPH)

Piątkowa sesja idealnie wpisała się w obraz tygodniowych nastrojów, indeks szerokiego rynku zniżkował o ponad 2,5% do poziomu 39 924 pkt. Już od pierwszych minut sesji na rynku dominowała sprzedaż. Obrazem graficznym przewagi niedźwiedzi była wyznaczona na wykresie dziennym spora luka bessy. Dzięki otwarciu poniżej 41 000 pkt kurs WIG wypadł z długoterminowego trendu wzrostowego. Pogłębienia spadków nie zatrzymało również kolejne istotne wsparcie z poziomu 40 876 pkt a ostatecznie po sesji wykreślona została świeca doji. Zazwyczaj pojawienie się tego rodzaju świecy zapowiada odbicie, ale biorąc pod uwagę podobną świecę z czwartku, którą rynek zupełnie zignorował, a także przełamanie trendu i piątkowa świeca może nie zatrzymać spadków. Podobną hipotezę potwierdzają wskaźniki techniczne. RSI przebił linie wsparcia kierując się na południe przy wtórujących mu Composite Index i Derivative Oscillator. Pierwszą mocniejszą zapora w obecnej sytuacji może okazać się dopiero poziom 39 169 pkt, wynikający z
historycznych szczytów zeszłego roku, dlatego popyt powinien jak najszybciej przystąpić do kontrataku. Szansą dla byków będzie powrót w okolice linii trendu, chociaż w trakcie dzisiejszych notowań prawdopodobnie sztuka ta może okazać się ponad siły kupujących.

BM Banku BPH

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)