Trwa ładowanie...

Najsłynniejszy polski operator żurawia zwolniony. "Kazano mi natychmiast opuścić teren budowy"

Polska poznała go, gdy w czasie upałów odsłaniał kulisy pracy operatora żurawia. Teraz stracił pracę przy dużej inwestycji. - Kazano mi natychmiast opuścić teren budowy - mówi WP. Firma odpowiada: "pracownik naruszył regulacje".

Share
Najsłynniejszy polski operator żurawia zwolniony. "Kazano mi natychmiast opuścić teren budowy"Źródło: YouTube
d3f5wv2

Ostatnio Klarkowski pracował na budowie elektrowni Ostrołęka C. Kilka dni temu jednak dostał informację od pracodawcy, że musi natychmiast zejść z żurawia i opuścić teren budowy.

Co się stało? Klarkowski opowiadał Wirtualnej Polsce, że nie do końca znał przyczyny swojego zwolnienia. Jak mówił, jego bezpośredni pracodawca "miał o niego walczyć" z głównym wykonawcą budowy. Tę wersję potwierdził nam zresztą szef firmy, która prowadzi prace z dźwigami na terenie elektrowni Ostrołęka C.

Obejrzyj: Wiedza Polaków na temat IKE. Dlaczego nie myślimy o swojej emeryturze?

Decyzję o zwolnieniu miał podjąć natomiast główny wykonawca prac - amerykańska korporacja General Electric.

d3f5wv2

Czy tak jednak było? Zwróciliśmy się o wyjaśnienia do biura prasowego firmy. Okazuje się, że GE widzi sprawę inaczej.

- W odniesieniu do operatora dźwigu, zatrudnionego przez dalszego podwykonawcę, GE zostało poinformowane, że pracownik ten naruszył regulacje GE, w związku z czym, GE zaleciło podwykonawcy usunięcie go z placu budowy - słyszymy.

Jak mówi Klarkowski, część materiału nagrano na terenie budowy. Jednak widać tam właściwie tylko jego twarz

d3f5wv2

Naruszenie regulacji miało dotyczyć "robienia zdjęć" na terenie budowy. O jakie zdjęcia chodzi? Klarkowski nie jest pewien, a GE tego nie precyzuje.

"Widać tam tylko moją twarz"

Owszem, "Geralt" nagrał film dotyczący budowy elektrowni. Ale jak podkreśla w rozmowie z WP, nagranie nie zawierało wykonanych przez niego zdjęć, a stanowiło jedynie komentarz do filmiku autorstwa serwisu e-Ostrołęka.pl. Klarkowski w swoim filmie umieścił tylko link do oryginalnego nagrania. - Nie zdradziłem żadnych szczegółów dotyczących budowy, nie powiedziałem nic, co mogłoby stanowić tajemnicę - mówi Wirtualnej Polsce.

Czy to mogło być powodem decyzji GE? Klarkowski przyznaje, że raz faktycznie zrobił jedno nagranie w żurawiu w Ostrołęce. Ale nie widać na nim nic poza jego twarzą.

Nie precyzując, że właśnie o to nagranie chodzi, biuro prasowe GE tłumaczy: "Zgodnie z polityką GE, robienie jakichkolwiek zdjęć na terenie każdej budowy jest zabronione, w tym na terenie Ostrołęki C. Zakaz obowiązuje pracowników GE, podwykonawców oraz odwiedzających budowę. Takie działanie podyktowane jest zarówno kwestiami bezpieczeństwa, jak i ochrony, a każdy, kto odwiedza teren inwestycji, jest informowany o tych zasadach".

d3f5wv2

Co na to Klarkowski? Odpowiada nam, że jeśli faktycznie ten jeden filmik miał być powodem zwolnienia, to "jest to mocno naciągane".

Anonimowo rozmawialiśmy też z innym pracownikiem, zatrudnionym przy budowie Ostrołęki C. - Z tym Klarkowskim to przykra sprawa. Nie zrobił przecież nic złego. A tak w ogóle, to sporo osób odchodzi tu z pracy w podobnych okolicznościach. Często nawet nie tłumaczą, co jest powodem zwolnienia - mówi.

Co na to amerykański gigant? "GE dokłada wszelkich starań, aby zachować najwyższy poziom bezpieczeństwa oraz ochrony i jednocześnie oczekuje tego samego od wszystkich przebywających na terenie budowy Ostrołęki C" - czytamy.

Klarkowski został latem okrzyknięty "najsłynniejszym operatorem żurawia w Polsce". To właśnie wtedy nakręcił filmik o pracy w upale. - Ten film dedykuję [..] pracodawcom, którzy oszczędzają tysiąc złotych na klimatyzacji - mówił.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3f5wv2
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3f5wv2
d3f5wv2