Trwa ładowanie...
holderName

Nieodebrane miliony, dwie szóstki jednego gracza, najczęściej padające liczby. Tego o Lotto nie wiedziałeś

W historii Lotto tylko dwóch wygranych nigdy nie odebrało głównej nagrody. Tylko raz w 60-letniej historii losowań „szóstkę” trafiła dwa razy ta sama osoba. Choć wszystkie kule mają jednakową szansę losowaniu, to są liczby, które padają najczęściej. Tego z pewnością o Lotto nie wiedziałeś.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Dwóch "prawie milionerów" straciło szansę na ogromne pieniądze. Nie odebrali nagród z Lotto
Dwóch "prawie milionerów" straciło szansę na ogromne pieniądze. Nie odebrali nagród z Lotto (Shutterstock.com)
holderName

13 mln zł - tyle w sobotę zgarnął jeden z graczy Lotto. Na konto wpadnie mu o 130 tys. zł mniej, bo tyle będzie musiał odprowadzić na poczet podatków. Za pozostałe 12 mln zł spokojnie można kupić sobie blisko 30 mieszkań w dużym mieście. Jak wygrać miliony? Sposobu nie ma, można liczyć tylko na los. Ale warto wiedzieć, że niektóre kule padały częściej niż pozostałe.

Od 1 stycznia 1957 roku do dziś było już 6135 losowań Lotto (wcześniej jako Toto-Lotek i Duży Lotek). Choć matematyczne szanse na trafienie każdej kuli są identycznie, to jednak istnieją numery, które padały najczęściej. I tak 17 (z 49 w puli) w tym okresie padły w 13 proc. losowań.

„34” padło w 818 losowaniach. „17” padła z kolei w 802 losowaniach. Podium zamyka 21, które padło w 799 losowaniach. Wśród pięciu najpopularniejszych numerów znalazły się jeszcze 6 i 4.
Z kolei najrzadziej padającą liczbą jest 48, która była w zaledwie 11 proc. losowań (dokładnie w 676). To oznacza, że była trafiana prawie 142 razy rzadziej niż najpopularniejsza. Równie rzadko padają liczby 43, 12, 47, 49. To oficjalne statystyki, którymi dysponuje Lotto.

holderName

Kilkudziesięciu szczęśliwców

Z badań Totalizatora Sportowego wynika, że co drugi Polak grywa w Lotto. Wygrać udaje się niewielu, bo prawdopodobieństwo trafienia szczęśliwej "szóstki" wynosi 1:13 983 816. Oznacza to, że szanse na zostanie milionerem, dzięki skreśleniu kilku liczb, są niewielkie.

A jednak ponad 20 lat temu jednego dnia trafiło ją równocześnie aż 80 osób. Każda z wygranych miąła wynosić poniżej 7 tys. zł, czyli 70 mln "starych" złotych. Główna wygrana wynosiła wtedy dokładnie miliard starych złotych. Wylosowano wówczas liczby to: 11, 16, 23, 30, 35 i 41. Od 1994 roku taka sytuacja już nie miała miejsca. Ryszard Rembiszewski, były prowadzący losowania, w rozmowie z mediami kilka lat temu wspominał, że wygrani z tamtego dnia często się do niego zgłaszali. Głównie tylko po to, by wyrzucić z siebie nieco frustracji.

3 lutego 1996 roku padło aż 15 "szóstek". Wygrani zamiast liczyć miliony, musieli zadowolić się kwotą rzędu 100 tys. zł. Co ciekawe, jedna z najniższych szóstek padła miesiąc później, czyli w marcu 1996 roku. 12 osób wygrało po 116 738 zł.

holderName

W połowie lat 90. doszło do jeszcze jednej niezwykłej sytuacji. Wtedy właśnie po raz pierwszy dwie „szóstki” trafił jeden gracz. Szczęśliwiec zagrał w Olsztynie i trafił główne wygrane w losowaniach 26 sierpnia i 6 września.

Szczęśliwa mała miejscowość

W historii Totalizatora Sportowego najszczęśliwszym miejscem na mapie Polski jest Skrzyszów. W tej niewielkiej, 14-tysięcznej miejscowości, padł rekord wszech czasów. Łupem gracza padło dokładnie 36 mln 726 tys. 210 zł 20 groszy.

Podobnie szczęśliwe były Ziębice z Dolnego Śląska. Tam wygrana wyniosła 35 mln zł. Trzecia najwyższa kumulacja w Lotto została rozbita w Gdyni.

holderName

Gdzie jest najwięcej wygranych? Zasada jest prosta – im większe miasto, tym więcej graczy i kolektur. To właśnie w Warszawie jest najwięcej lotto-milionerów.

Nieodebrane wygrane

W historii Lotto były dwie takie sytuacje, kiedy szczęśliwcy nigdy nie zgłosili się po pieniądze.

Dziesięć lat temu gracz z Wejherowa (a przynajmniej tam wysłał wygrany kupon) nie odebrał 11,8 mln zł. Nie zadzwonił, nie przyszedł do oddziału. O wygranej zapomniał również zwycięzca z Chojnic. On w listopadzie 2012 roku trafił 17,1 mln zł. Pieniędzy nigdy nie dostał.

holderName

Totalizator Sportowy szukał zwycięzców. Ogłaszał się w lokalnej prasie, przypominał w radiu. I nic. Szczęśliwcy nigdy nie zgłosili się po wygrane, a miliony im przepadły. Dlaczego nie odebrali wygranej? Być może zgubili kupon. Może wyrzucili kupon zanim losowanie się w ogóle odbyło. A może wciąż leży gdzieś w domowych papierach.

Zgodnie z regulaminami gier liczbowych, wygrane wypłacane są w ciągu 60 dni licząc od następnego dnia po losowaniu – tłumaczy Wirtualnej Polsce Jarosław Tomaszewski z Totalizatora Sportowego . - Klient sam decyduje, kiedy zgłosić się po wygraną. Nawet jeśli zjawi się u nas 60. dnia po losowaniu, to nadal jest to wygrana odebrana w czasie przewidzianym regulaminem - dodaje. A później? Szanse na otrzymanie wygranych pieniędzy się nie kończą.
- Po upływie tego terminu grającemu przysługuje prawo do składania roszczeń. Przedawniają się one z upływem 6 miesięcy liczonych od dnia losowania wyników gier. Na stronach internetowych Lotto jest dostępny formularz reklamacyjny - dodaje Tomaszewski. I w ten sposób po pieniądze można się zgłosić nawet po pół roku od wygranej. Później przepadają.

Odsetek nieodebranych wygranych na tym poziomie jest minimalny. Gracze zazwyczaj pamiętają o sprawdzeniu kuponu - mówi Tomaszewski. Totalizator Sportowy nie dysponuje danymi, jaki procent wygranych niższego stopnia nie jest odbierany. Pieniądze po prostu trafiają na kolejne losowania.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

holderName

Podziel się opinią

Share
holderName
holderName