Trwa ładowanie...

Nowe rosyjskie sankcje czy próba manipulacji polskimi szprotami?

Rosja nakłada na Polskę embargo na import szprotek w oleju firmy Graal SA z Wejcherowa – poinformował PAP. Swoją decyzję Rosjanie tłumaczą "wskaźnikami organoleptycznymi" i "niezgodnością ze stanem faktycznym danych z etykietki, dotyczących wartości odżywczej i energetycznej". - Firma Graal nie sprzedaje swoich produktów na rynek Federacji Rosyjskiej. Ostania sprzedaż konserw rybnych do Federacji Rosyjskiej miała miejsce ponad dwa lata temu – odpowiada Wojciech Szejna, przedstawiciel firmy.

Share
Nowe rosyjskie sankcje czy próba manipulacji polskimi szprotami?
Fot: jenny downing
dsc3juz

*Celowa dezinformacja czy pomyłka rosyjskich służb? W czwartek Rosja ogłosiła embargo na import polskich szprotek. Polskie ministerstwo rolnictwa nie wie nic o sprawie. Zaskoczona jest też firma Graal z Wejherowa, której to szprotki rosyjski nadzór wytknął w ogłoszeniu. - Od dwóch lat nie sprzedajemy naszych ryb na rynek Federacji Rosyjskiej - mówi Wirtualnej Polsce Wojciech Szejna, dyrektor marketingu w spółce. *

Decyzję o zakazie importu szprotek z Polski ogłosiła w czwartek Federalna Służba ds. nadzoru w sferze ochrony praw konsumentów (Rospotriebnadzor). Embargo obowiązuje od 14 sierpnia. Oficjalny powód? Rosjanie mieli zastrzeżenia do produktu "Szproty w oliwie" firmy Graal SA z Wejherowa. W decyzji czytamy, że poszło o "wskaźniki organoleptyczne" i "niezgodność ze stanem faktycznym danych z etykietki, dotyczących wartości odżywczej i energetycznej".

Szef Inspekcji Weterynaryjnej Marek Pirsztuk potwierdził tylko, że Rospotriebnadzor umieścił w czwartek na swojej stronie internetowej informację o wstrzymaniu importu polskich szprotek w oleju. Nie był jednak w stanie odnieść do tych zarzutów. - Nie możemy tu mówić o złym produkcie czy niewłaściwej jakości zdrowotnej. Natomiast jest chyba to zupełnie inny powód - powiedział Pirsztuk. Dodał, że zachęca do jedzenia szprotek w puszkach, bo są to produkty bezpieczne i wysokowartościowe.

dsc3juz

O zakazie nie wie też nic Ministerstwo Rolnictwa. - Taką zapowiedź można uznać za kolejny element politycznej gry w sektorze żywnościowym między Rosją a UE - podał resort rolnictwa w komunikacie. Jednocześnie zaznaczono, że rynek rosyjski nie był i nie jest tradycyjnym odbiorcą polskich produktów rybnych. Władze rosyjskie już w 2014 r wprowadziły embargo na wybrane produkty rybne z Polski. Zakaz ten nie obejmował tranu i olejów, konserw i mączki rybnej.

Graal: to próba naruszenia dobrego imienia spółki

Przedstawiciel firmy całkowicie zaprzecza tym doniesieniom.

- Zarząd Graal SA wyraża zaskoczenie i zdziwienie treścią przedmiotowego komunikatu i podjętą przez władze Federacji Rosyjskiej próbą naruszenia dobrego imienia i renomy spółki - informuje Wirtualną Polskę Wojciech Szejna, dyrektor działu rozwoju i marketingu firmy. Dodał, że firma nie otrzymała wcześniej od strony rosyjskiej "żadnych decyzji oraz sygnałów dotyczących kwestionowania jakości handlowej produkowanych konserw rybnych".

Kolejne produkty na czarnej liście

Federalna Służba ds. nadzoru w sferze ochrony praw konsumentów jest organem monitorującym bezpieczeństwo żywności niezależnie od Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego. Przypomnijmy, rok temu wprowadzono zakaz importu owoców, warzyw, drobiu, ryb, mleka i nabiału z Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Norwegii i Australii. Była to odpowiedź Rosji na zachodnie sankcje w związku z działaniami Moskwy w konflikcie na Ukrainie. W lipcu premier Rosji Dmitrij Miedwiediew przedłużył zakaz importu o kolejny rok do 5 sierpnia 2016 roku.

dsc3juz

6 sierpnia wszedł w życie nakaz prezydenta Władimira Putina dotyczący niszczenia żywności nielegalnie zatrzymanej na granicy i objętej sankcjami. Zgodnie z decyzją prezydenta Rosji, ta powinna być utylizowana. W ten sposób Rosjanie zniszczyli m.in. polskie jabłka i pomidory.

We wtorek oliwy do ognia dolał Miedwiediew. - Polacy jabłka wysyłane na eksport oblewają chemikaliami, a sami jedzą te dobre - stwierdził. Słowa padły, gdy wizytował w Kraju Krasnodarskim gospodarstwo uprawiające nowe odmiany rosyjskich jabłek, gruszek i brzoskwiń.

dsc3juz

Podziel się opinią

Share
dsc3juz
dsc3juz