Obrona przed głębszą korektą

W ubiegłym tygodniu WGPW wypadła raczej blado na tle głównych giełd europejskich. W rezultacie w poniedziałek, podczas gdy na parkietach Starego Kontynentu zobaczyliśmy techniczną korektę trwającego kilka miesięcy ruchu wzrostowego, to w Warszawie rano zapowiadało się na zanegowanie, dużo krótszego, kilkutygodniowego trendu wznoszącego.

Symbolicznym sygnałem słabości strony popytowej byłoby przełamanie 2300 pkt w przypadku WIG20. I ten właśnie poziom został w poniedziałek solidnie naruszony. Po godzinie handlu WIG20 osiągnął dzienne minimum 2288 pkt, a jedynym pocieszeniem dla popytu były niewielkie obroty. Potem spadki wyhamowały i popyt próbował wrócić nad ważne wsparcie, ale wobec nieco gorszych nastrojów na zachodzie kupujący nie szarżowali i kurs pozostawał poniżej 2300 pkt. Solidniejszy ruch przyszedł dopiero po otwarciu giełd w USA i publikacji niezłych danych za tamtejszego rynku nieruchomości. W rezultacie podczas ostatnich kilkudziesięciu minut WIG20 wybił się w górę, zniwelował wszystkie straty i zamknął dzień na minimalnym plusie (+0,06%), przy obrocie 432 mln PLN.

Obraz
© (fot. BM BPH)

W trakcie pierwszej sesji w nowym tygodniu podaż ponownie zaatakowała wsparcie znajdujące się na 41 180 pkt (dolne ograniczenie korekty kursu sprzed dwóch tygodni), jednak strona popytowa wybroniła poziom, a na wykresie pojawiła się świeca przypominająca nieco wymową formację młota. Tym samym można oczekiwać dalszego utrzymywania się kursu na dotychczasowych poziomach, co byłoby punktem wyjściowym do ponownego ataku na opory znajdujące się na 42 223 pkt. Przedłużająca się płaska korekta jest argumentem popytowym i zwykle poprzedza dalszy ruch wzrostowy. Pomiędzy wskazaniami RSI i Composite Index wytworzyła się dywergencja pozytywna, która zwykle jest silnym sygnałem rozpoczynającym wzrosty kursu. W obecnym przypadku kluczowym jest jednak opór zlokalizowany przy 42 220 pkt (górny zakres kilkumiesięcznej konsolidacji oraz opadająca linia trendu spadkowego), a jego ewentualne przełamanie zakończy kilkumiesięczną konsolidację. Można zatem uznać, że ważniejszym od wskazań oscylatorów jest obecnie odniesienie się
uczestników rynku do wspomnianej bariery podażowej.

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)