Trwa ładowanie...
gpw
30-09-2014 09:57

Odbicie sprzedaży detalicznej już niedługo, dane z rynku pracy wciąż napawają optymizmem

Miniony tydzień nie był szczególnie udany na światowych rynkach akcyjnych. Warszawski parkiet, idąc w ślad za indeksami giełdowymi rynków bazowych, zanotował umiarkowany spadek o 1,91%.

Share
Odbicie sprzedaży detalicznej już niedługo, dane z rynku pracy wciąż napawają optymizmemŹródło: Opera TFI
d3h4wsl

Istotny jest jednak fakt, iż notowania polskiej giełdy nie znalazły się poniżej poziomu wyznaczonego przez dołek z 15 września. Jeśli kolejny tydzień nie dostarczy żadnych negatywnych niespodzianek, można się spodziewać kolejnego ataku na szczyty. Najlepiej spisywał się segment małych spółek (WIG250), notując nieznaczną korektę o 0,07%. Ze względu na relatywnie niskie wskaźniki wycen rynkowych oraz stabilną koniunkturę gospodarczą w Polsce, to właśnie ten segment pozostaje najbardziej perspektywiczny w horyzoncie następnych miesięcy.

W poniedziałek poznaliśmy ostatnie już dane za sierpień dla polskiej gospodarki. Pozytywne informacje płynęły z odczytu stopy bezrobocia, która spadła w ubiegłym miesiącu do 11,7%. Tym samym, wskaźnik ten osiągnął poziom o 1,3 punktu procentowego niższy niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, stanowiąc równocześnie najlepszy odczyt od listopada 2010 roku. Ze względu na utrzymanie się wysokiej liczbę ofert pracy, nie można wykluczyć kolejnego spadku stopy bezrobocia we wrześniu, jednak należy pamiętać o powoli gasnącym wpływie czynników sezonowych na dane z rynku pracy.

Sprzedaż detaliczna wzrosła w sierpniu o 1,7% rok do roku, odnotowując nieznacznie słabszy wynik niż w poprzednim miesiącu (2,1%). Trzeba podkreślić, że powyższe dane są w dużym stopniu zniekształcone przez ujemną dynamikę inflacji konsumenckiej, a zwłaszcza żywności, której ceny spadły w sierpniu o 3,3% w ujęciu rocznym. Zniżka cen tej kategorii produktów jest o tyle istotna, że udział kategorii obejmującej żywność, napoje i wyroby tytoniowe stanowi aż 1/5 całkowitych wydatków konsumenckich. Dlatego też, w ujęciu realnym (tj. przy uwzględnieniu cen stałych) dynamika sprzedaży detalicznej była o 1,1 punktu procentowego wyższa od głównego odczytu.

d3h4wsl

Niemniej, nawet urealniona dynamika sprzedaży detalicznej wskazuje na postępujące osłabienie nastrojów wśród konsumentów w porównaniu z pierwszym półroczem bieżącego roku, kiedy to przyrost zakupów Polaków w cenach stałych odnotowywał przeciętnie 5,0% wzrost rok do roku. Spowolnienie dynamiki sprzedaży detalicznej może zaskakiwać w kontekście polepszających się w Polsce warunków pracy, odzwierciedlonych w solidnym wzroście zatrudnienia (0,7% rok do roku) czy też przyroście nominalnej płacy (3,5% rok do roku). W połączeniu z niskim poziomem inflacji (-0,3%) daje to bardzo korzystny obraz realnego funduszu płac, którego roczna dynamika przekracza poziom 4% nieustannie od 6 miesięcy (w sierpniu wyniosła 4,6%).

Co ciekawe, osłabieniu tempa wzrostu sprzedaży detalicznej towarzyszy rosnąca wartość długu zaciąganego przez gospodarstwa domowe w celach konsumpcyjnych. Na skutek rosnącego popytu wewnętrznego oraz, przede wszystkim, wydania w lutym ubiegłego roku rekomendacji T, łagodzącej w dużym stopniu warunki udzielenia tych kredytów (np. poprzez zniesienie uzależnienia wartości rat kredytowych od dochodów klienta), wartość kredytów i pożyczek konsumpcyjnych rośnie w coraz szybszym tempie (6,6% rok do roku w sierpniu). Tym samym, saldo zadłużenia przeznaczonego na konsumpcję osiągnęło w sierpniu poziom zbliżony do tego sprzed 4 lat - najwyższego w całej historii prowadzenia tych statystyk przez Narodowy Bank Polski.

Warto dokonać analizy relacji między średnim rocznym oprocentowaniem depozytów gospodarstw domowych w stosunku do rocznej dynamiki ich wartości obserwowaną od stycznia 2005 roku do lipca 2014 roku. Między badanymi zmiennymi zachodzi pozytywna korelacja, o czym świadczy wskaźnik korelacji Pearsona wynoszący 0,7. Nie może to jednak dziwić, bowiem wyższe stopy procentowe przyciągają więcej środków składowanych na wyznaczony termin w bankach komercyjnych. Patrząc na tę samą relację kształtującą się od 2012 roku, można zauważyć, że malejące stopy procentowe, odbijające się na spadku atrakcyjności lokat bankowych, wiązały się ze słabnącą dynamiką wzrostu wartości depozytów ludności.
Świadczy to o tym, że mimo relatywnie wysokiego realnego wzrostu płac, Polacy nie przeznaczają coraz większej ilości środków na dodatkową konsumpcję, lecz coraz częściej oszczędzają na rachunkach bankowych. Fakt, iż depozyty zaczęły gwałtowniej przyrastać od marca, można częściowo przypisać niepewności wywołanej konfliktem na Ukrainie i ucieczce kapitału do instytucji publicznego zaufania.

Dlatego też wydaje się, że jeśli sytuacja za naszą wschodnią granicą uspokoi się, a wskazany czynnik ryzyka zniknie ze świadomości Polaków, to zaczną oni odkładać mniej pieniędzy na czarną godzinę, a więcej wydawać w sklepach. Dodatkowy bodziec stymulujący wydatki konsumpcyjne Polaków powinien wiązać się ze spodziewanymi obniżkami stóp procentowych na najbliższych posiedzeniach Rady Polityki Pieniężnej, która z pewnością przełoży się na niższe oprocentowanie lokat bankowych.

Jakub Kozłowski
OPERA TFI

d3h4wsl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3h4wsl