Trwa ładowanie...

Piechociński: jesteśmy bezpieczni, nawet w razie zagrożeń dostaw gazu

Polska jest bezpieczna, nawet jeśli transfer rosyjskiego gazu przez Ukrainę będzie zagrożony - zapewnia wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. Przyznaje jednak, że na zwiększenie tranzytu przez Białoruś musiałby się zgodzić Gazprom.

Share
Piechociński: jesteśmy bezpieczni, nawet w razie zagrożeń dostaw gazu
Źródło: AFP
d4g8lfh

- Polska w wariancie zagrożeń dostaw rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy ma pełne bezpieczeństwo. Weszliśmy w ten sezon gazowy z rekordowymi zapasami rezerw strategicznych państwa, a także rezerw operacyjnych spółek - mówił na środowej konferencji prasowej w Warszawie minister.

Zaznaczył przy tym, że gdyby doszło do zakłócenia dostaw przez Ukrainę, to Polska tylko za aprobatą Gazpromu mogłaby zwiększyć pobór gazu przez Białoruś.

d4g8lfh

We wtorek Piechociński spotkał się z wicekanclerzem, ministrem gospodarki i energii Niemiec Sigmarem Gabrielem, z którym rozmawiał m.in. o sytuacji na Ukrainie. Jak relacjonował, Berlin jest wyjątkowo zaniepokojony sytuacją u naszego wschodniego sąsiada i jest zdeterminowany, by europejska odpowiedź na działania Moskwy była "stanowcza i konkretna".

Gabriel miał powiedzieć Piechocińskiemu, że Gazprom podtrzymuje swoje zobowiązania w stosunku do krajów odbierających od niego gaz. Polski wicepremier zauważył, że rozpoczęte w tym tygodniu dostawy gazu ziemnego z Niemiec na Ukrainę mają niewielkie znacznie, jeśli chodzi o zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego tego kraju. Zaznaczył, że poziom kilku, czy kilkudziesięciu mln m sześc., jaki zapewniają te dostawy, nie rozwiązuje problemu, bo potrzeby Ukrainy wynoszą kilkanaście miliardów m sześc.

- Nie spodziewam się, że z kierunku niemieckiego dość szybko i łatwo będzie można przesyłać miliardy metrów sześc. - stwierdził. Dodał przy tym, że znacznie ważniejsze jest połączenie między Słowacją, a Ukrainą. Podkreślił, że Polska chciałaby, aby gaz z Rosji był umiędzynarodowiony już na granicy z UE.

Wicepremier poinformował, że Polska chciałby szybko uruchomić możliwości przesyłu energii na linii 750 kV. Chodzi o połączenie elektroenergetyczne Widełek koło Rzeszowa z Elektrownią Jądrową Chmielnicki na Ukrainie. Dzięki niemu Polska mogłaby kupować nadwyżki prądu ukraińskiego i zasilać w ten sposób wschodnie regionu naszego kraju.

d4g8lfh

- O to zabiegały PSE i kolejni ministrowie gospodarki przez 20 lat. Mieliśmy problem w porozumieniu, bo brakowało pełnej akceptacji co do współpracy po stronie ukraińskiej. Wydaje się, że dziś taka determinacja jest - oświadczył.

Jak mówił, w Berlinie uzyskał wstępne poparcie dla pomysłu synchronizacji systemów energetycznych UE, Ukrainy i Mołdawii. Koncepcją tą miałaby się zająć Komisja Europejska.

Piechociński rozmawiał również z Gabrielem na temat ewentualnych strat polskich przedsiębiorców ze względu na jednostronne obniżenie ceł przez UE na ukraińskie towary. Ma to nastąpić od czerwca; UE ma z tego powodu tracić 487 mln euro rocznie. Szef resortu gospodarki oświadczył, że oczekujemy rekompensowania strat, które z tego powodu poniosą polscy przedsiębiorcy.

d4g8lfh

Podziel się opinią

Share
d4g8lfh
d4g8lfh