Trwa ładowanie...
d42ce0p

Płatne kierunki znikają z uczelni państwowych

Nawet 20 mln zł mogą stracić publiczne szkoły wyższe na zawieszonych przez brak chętnych kierunkach studiów niestacjonarnych. To pieniądze często zabudżetowane na remonty lub inwestycje - akcentuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Share
d42ce0p

Np. na Uniwersytecie Jagiellońskim nie uruchomiono 50 specjalności na 20 kierunkach studiów magisterskich zaocznych i wieczorowych. Na Uniwersytecie Warszawskim nie wystartowały zajęcia na 20 kierunkach. Na Uniwersytecie Wrocławskim w październiku nie ruszyły cztery specjalizacje. W całym kraju na państwowych uczelniach nie uruchomiono w tym roku płatnych kilkuset kierunków studiów wieczorowych i zaocznych - zauważa gazeta.

Władze państwowych uczelni winią studentów za to, że ci idą na łatwiznę. Zdaniem Katarzyny Pilitowskiej, rzeczniczki UJ, studenci coraz częściej decydują się na naukę w szkołach prywatnych, ponieważ w nich znacznie łatwiej jest uzyskać dyplom, gdy tymczasem, w trosce o poziom kształcenia, uczelnie publiczne stawiają pewne wymogi.

Z taką interpretacją zjawiska nie do końca zgadza się socjolog dr Krzysztof Łęski. - Przecież bardzo często w szkołach niepublicznych wykładają osoby ze szkół publicznych. Dlatego uczelni wyższych nie powinno się dzielić na publiczne i niepubliczne, tylko na dobre i złe - mówi rozmówca "Dziennika Gazety Prawnej".

d42ce0p

Podziel się opinią

Share
d42ce0p
d42ce0p