Trwa ładowanie...

Po fatalnym początku sentyment zaczął się poprawiać - analiza futures na WIG20

Dawno nieoglądany pokaz słabości GPW, tak w skrócie można opisać to, co wydarzyło się
w minionym tygodniu. Oczywiście argument przemawiający za spadkami był (niespodziewana decyzja SNB o zaniechaniu obrony kursu franka na poziomie 1.20 wobec euro),
ale to głównie warszawska giełda wykazała się tutaj ponadprzeciętną słabością.

Share
Po fatalnym początku sentyment zaczął się poprawiać - analiza futures na WIG20Źródło: Thinkstockphotos
d1jn2mc

[ Wykres FW20H1520 - skala dzienna

]( http://finanse.wp.pl/isin,PL0GF0006684,notowania-podsumowanie.html )

d1jn2mc

Niepokojącym sygnałem była już jednak nieudana próba sforsowania eksponowanego przeze mnie oporu Fibonacciego: 2379 – 2384 pkt. Jak wiadomo koncentrowały się tutaj między innymi projekcje układu ABCD, które wraz ze zniesieniem 38.2% całego impulsu spadkowego stworzyło niemożliwą do sforsowania zaporę cenową. Z punktu widzenia techniki późniejsze wydarzenia były już tylko pokłosiem słabości byków w wymienionym obszarze oporu Fibonacciego.

Oczywiście gdyby nie „incydent z frankiem”, dynamika spadku (jak i jego skala) byłaby zapewne mniejsza. Nie można również wykluczyć, że już w obszarze wsparcia: 2300 – 2305 pkt. wytyczonym na bazie projekcji symetrycznego układu XABCD doszłoby do ukształtowania się jakiegoś istotnego punktu zwrotnego. Strefa została jednak zanegowana, co jedynie potwierdzało, że z kondycją popytu na GPW rzeczywiście nie jest najlepiej. Ostatecznie również wybroniony kilka tygodni temu obszar wsparcia Fibonacciego: 2254 – 2260 pkt. ugiął się pod naporem podaży (to już nawiązanie do przebiegu sesji piątkowej).

Zgodnie z oczekiwaniami kontrakty zaczęły podążać w kierunku kolejnego węzła: 2227 – 2231 pkt., gdzie popyt podjął w końcu działania obronne. Nie da się jednak ukryć, że na tle bazowych parkietów Eurolandu – głównie za sprawą niemogącego się otrząsnąć z traumy sektora bankowego – ponownie wykazywaliśmy się w piątek relatywną słabością. Ale do czasu.

W popołudniowej odsłonie sytuacja zaczęła się bowiem zmienić. Przede wszystkim warto podkreślić, że kreowany z obszaru cenowego ruch odreagowujący: 2227 – 2231 pkt. nabierał stopniowo dynamiki. W efekcie kontrakty pokonały wreszcie opór: 2254 – 2260 pkt., co można było traktować jako intradayowy sygnał techniczny (eksponowałem tę kwestię w komentarzu wideo). Zgodnie z oczekiwaniami handel przeniósł się szybko w okolice dużo istotniejszej bariery podażowej Fibonacciego: 2280 – 2285 pkt., gdzie należało spodziewać się jakiejś reakcji ze strony niedźwiedzi (ostatecznie właśnie we wskazanym przedziale cenowym ukształtował się lokalny punkt zwrotny).

d1jn2mc

Sesja miała zatem dwa oblicza. Jej przedpołudniowa faza była pokazem słabości byków, jednak w przedziale wsparcia: 2227 – 2231 pkt. kupującym udało się przejąć inicjatywę i wbrew ogólnym, niekorzystnym tendencjom jakie rozwijały się wówczas na rynkach bazowych, wykreować relatywnie silny ruch odreagowujący.

W niniejszym komentarzu chciałbym jednak przede wszystkim wyeksponować znaczenie lokalnego oporu: 2290 – 2295 pkt. W moim odczuciu mamy tutaj do czynienia z potencjalnie istotnym obszarem cenowym, w którym grupują się liczne zniesienia i projekcje cenowe Fibonacciego. Co prawda w piątek mogliśmy przekonać się, że zaproponowany przeze mnie intradayowy obszar cenowy: 2280 – 2285 pkt. posiada spore znaczenie (wypadł tutaj punkt zwrotny), ale zdecydowanie istotniejsze zniesienia i projekcje koncentrują się jednak w węźle: 2290 – 2295 pkt.

Uważam zatem, że dopiero trwałe pokonanie tej właśnie przeszkody cenowej stanowiłoby zapowiedź kontynuacji ruchu odreagowującego, z możliwością przetestowania kolejnego oporu Fibonacciego: 2332 – 2337 pkt. Póki co za godny odnotowania sukces byków można uznać jedynie obronę wsparcia: 2227 – 2231 pkt. Z punktu widzenia techniki wymagane jest obecnie potwierdzenie tego zdarzenia, polegające na sforsowaniu ważnej zapory podażowej Fibonacciego, czyli właśnie strefy: 2290 – 2295 pkt. Dopiero w takim przypadku moglibyśmy mówić o pierwszych oznakach wychodzenia popytu z ogromnych tarapatów. W wymienionym korytarzu cenowym należy jednak liczyć się z możliwością wzrostu presji podażowej. Sygnał negatywny pojawiłby się natomiast w momencie wybicia się kontraktów poniżej wybronionego w piątek węzła cenowego: 2227 – 2231 pkt. (rozwinę ten wątek w swoim pierwszym opracowaniu online).

Paweł Danielewicz
Doradca inwestycyjny nr 402
Analityk techniczny
DM BZ WBK

d1jn2mc
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1jn2mc
d1jn2mc