Trwa ładowanie...

Po trzech miesiącach podatnik zawsze ma rację

W wyznaczonym przez ordynację podatkową trzymiesięcznym terminie urzędnicy przygotowujący interpretację podatkową muszą ją nie tylko podpisać, ale także dostarczyć wnioskodawcy.
Share
Po trzech miesiącach podatnik zawsze ma rację
Źródło: Jupiterimages
d3i9r9b

W wyznaczonym przez ordynację podatkową trzymiesięcznym terminie urzędnicy przygotowujący interpretację podatkową muszą ją nie tylko podpisać, ale także dostarczyć wnioskodawcy.

Tak wynika z wczorajszej uchwały Naczelnego Sądu Administracyjnego. Co prawda dotyczyła ona stanu prawnego obowiązującego w 2005 r., ale z uzasadnienia wynika, że w ten sam sposób należy rozumieć teraz obowiązujące przepisy.

Spór dotyczy wykładni pojęcia "udzielenie interpretacji". Przepisy stanowią bowiem, że organ podatkowy ma na to trzy miesiące. Powstały więc wątpliwości, czy w tym terminie należy ją przygotować i podpisać, czy też obejmuje on także jej doręczenie.

d3i9r9b

W uchwale NSA opowiedział się za tym drugim poglądem. To niezwykle ważne, bo po upływie tego terminu obowiązuje stanowisko podatnika (jest to tzw. milcząca interpretacja).

Fiskus ma problem

Wyrok będzie miał ogromne znaczenie praktyczne.
_ Fiskusa czeka trudne zadanie. Jego pracownicy powinni teraz przejrzeć dokumenty wszystkich interpretacji, w których udzielono odpowiedzi różniących się od stanowiska podatnika. Należałoby bowiem sprawdzić, czy odpowiedź została dostarczona w terminie. Jeśli nie, wiąże stanowisko podatnika. Fiskus może jednak z urzędu uchylić taką milczącą interpretację. Dopóki to jednak nie nastąpi, daje ona ochronę osobie, która wystąpiła z wnioskiem. Można więc na jej podstawie skorygować rozliczenia za lata poprzednie i odzyskać podatek wynikający z zastosowania się do nadesłanej po terminie odpowiedzi _ - mówi Mariusz Marecki, doradca podatkowy w PricewaterhouseCoopers.

Zauważa, że problem dotyczy nie tylko starych interpretacji, ale także tych najnowszych. To dlatego, że we wcześniejszych wyrokach NSA przyznał rację organom podatkowym, uznając, że w ciągu trzech miesięcy muszą one jedynie przygotować interpretację.

d3i9r9b

Argumenty sądu

Sąd zwrócił uwagę, że wykładnia literalna spornych przepisów może prowadzić do różnych wniosków. Dlatego nie może mieć decydującego znaczenia. Z tych powodów w uchwale sąd nie podzielił poglądu wyrażonego w wyroku NSA z

14 września 2007 r. (sygn. sygn. II FSK 700/07) i zdecydował się odwołać do wykładni funkcjonalnej i systemowej. Tu podstawowym argumentem był cel wprowadzenia instytucji interpretacji: miały one służyć ochronie podatnika przed błędnym zastosowaniem przepisów. Może on zostać osiągnięty tylko, jeśli adresat zna stanowisko organów podatkowych. Sąd uznał więc, że sporządzenie interpretacji to tylko jeden z etapów jej udzielenia.

Z zamieszaniem wokół terminu wydawania interpretacji wiążą się poważne konsekwencje.
_ Uchwalający przepisy o interpretacjach przyjęli bezwzględną zasadę, że brak odpowiedzi oznacza uznanie przedstawionego przez podatnika stanowiska za prawidłowe, nawet jeśli byłoby ono rażąco sprzeczne z przepisami. Zagrożenia z tym związane uznano za minimalne, bo nikt wówczas nie przypuszczał, że przez niefrasobliwość organów podatkowych może pojawić się aż tyle milczących interpretacji _- uważa Mariusz Marecki (sygn. I FPS 2/08).

d3i9r9b

opinia

Ryszard Mastalski, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego
To bardzo ważna uchwała, na którą czekało wielu podatników. W rozstrzygnięciu NSA wziął pod uwagę, że interpretacje pełnią funkcję gwarancyjną. Celem ich wprowadzenia była przecież ochrona interesu podatnika występującego z wnioskiem o objaśnienie przepisów prawa. Ten cel może być spełniony tylko wtedy, gdy podatnik zna odpowiedź urzędu. Dlatego zaskakujący był wcześniejszy wyrok NSA, który uznał, że dla zachowania terminu na udzielenie interpretacji wystarczy jej podpisanie przez upoważnionego urzędnika. Uchwała wreszcie zakończy spory. Prawdopodobnie zaczną się jednak dyskusje, czy należy zmienić przepisy dotyczące doręczeń pism procesowych. Nie warto jednak robić tego pochopnie, bo nieprzemyślane zmiany mogą wprowadzić jeszcze większy chaos.
To nie koniec sporów sądowych o interpretacje

Ordynacja podatkowa | Po korzystnej dla podatników uchwale NSA wielu będzie chciało odzyskać kwoty odprowadzone do urzędu skarbowego, powołując się na milczącą interpretację. Nie zawsze jednak będzie to łatwe.

Wczorajsze orzeczenie rozstrzyga tylko spory, które jeszcze się nie zakończyły.

d3i9r9b

Teraz wydanie wyroków w sprawach, w których zawieszono postępowanie, czekając na uchwałę, to tylko formalność. Skoro odpowiedź nadeszła po upływie trzymiesięcznego terminu, obowiązuje stanowisko podatnika, nawet gdy jest oczywiście sprzeczne z brzmieniem przepisów.

Problemy będą jednak w innych sytuacjach. Wielu podatników dopiero teraz sprawdzi, czy udzielona mu kilka miesięcy lub lat temu odpowiedź została otrzymana w terminie. Jeśli nie, to formalnie obowiązuje stanowisko przedstawione we wniosku. I tu pojawiają się pytania. Czy można skorygować rozliczenia za poprzednie okresy, powołując się na milczącą interpretację, i w ten sposób odzyskać podatek? Wydaje się, że podatnicy powinni mieć taką możliwość, ale czy fiskus zaakceptuje takie stanowisko? Okaże się to w najbliższym czasie.

Trzy stanowiska

Naczelny Sąd Administracyjny musiał wybrać między jednym z trzech poglądów, które pojawiły się w orzecznictwie.

d3i9r9b

Zgodnie z pierwszym w ciągu trzech miesięcy konieczne jest jedynie opracowanie interpretacji. Drugie stanowisko uznawało, że termin ten obejmuje także czas na doręczenie pisma wnioskodawcy. Reprezentował je przede wszystkim Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Pojawiła się także wykładnia kompromisowa - według niej w ciągu trzech miesięcy odpowiedź powinna zostać wysłana do wnioskodawcy, ale nie ma znaczenia, kiedy on ją odbierze (tak w jednym z wyroków orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Białymstoku).

Ostatni z tych poglądów sędziowie uznali za racjonalny, ponieważ uniemożliwia on nadużycia zarówno w postaci antydatowania pisma przez urzędników, jak i uchylania się przez podatników od odbioru interpretacji. Nie mogli go jednak zaakceptować ze względu na to, że nie znajduje on oparcia w przepisach. Byłoby to już bowiem tworzenie prawa, a nie jego wykładnia.

*Problem wciąż aktualny *

W grę wchodziły więc dwa pozostałe stanowiska. Decydujące znaczenie miała funkcja gwarancyjna interpretacji. Tylko znajomość treści interpretacji pozwala bowiem zastosować się do zawartych w niej zaleceń. Jednocześnie NSA wskazał, że takiej wykładni nie przeciwstawia się wykładnia literalna. To dlatego, że zgodnie ze słownikami języka polskiego "udzielić" oznacza to samo co "dać". Nie wystarczy więc samo przygotowanie i podpisanie odpowiedzi. Niezbędne jest także przekazanie jej treści wnioskodawcy.

d3i9r9b

Sąd rozważał także, w jaki sposób należy interpretować przepisy obowiązujące od 1 lipca 2007 r. (pytanie dotyczyło regulacji z 2005 r.). Wtedy zastąpiono bowiem sformułowanie "udzielić" słowem "wydać".

W uzasadnieniu NSA uznał, że była to zmiana precyzująca. Uchwała powinna więc być stosowana także do obecnie obowiązujących przepisów regulujących wydawanie interpretacji.

Przedmiot uchwały do końca budził jednak kontrowersje. Świadczy o tym to, że jeden z sędziów zgłosił zdanie odrębne.

opinia

Dariusz Malinowski, doradca podatkowy w firmie KPMG
Po tej uchwale wielu podatników sprawdzi, czy ich interpretacja została dostarczona w terminie. Często okaże się, że nie. Powszechną praktyką było bowiem udzielanie odpowiedzi ostatniego dnia terminu. To oznacza, że obowiązuje stanowisko przedstawione we wniosku i będzie tak do jego formalnego uchylenia. Jeśli więc wcześniej podatnik rozliczył się według niekorzystnych dla niego zaleceń zawartych w przysłanej po terminie odpowiedzi, to może skorygować deklarację i odzyskać nadpłacony podatek. Jestem jednak przekonany, że organy podatkowe nie pogodzą się łatwo z takim stanowiskiem. Prawdopodobnie będą twierdzić, że skoro wcześniej wnioskodawca nie złożył zażalenia, to zaakceptował stanowisko fiskusa. O nadpłacony podatek trzeba więc będzie walczyć przed sądem. Warto to jednak zrobić, bo spór ten nie wiąże się z żadnym ryzykiem.

Konrad Piłat
Rzeczpospolita

d3i9r9b

Podziel się opinią

Share
d3i9r9b
d3i9r9b