Trwa ładowanie...
d1hg03m

Polacy dyskryminowani w Brukseli

Unijny rzecznik praw obywatelskich stwierdził, że Polacy i obywatele innych państw Unii Europejskiej byli dyskryminowani w konkursach do unijnych instytucji.
Share
Polacy dyskryminowani w Brukseli
d1hg03m

Jak się donosi Gazeta Wyborcza, unijny rzecznik praw obywatelskich, stwierdza że EPSO, czyli instytucja odpowiedzialna za rekrutację dopuściła się „nieudolności administracyjnej” i dyskryminowała językowo obywateli nowych państw.

- Narzucając obowiązek, by w otwartych konkursach kandydaci zademonstrowali wystarczającą znajomość jednego z 11 języków "starych" państw członkowskich, a nie jakiegokolwiek z języków oficjalnych Unii [czyli także języków nowych państw], EPSO złamała przepisy – powiedział dziennikowi Nikiforos Diamandouros, rzecznik praw obywatelskich. Poza tym fragmenty egzaminów rekrutacyjnych były przeprowadzane tylko po angielsku, francusku lub niemiecku. Tymczasem podobne testy robione w starych państwach członkowskich w tym samym czasie i na te same stanowiska kandydaci mogli pisać w językach ojczystych.

Orzeczenie rzecznika jest następstwem skargi polskiej organizacji pozarządowej - Stowarzyszenia Absolwentów Krajowej Szkoły Administracji Publicznej (SAKSAP). - Chcieliśmy zaprotestować przeciwko gorszemu traktowaniu obywateli nowych państw. Wybraliśmy kilka przykładów konkursów i we wrześniu 2005 r. wysłaliśmy pismo do rzecznika. Wiedzieliśmy, że już wcześniej przypatrywał się pracy EPSO - mówi gazecie Lech Marcinkowski z SAKSAP. - Mamy wielką satysfakcję. Udało się nam zrobić coś, co posłuży nie tylko Polakom, ale wszystkim obywatelom nowych państw. Bo skala dyskryminacji dotyczyła tysięcy osób z całego regionu - podkreśla.

d1hg03m

Nadzorującą prace rekrutacyjne Komisja Europejska jest zaskoczona decyzją rzecznika. - Wydawało nam się, że te konkursy nie mają charakteru dyskryminującego - przyznał "Gazecie" Maximilian Strotmann, rzecznik komisarza Sima Kallasa odpowiedzialnego za sprawy administracyjne. - Egzaminy teraz organizowane już na pewno nie mają charakteru dyskryminującego - zapewnia Strotmann. Dziennikarze gazety sprawdzili zasady rekrutacji. Okazało się, że jeszcze w trakcie postępowania przed rzecznikiem EPSO zmieniła reguły. Teraz wszyscy obywatele Unii (a nie tylko obywatele nowych państw) kluczowe części egzaminu piszą po angielsku, francusku lub niemiecku. Przy czym np. Francuz musi pisać po angielsku lub niemiecku. EPSO zmieniła reguły, mimo że orzeczenia rzecznika teoretycznie nie są prawnie wiążące. Mają jednak wystarczający ciężar polityczny, by unijne instytucje ich nie ignorowały. - Gdyby się okazało, że EPSO nie zmienia reguł, to rozważyłabym interwencję na forum europarlamentu - powiedziała "Gazecie" europosłanka
Grażyna Staniszewska (LiD), która wspierała autorów skargi.

Zmiany zasad konkursów, zdaniem „Gazety”, nastąpiły jednak późno. Jeszcze w połowie zeszłego roku EPSO organizowała konkursy z nieuczciwymi regułami, w których startowały tysiące Polaków. Tylko setkom udało się przejść przez sito. W kwietniu 2007 r. w Komisji Europejskiej, największej instytucji pod względem liczby zatrudnionych, pracowało raptem 703 Polaków. Mniej niż wynosi przysługujący nam limit. - Uczestnicy rozstrzygniętych konkursów mogą się teraz zwrócić do unijnego sądu i zakwestionować ich wyniki. Być może jakiś ostateczny wynik unijnego trybunału w tej sprawie jest potrzebny - zastanawia się Strotmann. Marcinkowski jest jednak sceptyczny: - Ja nie wystąpiłbym do unijnego sądu. Unieważnienie wyników egzaminów oznaczałoby paraliż wszystkich unijnych instytucji, bo unieważnione zostałyby listy potencjalnych pracowników [po zdanym egzaminie]. Nie wiem, czy sąd się na to zdecyduje - mówi Marcinkowski. Rzecznik prowadzi kolejne postępowanie przeciwko EPSO, też w sprawie egzaminów. - Być może trzeba
będzie się tej instytucji bliżej przyjrzeć. Ale taka decyzja jeszcze nie zapadła - zastrzega Marta Hirsh-Ziębińska, jedna z prawniczek biura ombudsmana w Strasburgu.

d1hg03m

Podziel się opinią

Share
d1hg03m
d1hg03m