Trwa ładowanie...

Polskie podmorskie skarby wyglądają jak kartofle. Są warte miliardy dolarów

Nadzieja polskiego górnictwa leży na drugim krańcu Ziemi. Na dnie Oceanu Spokojnego, między Hawajami a Meksykiem, znajdują się złoża warte miliardy dolarów. Polska od 20 lat korzysta z prawa do badania tych zasobów, ale wydobycie nie ruszy, dopóki nie pojawią się nowe regulacje.
Share
Polskie podmorskie skarby wyglądają jak kartofle. Są warte miliardy dolarów
Źródło: Wikimedia Commons, Fot: Koelle
d6goss1

Od milionów lat, milimetr po milimetrze, na dnie Pacyfiku odkładają się cenne złoża rud metali. Wokół kawałków kości, zębów rekinów i okruchów skalnych narastają warstewki wytrąconych z wody morskiej minerałów. W rezultacie powstają tzw. konkrecje polimetaliczne, na których Polska ma szanse zarobić.

- To są takie buły wielkości kartofli rozmieszczone na dużych obszarach - tłumaczy dr Tomasz Abramowski, dyrektor InterOceanMetal. - Składają się z różnych metali: manganu, miedzi, niklu, kobaltu.

Zarządzana przez Abramowskiego organizacja posiada prawa do badań 75 tys. km kw. (jedna czwarta powierzchni Polski) dna morskiego, w tzw. strefie Clarion-Clipperton na wschodnim Pacyfiku. W ramach założonej w 1987 r. organizacji InterOceanMetal działa obecnie sześć państw. Poza Polską są to Bułgaria, Czechy, Słowacja, Kuba i Rosja.

d6goss1

Państwa będą miały czym się podzielić. Obszar eksplorowany przez InterOceanMetal jest bardzo zasobny w konkrecje. Wartość złóż, według cen rynkowych, oceniana jest na od kilkudziesięciu do ponad stu miliardów dolarów. Jednak, jak przestrzega Abramowski, czym innym jest wartość złóż, a czym innym wartość projektu . - Kiedy rozpocznie się wydobycie, będzie można mówić o konkretnych zyskach - mówi.

Polska na międzynarodowych wodach

Strefa Clarion-Clipperton znajduje się na międzynarodowych wodach, a koncesjami do badań na jej terenie zarządza Międzynarodowa Organizacja Dna Morskiego (ISA). Przyznawanie licencji odbywa się na podobnej zasadzie jak w przypadku złóż lądowych. ISA pełni taką rolę jak w Polsce ministerstwo środowiska, wydzielając określone działki i pobierając opłaty. Zebrane pieniądze zasilają fundusze ONZ.

Na razie w strefie Clarion-Clipperton trwają badania. Następna ekspedycja badawcza na polskiej działce zaplanowana jest na przyszły rok. Jednak nawet gdybyśmy chcieli przystąpić do wydobycia, to nie możemy, bo licencja InterOceanMetalu pozwala tylko na badania. Co gorsza, licencji na wydobycie na razie nie można uzyskać.

d6goss1

- W tej chwili mamy licencję badawczą. Międzynarodowa Organizacja Dna Morskiego w 2016 r. powinna mieć opracowany reżim prawny, czyli zasady, na których będą przyznawane licencje wydobywcze - mówi Abramowski i dodaje, że warunkiem uzyskania praw do wydobycia jest wypełnienie warunków licencji badawczej.

Realne zyski czy wielka niewiadoma?

Nic dziwnego, że nikt na świecie nie prowadzi wydobycia z tego typu złóż. Do problemów prawnych dochodzą bowiem kwestie technologiczne. Konkrecje zalegają około 4 km pod powierzchnią morza i są dość rozproszone. Trzeba znaleźć opłacalny sposób, by je pozbierać.

Górnictwo oceaniczne powoli wkracza w fazę realizacji. Konsorcjum, w którym ma swój udział Polska, uważnie przypatruje się kanadyjskiej firmie Nautilus Minerals. Może ona już w tym roku uruchomić wydobycie innego rodzaju złóż z wód terytorialnych Papui-Nowej Gwinei.

d6goss1

Nad technologią wydobycia konkrecji dla InterOceanMetalu pracują m.in. polscy naukowcy, a dyrektor Abramowski nie kryje optymizmu. - Myślę, że koszt wydobycia będzie konkurencyjny do złóż lądowych i uda nam się uruchomić projekt.

InterOceanMetal ocenia, że najważniejszymi metalami pozyskiwanymi ze złóż będą miedź, nikiel i kobalt. Ich zawartość w konkrecjach jest zbliżona do rud eksploatowanych na lądzie.

- Polska może nie stanie się niklowym potentatem, ale będzie to przedsięwzięcie zyskowne, zapewniające realny, stały dochód - mówi Abramowski. - Oceniam, że wydobycie konkrecji nie będzie miało zasadniczego wpływu na rynek metali. I bardzo dobrze, bo inaczej ceny by spadały i przedsiębiorstwo nie byłoby zyskowne .

Konkrecje zawierają najwięcej manganu (ok. 30 proc.), ale obecnie jego cena nie jest zbyt wysoka. Duże znaczenie mogą mieć natomiast tzw. metale ziem rzadkich. Jak przyznaje Abramowski, wiadomo, że w konkrecjach jest ich więcej niż zwykle w skorupie ziemskiej, ale dokładne badania dopiero się rozpoczynają.

"Wiedza i Życie" na przełomie XX i XXI wieku pisała, że początek eksploatacji przewiduje się na 2012 r. Kiedy to rzeczywiście nastąpi? Trudno powiedzieć. Czegoś więcej dowiemy się po ekspedycji w 2014 r. Tymczasem wciąż brakuje nawet odpowiednich regulacji prawnych.

d6goss1

Podziel się opinią

Share
d6goss1
d6goss1