Trwa ładowanie...
holderName

Ponad miesiąc czekała na zamówienie. Po naszej interwencji natychmiast zwrócono pieniądze

Miesiąc temu pani Agata złożyła zamówienie w sklepie internetowym. Mijały tygodnie, a przesyłka do niej nie docierała. Dopiero po naszym mailu od razu zwrócono jej pieniądze, ale analizując opinie innych klientów, nie wszyscy mieli takie szczęście.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ponad miesiąc czekała na zamówienie. Po naszej interwencji natychmiast zwrócono pieniądze
(Unsplash.com)
holderName

- Po zrobieniu przelewu nie dostałam żadnej informacji ani potwierdzenia, czy moje pieniądze wpłynęły i co będzie działo się dalej z zamówieniem. Po 4 dniach nadal nie wiedziałam, jaki jest status przesyłki, więc wysłałam zapytanie do sklepu. Otrzymałam maila, takiego stylizowanego na odpowiedź automatyczną, że moje pieniądze wpłynęły i że trwa realizacja zamówienia – opowiada pani Agata.

Przytrafiła ci się podobna historia? Napisz do nas na #dziejesie.

Kobieta czekała kolejny tydzień i nadal nie otrzymała swojej przesyłki. Nie dostała również informacji, co się z nią dzieje. Postanowiła napisać kolejną wiadomość do sklepu. - Znowu dostałam maila stylizowanego na automatyczną wiadomość, że moje zamówienie jest w trakcie kompletowania. W tym momencie wiedziałam, że coś jest nie tak – opowiada nasza czytelniczka.

holderName

Studenci nie wynajęli gorszych mieszkań. Ekspert wskazuje ciekawy trend

Tygodnie spędzone na czekaniu

Minął kolejny tydzień, a pani Agata nadal nie otrzymywała swojego zamówienia. Była już naprawdę zdenerwowana. Ponownie skontaktowała się ze sklepem, tym razem usłyszała, że jest opóźnienie. Po kolejnych dniach znów zadzwoniła. - Jakaś bardzo miła pani powiedziała mi, że próbowali się ze mną skontaktować. Od kilku tygodni z nimi koresponduję, więc nie wiem, jaki mieli problem w kontakcie ze mną. Poinformowali mnie, że brakuje im jednego produktu z tych przeze mnie zamówionych i nie wiedzieli, co zrobić, więc czekali – opowiada pani Agata.

holderName

Czytaj też: H&M przenosi sprzedaż do internetu. Setki sklepów do likwidacji

Nasza czytelniczka poprosiła o zwrot pieniędzy za produkty, których nie ma w tym momencie na stanie i o wysyłkę pozostałych rzeczy. Minęło kolejnych kilka dni i pani Agata nadal nie otrzymała przesyłki. - W końcu weszłam na stronę internetową, gdzie umieszczane są opinie na temat sklepów i dowiedziałam się, że nie jestem w mojej sprawie osamotniona. Przeczytałam tam dziesiątki komentarzy osób, które od miesięcy czekają na przesyłkę albo na pieniądze. Dzwonią, piszą i nie mogą nic wyegzekwować – mówi pani Agata.

 wp.pl
(wp.pl)

Nasza czytelniczka poinformowała sklep, że zgłasza sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów oraz zainteresuje tematem media. - Po tym smsie mój telefon zadzwonił od razu. Pani zaczęła znowu mnie dopytywać, czy chcę moje zamówienie. Brakowało mi już sił i cierpliwości. Poprosiłam o zwrot pieniędzy – opowiada pani Agata.

holderName

Po naszej interwencji przelew doszedł natychmiast

Po kontakcie ze strony naszej czytelniczki, od razu napisaliśmy do sklepu maila z prośbą o komentarz. Następnego dnia pieniądze wróciły na konto pani Agaty. - Sprawa tej klientki jest wyjaśniona, środki zwrócone - powiedziała nam osoba pracująca w sklepie Naturalne.bio. Dodał, że firma wie o niepochlebnych komentarzach i wyjaśnia sprawę strony, na której się znajdują, bo są tam "nieprawdziwe informacje dot. spraw prowadzonych przez policję".

Polecono nam jednak kontakt z właścicielami firmy w celu uzyskania szczegółowych informacji. - Faktycznie w przypadku tej sprawy wdarł się błąd techniczny i ludzki. Przeprosiliśmy tę klientkę. Wszystko zostało wyjaśnione – mówi właścicielka sklepu.

Czytaj też: "Wybuchające telewizory". LG wymienia moduły w wadliwych egzemplarzach

holderName

Wina sklepu tylko "połowiczna"

Na pytanie skąd tak dużo negatywnych opinii i ocen na temat działalności firmy, otrzymuję odpowiedź, że nie wszystkie komentarze dotyczą akurat tej firmy. - Tam byli inni właściciele jeszcze kilka lat temu i opinie dotyczą też innej działalności. Przyznajemy, że część negatywnych komentarzy dotyczyła niedostarczonych przez nas na czas zamówień, ale na pewno nie wszystkie, które tam widnieją. Ludzie też reagują emocjami. Nie mogą przez chwilę się dodzwonić, bo u nas telefony się urywały i od razu piszą negatywny komentarz. W internecie można napisać wszystko, trzeba brać to pod uwagę – komentuje właścicielka sklepu.

Kobieta zwraca uwagę na to, że pandemia koronawirusa miała duży wpływ na obecną sytuację sklepu. - Były bardzo duże opóźnienia. Problemy mieliśmy my, ale też nasi dostawcy. Oprócz tego duża część zespołu musiała przebywać na kwarantannie. Realizujemy bardzo dużo zamówień, większość z nich szybko i sprawnie. Czasem zdarzy się jakieś opóźnienie, ale niepotrzebnie robi się z tego wielką aferę, jak szuka pani internetowego oszusta, to nie my – komentuje właścicielka sklepu internetowego.

Nie o oszustwa tu chodzi, ale o rzeczy i zachowania, które utrudniają życie konsumentom. - Może ten sklep jest zadłużony i manewrują środkami i opóźniają zamówienia, żeby wszystko im się zgadzało, ale nie zmienia to faktu, że nieświadomy klient robiąc zakupy w tym sklepie zamraża pieniądze – czasem na długie miesiące – podsumowuje nasza czytelniczka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

holderName

Podziel się opinią

Share
holderName
holderName