Trwa ładowanie...
d62u0cq
giełda

Poranna euforia i rozczarowanie

Trzeba przyznać, że przedłużony weekend stał się czynnikiem, który w jakimś stopniu rozregulował warszawski rynek. Przebieg czwartkowego handlu wskazywał bowiem, że inwestorzy obawiają się spadków w Eurolandzie i wolą pozbyć się akcji.

Share
d62u0cq

Trzeba przyznać, że przedłużony weekend stał się czynnikiem, który w jakimś stopniu rozregulował warszawski rynek. Przebieg czwartkowego handlu wskazywał bowiem, że inwestorzy obawiają się spadków w Eurolandzie i wolą pozbyć się akcji.

Gdy okazało się, że te antycypacje nie znalazły potwierdzenia w rzeczywistości (w piątek rynki akcyjne silnie umocniły się na świecie) obóz byków za wszelką cenę chciał odrobić powstałe zaległości. W efekcie poniedziałkowe otwarcie kontraktów uplasowało się aż 59 punktów ponad ceną odniesienia, co nie zdarza się często. Bez wątpienia było to świadectwem ogromnego rozregulowania warszawskiego parkietu.

Problem polegał jednak na tym, że w następstwie tak silnego umocnienia się rynku terminowego, kontrakty już na samym wstępie handlu znalazły się w okolicy zapory podażowej Fibonacciego: 2382 – 2388 pkt. Co istotne we wskazanym rejonie cenowym przebiegały dodatkowo dwie median lines (skonstruowane na bazie wykresu intradayowego). Ta okoliczność w ogromnym stopniu wzmacniała znaczenie w/w zakresu cenowego. Zamiast kontynuacji ruchu odreagowującego, podaż zaczęła sukcesywnie zdobywać przewagę na rynku. Istotnym czynnikiem okazał się tutaj także pogłębiający się w miarę upływu sesji pesymizm na kluczowych parkietach Eurolandu.

d62u0cq

W konsekwencji podaż zdołała wykreować naprawdę silny ruch cenowy, który dość szybko dotarł do obszaru wsparcia: 2335 – 2341 pkt. Pomimo wzrostu aktywności byków w wymienionym rejonie cenowym jakoś nie mogło dojść do wykrystalizowania się wiarygodnie wyglądającego ruchu kontrującego. Popyt starał się jednak nie dopuścić do przełamania w/w węzła popytowego.

(fot. DM BZ WBK)
Źródło: (fot. DM BZ WBK)

Ostatecznie strefa została naruszona, choć jak widać na załączonym wykresie ważną rolę odegrała wczoraj po raz kolejny median line (kolor niebieski). Fala spadkowa wytraciła bowiem tutaj swój impet, po czym kontrakty powróciły w okolice zapory popytowej: 2335 – 2341 pkt. (zamknięcie FW20Z11 również uplasowało się w tym właśnie rejonie cenowym). Pomimo niezwykle optymistycznego początku sesji bykom nie udało się przedrzeć ponad zakres bariery cenowej: 2382 – 2388 pkt. W moim odczuciu dopiero w przypadku zanegowania tej właśnie zapory podażowej (miedzy innymi wypada tutaj zniesienie 61.8%) uzyskalibyśmy istotny sygnał techniczny uprawdopodobniający wariant kontynuacji ruchu wzrostowego.

Kolejnym wskazaniem świadczącym o umacnianiu się obozu popytowego byłoby wybicie się kontraktów ponad górną (niebieską) median line. Jak widać przebiega tutaj także wewnętrzna linia trendu, a także przełamana wcześniej zielona linia krótkoterminowego trendu wzrostowego (strzałka na wykresie). W moim odczuciu zanegowanie tych trzech linii świadczyłoby o naprawdę sporej determinacji popytu. Wczoraj zabrakło jednak woli walki, choć z drugiej strony trudno było wbrew tendencji panującej w Eurolandzie kreować na GPW odważne działania zakupowe.

d62u0cq

W tej chwili mamy zatem do czynienia ze stosunkowo neutralną sytuacją techniczną na FW20Z11, choć warto podkreślić, że w przypadku ponownego przedostania się kontraktów poniżej median line układ techniczny wykresu ulegnie pogorszeniu. Następstwem zaistniałego wyłamania może z kolei okazać się ponowny test znanej nam już zapory popytowej: 2254 – 2258 pkt.

Warto przypomnieć, że jest to w tej chwili kluczowy węzeł cenowy na wykresie kontraktów, w rejonie którego przebiega także czerwona median line. Ten istotny fakt sprawia, że analizowany zakres rzeczywiście należy traktować bardzo poważnie i oczekiwać tutaj wyraźnego wzrostu presji popytowej.

Podsumowując należy stwierdzić, że krótkoterminowy wizerunek techniczny wykresu ulegnie pogorszeniu, jeśli naporu podaży nie utrzyma obecnie przetestowana wczoraj median line (kolor niebieski). To z kolei uprawdopodobniłoby w moim odczuciu wariant kontynuacji ruchu korekcyjnego, co z kolei wiązałoby się prawdopodobnie z testem kluczowej zapory popytowej: 2254 – 2258 pkt.

Ważnym wskazaniem technicznym ugruntowującym istnienie krótkoterminowego trendu wzrostowego na FW20Z11 byłoby z kolei przełamanie strefy: 2382 – 2388 pkt., z czym wczoraj był jak wiadomo spory problem. W takiej sytuacji niejako automatycznie zwróciłbym uwagę na pułap cenowy oznaczony na wykresie strzałką (trzy przecinające się linie, tworzące zarazem stosunkowo istotną zaporę podażową). Jej sforsowanie należałoby potraktować jako zapowiedź konfrontacji w rejonie: 2460 – 2466 pkt.

Paweł Danielewicz Analityk Techniczny

d62u0cq

Podziel się opinią

Share
d62u0cq
d62u0cq