Poranny szkic walutowy

Doczekaliśmy się konkretów w kwestii planu Timothy Geithnera - rząd USA chce w rezultacie sprawić, aby aktywa warte około 1 biliona dolarów znalazły nabywcę prywatnego wspieranego przez pożyczki rządowe.

Obraz
Źródło zdjęć: © AFS

Doczekaliśmy się konkretów w kwestii planu Timothy Geithnera - rząd USA chce w rezultacie sprawić, aby aktywa warte około 1 biliona dolarów znalazły nabywcę prywatnego wspieranego przez pożyczki rządowe.

Plan dopuszcza do 95% udziału rządu w tym przedsięwzięciu i bazuje na założeniu, że tzw. "toksyczne aktywa" zyskają w przyszłości na wartości gdy sytuacja gospodarcza Stanów poprawi się. Przedstawienie szczegółów planu wywołało euforię na rynkach kapitałowych - indeksy na Wall Street wzrosły średnio o około 7%, Nikkei osiągnął 2,5 miesięczne maksimum po kolejnym dniu z rzędu zdrowych, ponad 2% wzrostów. Inwestorzy póki co wyceniają jedynie oczekiwania poprawy sytuacji, gdyż cały plan wejdzie realnie w życie najwcześniej w maju. Najpóźniej do tego czasu Sekretarz Skarbu nominuje do 5 osób na stanowiska specjalnych asset-managers, których zadaniem byłby skup aktywów w oparciu o środki prywatne i publiczne. Obecnie zarówno złe, jak i dobre informacje będą osłabiały dolara, gdyż im więcej informacji inwestorzy posiadają nt. stanu amerykańskiej gospodarki, tym mniej chętnie będą szukali ucieczki w płynność, którą oferuje "zielony". Jeśli plan rządu się nie powiedzie, będzie to oznaczać, że USA skończą z
gigantycznym długiem publicznym i mocno rozszerzonym bilansem banku centralnego (potocznie - z masą dodrukowanych dolarów), co będzie negatywnie ważyło na wycenie dolara na rynku międzynarodowym. Jeśli jednak plan będzie skuteczny, to wówczas wróci apetyt na ryzyko i przepływy "do bezpiecznego schronienia" przestaną mieć dla inwestorów sens - już widać, że dolar i jen straciły na wartości w miarę jak rosły notowania indeksów giełdowych. Dolar jest zatem skazany na deprecjację - im więcej inwestorzy wiedzą, tym chętniej zaangażują się w bardziej ryzykowne inwestycje, lub też (w wariancie pesymistycznym) przerzucą się na euro w miejsce dolara szukając płynności i pewnej waluty. Obserwowana teraz zniżka na EURUSD ma charakter korekcyjny, motywowany realizacją zysków z ostatniej fali wzrostów.

Jak zmiany nastrojów na rynkach kapitałowych przełożą się na złotego? W tak sprzyjającym otoczeniu nasza waluta praktycznie "musi" aprecjonować - wycena złotego w ostatnich dniach wyraźnie poprawia się, gdy indeksy giełdowe rosną. Wielu guru inwestorów za Oceanem głosi już początek "rynku byka", opierając się na korzystnym zaskoczeniu, jakim była publikacja danych o sprzedaży domów na rynku wtórnym (wzrost do 4,72 mln, konsensus prognoz rynkowych wskazywał na spadek). Publikowane dziś dane z Polski - stopa bezrobocia i sprzedaż detaliczna (obie powinny mieć lekko negatywny wydźwięk: spadek sprzedaży w ujęciu rocznym o około 1,5% i wzrost stopy bezrobocia do 10,8%) nie powinny jednak dominować handlu, gdyż ważniejsze będzie to, co zrobią inwestorzy zagraniczni, a oni póki co są nastawieni bardziej optymistycznie dzięki publikacji szczegółów planu Geithnera. EURPLN może testować ważny poziom wsparcia, jakim jest 4,43 (kurs już dwukrotnie odbijał się od tego poziomu).

W dalszej części tygodnia rynek powinien "przypomnieć sobie" o publikacji ostatecznej rewizji danych dotyczących amerykańskiego PKB, ale momentum jest takie, że liczą się bardziej oczekiwania na poprawę, choćby miała ona przyjść dopiero za 3-4 kwartały. Głównym wyróżnikiem rynków finansowych jest ich ukierunkowanie na przyszłość, tak więc dane bieżące powinny mieć nieco mniejsze znaczenie dla inwestorów, choć osobiście uważam, że plan Geithnera w takim kształcie nie zakończy się sukcesem (lub też: nie zakończy się takim sukcesem, jak się tego obecnie spodziewa większość uczestników rynku) i przyjdzie jeszcze inwestorom ponownie zrewidować swoje prognozy co do stanu amerykańskiej gospodarki. Trudno mi wskazać, jakie konkretnie zachęty miałyby (w obecnym zarysie planu) skłonić sektor prywatny do zaangażowania w transakcje na "toksycznych aktywach", przykładowo - nadal nie sposób określić dla nich cen transakcyjnych.

Piotr Denderski
Advanced Financial Solutions

Wybrane dla Ciebie
Największy błąd przy dawaniu napiwków. To jak policzek dla kelnera
Największy błąd przy dawaniu napiwków. To jak policzek dla kelnera
To koniec ePUAP. Oto nowe metody komunikacji z ZUS-em
To koniec ePUAP. Oto nowe metody komunikacji z ZUS-em
Irańska rakieta uderzyła w statek. Na nim dwa tytuły płynące do Stanów
Irańska rakieta uderzyła w statek. Na nim dwa tytuły płynące do Stanów
Nalot policji na zakłady pracy w trzech województwach. Co wykryli?
Nalot policji na zakłady pracy w trzech województwach. Co wykryli?
Tajemnicza śmierć rolnika z Kosakowa. Sąd decyduje ws. śledztwa
Tajemnicza śmierć rolnika z Kosakowa. Sąd decyduje ws. śledztwa
Sprzedawcy udawali klientów? Związek deweloperów zabrał głos
Sprzedawcy udawali klientów? Związek deweloperów zabrał głos
Incydent na lotnisku Chopina. "Pasażer zaczął uciekać"
Incydent na lotnisku Chopina. "Pasażer zaczął uciekać"
"To skandal". Wpuściła go do sklepu na interwencję. Zwolnili ją z pracy
"To skandal". Wpuściła go do sklepu na interwencję. Zwolnili ją z pracy
Ile dać w kopercie na komunię? Polacy zabrali głos
Ile dać w kopercie na komunię? Polacy zabrali głos
Polacy uważają się za klasę średnią. Ich zarobki mówią co innego
Polacy uważają się za klasę średnią. Ich zarobki mówią co innego
Kiedy otwarcie Dino na Wilanowie? To usłyszeliśmy na infolinii
Kiedy otwarcie Dino na Wilanowie? To usłyszeliśmy na infolinii
"Skandal w Dino". Zwolnili ją z pracy. Wcześniej wpuściła posła
"Skandal w Dino". Zwolnili ją z pracy. Wcześniej wpuściła posła
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟