Trwa ładowanie...
d1djpek

Prawnik o sprawie Rokity: im więcej spraw o zadośćuczynienie, tym chętniej sądy biorą stronę powodów

Jan Rokita żądał 259 tys. zł zadośćuczynienia za krzywdę i 290 tys. odszkodowania za straty, które poniósł w wyniku kilkumiesięcznego pobytu w ośrodku dla internowanych w Załężu. Sąd zasądził tylko zadośćuczynienie w kwocie 120 tys. Zapytaliśmy prawnika, czy to zwycięstwo - choć częściowe - może zachęcić innych byłych internowanych do dochodzenia roszczeń?
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sąd częściowo przychylił się do żądań Jana Rokity.
Sąd częściowo przychylił się do żądań Jana Rokity. (East News, Fot: Lukasz Klos/REPORTER)
d1djpek

Jan Rokita został zatrzymany 21 stycznia 1982 r. Najpierw przez tydzień przetrzymywano go w areszcie, a od 30 stycznia do lipca 1982 r. przebywał w ośrodku dla internowanych w Załężu.

Czytaj więcej:
Sąd przyznał Rokicie 120 tysięcy złotych zadośćuczynienia za internowanie. Posypią się pozwy?

Zapytaliśmy prawnika Jacka Miłaszewskiego, autora bloga Przepraszam Nie Wystarczy, który specjalizuje się w sprawach odszkodowawczych, czy wyrok w sprawie Rokity może skutkować zwiększeniem liczby pozwów w podobnych sprawach. Odpowiedział, że to niewykluczone, bo każdy głośny wyrok o zadośćuczynienie skutkuje wzrostem zainteresowania walką o swoje prawa.

d1djpek

- Obserwujemy nie tylko zwiększoną liczbę spraw o zadośćuczynienie, ale też duży wzrost zasądzanych kwot. Przykładem niech będzie niedawny wyrok sądu, który przyznał zadośćuczynienie w wysokości 30 tysięcy za zakłócanie spokoju przez uciążliwych sąsiadów. Jeszcze kilka lat temu pokrzywdzony mógł liczyć na maksymalnie 10 tysięcy. Takie właśnie są praktyki sądów: im więcej spraw dotykających podobnych problemów trafia na wokandę i im więcej się o tym mówi, tym sądy są bardziej skłonne do zasądzania wysokiego zadośćuczynienia - wyjaśnia Miłaszewski.

Zadośćuczynienie ma naprawić krzywdy
Zadośćuczynienie to sposób naprawienia krzywdy polegającej na cierpieniach fizycznych i psychicznych. Ból po stracie bliskiej osoby, poczucie wyalienowania spowodowane koniecznością dochodzenia do zdrowia po wypadku, dolegliwości po źle przeprowadzonym zabiegu - to typowe sytuacje uzasadniające domagania się zadośćuczynienia.

Naprawienie krzywdy następuje poprzez wypłatę pieniędzy - tyle że oszacowanie wysokości zadośćuczynienia jest bardzo trudne, bo jak wycenić czyjś ból czy cierpienie? Rozpatrując sprawy o zadośćuczynienie sąd bierze pod uwagę charakter i czas trwania cierpień fizycznych i ujemnych doznań psychicznych, ich intensywność, nieodwracalność negatywnych skutków zdrowotnych, np. powstałe kalectwo czy konieczność korzystania z opieki osób trzecich.

Zapytaliśmy mecenasa Miłaszewskiego, czy rozstrzygając sprawę o zadośćuczynienie, sąd bierze pod uwagę jakieś dodatkowe okoliczności. - To specyficzna sprawa i wobec tego sąd mógł brać pod uwagę specyficzne okoliczności. Należałoby zapoznać się z aktami sprawy, by dowiedzieć się, jakie argumenty podniósł powód. Generalnie sąd na pewno wziął pod uwagę długość trwania krzywdy, czyli przez jaki czas Jan Rokita był pozbawiony wolności - odpowiada prawnik.

Miłaszewski wskazał też na konieczność wzięcia pod uwagę, czy na przykład w wyniku pozbawienia wolności powód nie mógł rozwijać kariery, podjąć pracy, wyjechać za granicę, jeśli wcześniej to planował). Wreszcie: czy skutki miały charakter odwracalny czy też nie, a więc czy mimo wszystko udało się te plany zrealizować w późniejszym czasie.
Zobacz też:
600 tys. zł za 2,5 roku niesłusznego aresztowania. Krzysztof Stańko walczy o więcej

d1djpek

Podziel się opinią

Share

d1djpek

d1djpek