Trwa ładowanie...

Restauracje zamknięte, ale to tylko zachęca restauratorów do szukania sposobów na obejście zakazów

Nowe czasy wymagają nowych rozwiązań. Stolik restauracyjny pośrodku pola? Czemu nie. To akurat patent szwedzki. Polski to meldowanie klientów w hotelu i serwowanie dań w pokoju.

Share
Restauracje zamknięte, ale to tylko zachęca restauratorów do szukania sposobów na obejście zakazów
d1dy0zg

W poniedziałek 4 maja otwarto sklepy w galeriach handlowych, hotele i gabinety fizjoterapeutyczne. Na swoją kolej czekają m.in. fryzjerzy, kosmetyczki, masażyści i branża restauracyjna. Ta ostatnia wprawdzie działa od samego początku lockdownu, ale na pół gwizdka, bo mogą jedynie sprzedawać jedzenie na wynos.

Restauratorzy wiedzą, że sprzedaż na wynos to tylko gaszenie pożaru, bo prawdziwe pieniądze zarabia się na podawaniu posiłków w lokalu. Niektórzy tak bardzo nie mogą się doczekać tej chwili, że próbują nieco nagiąć zasady, by jednak móc gościć klientów.

Inwencją typową dla polskich przedsiębiorców, którzy w żadnych okolicznościach nie składają broni, wykazał się hotelarz z Jasła na Podkarpaciu. Skoro rozporządzenie dopuszcza serwowanie posiłków z hotelowej kuchni w pokojach, postanowił zaprosić gości nie do stolików w restauracji, a pokoi. Aby jego zachowanie nie kłóciło się z zasadą, że na terenie obiektu mogą przebywać wyłącznie zameldowani klienci, obiad poprzedzony jest obowiązkowym meldunkiem. Ten obejmuje dwie godziny. Hotelarz zapewnia, że po wyjściu klientów pokój będzie dezynfekowany.

Obejrzyj: Koronawirus pogłębi problem z emeryturami obecnych 30-latków. "Gospodarka powinna ruszyć jak najszybciej"

Inną ścieżkę obrali restauratorzy ze Szwecji. Wprawdzie jest to jedyny kraj w Europie, który nie wprowadził żadnych restrykcji w związku z pandemią, więc w każdej chwili goście mogą się wybrać do restauracji, ale jednak wielu Szwedów rezygnuje z takich wyjść. Stosują się tym samym do rekomendacji, by w miarę możliwości unikać miejsc, w których znajdują się inni ludzie.

d1dy0zg

Pomysłowi Szwedzi ustawili więc stolik w szczerym polu. Nie ma kontaktu z innymi klientami, ale nawet kontakt z obsługa został ograniczony do minimum, bo jedzenie jest dostarczane w koszu piknikowym, który jest wciągany na linie.

Tym samym określenie"szwedzki stół" nabiera nowego znaczenia.

To raczej gest i próba pokazania, że w każdej sytuacji można się odnaleźć – raczej niż pomysł na biznes. Jego zastosowanie w polskich warunkach byłoby jednak ryzykowne, bo nawet samotnie stojący na odludziu stolik mógłby wzbudzić wątpliwości urzędników. Pozostaje nam więc po prostu czekać na nowe przepisy, które zezwolą na działalność restauracji.

Niewykluczone, że te zaczną obowiązywać 18 maja.Dziennikarze dowiedzieli się, jak mogłoby to wyglądać.

d1dy0zg

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

d1dy0zg

Podziel się opinią

Share
d1dy0zg
d1dy0zg