"Rzeczpospolita" pisze, że już za kilka dni będziemy mogli pracować od mroźnej Laponii po upalną Andaluzję. Całkowicie rynek pracy otwierają Hiszpania, Portugalia, Finlandia i Islandia. We Francji na Polaków czeka 250 tysięcy stanowisk w budownictwie, gastronomii, hotelarstwie, a także spedycji.
Dziennik dodaje, że wielu chętnych do pracy już wyjechało z Polski. Chcą być pierwsi, aby móc walczyć o najciekawsze posady.
Gazeta zwraca uwagę, że dla Polski największym problemem może być utrata wysokiej klasy specjalistów. Dlatego Ministerstwo Pracy powołało specjalny Departament Migracji, ktorego zadaniem będzie opracowanie takich rozwiązań, aby ludzie, którzy wyjechali wrócili. (IAR)