Salmonella w polskim mięsie sprzedawanym w czeskim Lidlu

Salmonella w polskim mięsie sprzedawanym w czeskim Lidlu
szpi.gov.cz
Tomasz Sąsiada

09.03.2017 21:09, aktual.: 09.03.2017 21:31

W paczkach mięsa mielonego pochodzącego od polskiego producenta znaleziono salmonellę - podaje Czeska Inspekcja Rolnictwa i Żywności.

Chodzi o półkilogramowe paczki mięsa wołowo-wieprzowego z datą ważności do 5 marca, sprzedawane w czeskim Lidlu. Ich producentem są zakłady mięsne Henryk Kania - podają służby sanitarne, cytowane przez czeskie media.

Inspekcja odradza klientom otwieranie paczek, nawet tych zamrożonych - bakterie salmonelli nie giną bowiem w niskich temperaturach. Czeskie służby już zapowiadają wszczęcie postępowania przeciw polskiemu producentowi. Niewykluczone, że zakończy się ono nałożeniem kary.

To nie pierwszy raz, kiedy Czesi mają obiekcje co do jakości polskich produktów spożywczych. Zwykle jednak zarzuty były co najmniej dyskusyjne.

Wojna czesko-polska Nie jest tajemnicą, że między Polską a Czechami od co najmniej czterech lat trwa handlowa wojna. Na cenzurowanym było już polskie mięso, a w listopadzie 2016 roku Czesi zdecydowali o zniszczeniu 5 mln polskich jaj. Chodziło o zagrożenie skażeniem salmonellą z jajek polskiej firmy Fermy Drobiu Woźniak. W grudniu 2014 roku wyszło na jaw, że czeskie służby otrzymały specjalną instrukcję, która zaleca szczególnie dokładne kontrolowanie artykułów spożywczych pochodzących z Polski. Dokument zatytułowano: "Nadzwyczajna kontrola bezpieczeństwa i jakości oraz oznaczenia wybranych rodzajów artykułów spożywczych pochodzących z Polski".

Nakaz wydał wówczas dyrektor Departamentu Kontroli Laboratoryjnej i Certyfikatów Państwowej Inspekcji Rolnej i Żywności. Kontrolą miały zostać objęte główniej polskie warzywa i owoce, ze szczególnym uwzględnieniem jabłek, mięsa, wyrobów wędliniarskich, mleka, serów, a także ryb. Co istotne ta instrukcja nie obejmowała żywności z innych państw unijnych. Polscy producenci żywności działający na czeskim rynku głośno mówią o szykanach i czarnym PR czy dodatkowych wymogach dokumentacyjnych i certyfikacyjnych. Składali nawet w tej sprawie skargi w Parlamencie Europejskim.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (13)
Zobacz także