Skrzykują się, by wejść do Ikei bez maseczek. Sieć podpowiada: zostań w domu

Ludzie coraz częściej skrzykują się na prowokacje polegające na tym, że wejdą dużą grupą do sklepu – bez maseczek – i przekonywać będą sprzedawców, że odmowa obsłużenia ich to naruszenie prawa. Na piątkowy wieczór taka akcja planowana jest w podwarszawskiej Ikei. Sieć zareagowała w typowy dla siebie sposób.

Przepisy dotyczące noszenia maseczek w sklepach są sprzeczne. Zagubieni są i klienci, i sprzedawcyPrzepisy dotyczące noszenia maseczek w sklepach są sprzeczne. Zagubieni są i klienci, i sprzedawcy
Źródło zdjęć: © Policja
Martyna Kośka

Wypraszanie ze sklepu i odmowa sprzedaży zakupów ludziom bez masek jest otwartym łamaniem naszych konstytucyjnych praw – przekonuje organizator akcji, która planowana jest na piątkowy wieczór w sklepie Ikea w Jankach. Jej uczestnicy mają wejść do marketu i zrobić zakupy bez maseczek.

Wybór miejsca jest nieprzypadkowy. Przed kilkunastoma dniami aktor Tomasz Karolak został wyproszony właśnie z tego sklepu za brak maseczki. Podzielił się z internautami swoimi przemyśleniami. Ich reakcje były różne. Większość potępiła aktora za zachęcanie do naruszania prawa, ale nie brakowało też słowa uznania, tak jakby Karolak odważył się poruszyć jakieś tabu.

Ikea o planowanej akcji wie. Do tematu podeszła dyplomatycznie: na swoim profilu opublikowała informację, że kto woli zakupy bez maseczki, powinien skłaniać się ku kupowaniu przez internet. "Dbajmy o siebie nawzajem" – apeluje.

Nie ma pewności, czy akcja faktycznie się odbędzie. Nie będzie to jednak pierwsze tego rodzaju działanie, bo ludzie coraz jawniej manifestują swoją niezgodę na przymus noszenia maseczek i po sieci krążą już nagrania, jak całymi grupami wchodzą do sklepów i odmawiają zakrycia nosa i ust.

W jednym ze sklepów doszło do nieprzyjemnej sceny, bo na miejsce wezwana została policja. Zgłaszającym był jednak nie personel sklepu, lecz protestujący, którzy chcieli zgłosić, że jedna z ekspedientek odmówiła obsłużenia ich właśnie ze względu na brak maseczki. Chcieli, by kobieta została ukarana grzywną za "nieuzasadnioną odmowę", jak przekonywali autorzy nagrania. Atmosfera była napięta, w tle słychać wzajemne przekrzykiwania. W wymianie zdań uczestniczyli też pozostali klienci sklepu. Jedni prosili protestujących, by zakończyli prowokację, inni gratulowali im odwagi.

Obowiązkowe maseczki to bezprawie? Bodnar: dotknięte wadą prawną

Zdenerwowana i przestraszona ekspedientka w końcu ugięła się i aby zakończyć sprawę, obsłużyła awanturujących się klientów. Gdy policja przyjechała na miejsce, wzywający patrol powiedział, że "Konstytucja i prawa konsumenta nie są już dłużej łamane".

Kazus z Suwałk każe się sprzedawcom trzy razy zastanowić

Sytuacja sprzedawców rzeczywiście jest nie do pozazdroszczenia. Z jednej strony, mają prawo wymagać, by klienci nosili na terenie sklepów maseczki. Klienci coraz częściej się jednak buntują i sypią jak z rękawa tytułami ustaw i rozporządzeń, które dają im prawo do niezasłaniania ust i nosa. Do pewnego stopnia trudno odmówić im racji, bo choć obowiązek noszenia maseczek został wprowadzony w kwietniu, to prawo jest w tym zakresie niespójne i w dużej mierze opiera się na ustnych zaleceniach ministra zdrowia czy jego rzecznika. Wszyscy chyba pamiętamy apel Wojciecha Andrusiewicza, by sprzedawcy nie obsługiwali klientów bez maseczek i przyłbic.

Sprzedawczyni z Suwałk wzięła sobie ten apel do serca i wciągnięta została w spór sądowy. Sytuacja jest więc absurdalna, bo czego by sprzedawca nie zrobił, może się narazić. A żeby jeszcze podbić poziom absurdu, dodajmy, że wniosek o ukaranie grzywną złożyła… Policja. Ta sama, która ma uprawnienie do nakładania mandatów na osoby, które w miejscach zadaszonych nie noszą maseczki.

Policjanci uznali, że napiętnować należy ekspedientkę, która naruszyła prawo klienta do bycia obsłużonym, a nie sama klientkę, która zignorowała apel o stosowanie się do zasad.

Wyrok nie jest prawomocny. Ekspedientka złożyła zażalenie, termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 16 stycznia.

Źródło artykułu: WP Finanse
To czytają wszyscy
Kupiła dom, może go stracić. Za długi poprzedniego właściciela
Kupiła dom, może go stracić. Za długi poprzedniego właściciela
FINANSE
Biegał między siedzeniami. Samolot został uziemiony na ponad 30 godzin
Biegał między siedzeniami. Samolot został uziemiony na ponad 30 godzin
FINANSE
Niemiecka sieć podbija Polskę. Otwiera sklep za sklepem
Niemiecka sieć podbija Polskę. Otwiera sklep za sklepem
FINANSE
Ważna zmiana w podatku od spadków i darowizn. Oto szczegóły
Ważna zmiana w podatku od spadków i darowizn. Oto szczegóły
FINANSE
Istnieją od 200 lat. Legendarny producent zamyka zakłady
Istnieją od 200 lat. Legendarny producent zamyka zakłady
FINANSE
Brytyjska blogerka zachwycona polskim miastem. Porównuje je z Krakowem
Brytyjska blogerka zachwycona polskim miastem. Porównuje je z Krakowem
FINANSE
Odkryj
Plaga szczurów w polskim mieście. "Wieczorem nie da się wyjść"
Plaga szczurów w polskim mieście. "Wieczorem nie da się wyjść"
FINANSE
Sałatka za 110 zł. Ceny w Zakopanem zwalają z nóg
Sałatka za 110 zł. Ceny w Zakopanem zwalają z nóg
FINANSE
Brytyjczycy rozpływają się nad polskim miastem. "Niedoceniane miejsce"
Brytyjczycy rozpływają się nad polskim miastem. "Niedoceniane miejsce"
FINANSE
Górale załamani brakiem śniegu. "Aż płakać się chce"
Górale załamani brakiem śniegu. "Aż płakać się chce"
FINANSE
Arabska linia tnie loty do Polski. Oto szczegóły
Arabska linia tnie loty do Polski. Oto szczegóły
FINANSE
Włamał się do sklepu i wypił alkohol. Schronisko zarobiło fortunę
Włamał się do sklepu i wypił alkohol. Schronisko zarobiło fortunę
FINANSE
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯