Trwa ładowanie...
d3cn9fb

Spokojnie, będzie tylko gorzej

Dane o zamówieniach w przemyśle w strefie euro oraz odczyt wskaźnika PMI, a do tego niesprzedane obligacje w Niemczech. Kontynent zjeżdża po równi pochyłej. Bez rozwiązania problemu długu lepiej nie będzie.
Share
Spokojnie, będzie tylko gorzej
Źródło: Thinkstockphotos
d3cn9fb

Zamówienia w przemyśle strefy euro spadły we wrześniu 2011 r. miesiąc do miesiąca (mdm) o 6,4 proc., po wzroście w sierpniu o 1,4 proc. - poinformował w komunikacie Eurostat. To najmocniejszy spadek od prawie trzech lat. Analitycy spodziewali się ruchu w dół o 2,7 proc.

Zawiodły także dane o zamówieniach w przemyśle rok do roku (rdr). Odnotowano wzrost o 1,6 proc. Analitycy spodziewali się, że będzie to przyrost o 6,1 proc. W sierpniu - rdr - wyniósł on 5,9 proc.

Wcześniej poznaliśmy indeks PMI, określający nastroje w sektorze przemysłowym w strefie euro. W listopadzie wyniósł on 47,6 pkt wobec 48,5 pkt na koniec października. Analitycy spodziewali się wyniku na poziomie 48,0 pkt.

d3cn9fb

Kolejne złe informacje napłynęły z Niemiec. Nasi sąsiedzi oferowali 10-letnie obligacje skarbowe o najniższym oprocentowaniu w historii. I się przeliczyli. Nabywców znalazła tylko nieco połowa z 6 mld euro transzy.

Kursy walut on-line »

Dane pogrążyły waluty. Euro traci do dolara i jest już poniżej poziomu 1,33. W związku z utratą wartości europejskiej waluty traci również złoty. Po godz. 16 za euro trzeba było płacić 4,5 zł! Dla inwestorów to jasny sygnał. Nawet taki bastion stabilności, za jaki uchodzą Niemcy, nie jest w stanie przekonać do siebie inwestorów.

Paweł Cymcyk - ING TFI
To jest potwierdzenie tego, że w strefie euro nie dzieje się najlepiej. Obawy inwestorów narastają z każdą kolejną aukcją, każdą kolejną informacją o sprzedaży długu. Jednak w przypadku niemieckich obligacji absolutnie nie można mówić o żadnej panice. Krótkoterminowy nastrój rynkowy jest tak zły, że Niemcy mają niewielkie problemy.

d3cn9fb

Odczyt PMI nie zapowiada niczego dobrego. Jest potwierdzeniem tego, że gospodarka eurolandu w IV kwartale 2011 i najprawomocniej w I kwartale 2012 będzie miała problemy z rozwojem. Może wejść w delikatną recesję, tzw. techniczną recesję - czyli dwa kwartały ujemnego wzrostu gospodarczego. Widać, że obawy z kryzysem długu przekładają się na realną gospodarkę. Fundamenty są kierowane przez nastroje rynkowe, a nie na odwrót.

Dane o zamówieniach w przemyśle są odwzorowaniem tego, co dzieje się w gospodarce. We wrześniu mieliśmy do czynienia z naprawdę złą sytuacją w Grecji, pojawiły się negatywne plotki z Włoch. W konsekwencji przedsiębiorcy nie mają pewności czy będzie zbyt na ich produkty. Zmniejszają produkcję. Zwróćmy jednak uwagę, że na razie jest to spadek miesiąc do miesiąca. To jeszcze nie jest tragedia.

IV kwartał 2011 będzie dla eurolandu zdecydowanie gorszy niż dla Stanów Zjednoczonych. W Europie negatywne zaskoczenia cały czas się potęgują. Ten trend będzie potrzymany, do momentu, gdy w systemowy sposób nie uda się rozwiązać problemu zadłużenia. Wszystkie oczy zwrócone są na EBC. Na razie nie ma jednej wspólnej strategii, jak ratować strefę euro.

d3cn9fb

Podziel się opinią

Share
d3cn9fb
d3cn9fb