Trwa ładowanie...

"Spowiedź" ojca Tadeusza Rydzyka. Redemptorysta wraca do tematu samochodów od bezdomnego

Ojciec Tadeusz Rydzyk znów opowiedział o samochodach, które otrzymał od bezdomnego. Udzielił w sobotę wieczorem wywiadu w Radiu Maryja. Podczas audycji zdradził kolejne szczegóły z życiorysu tajemniczego "pana Stanisława".

"Spowiedź" ojca Tadeusza Rydzyka. Redemptorysta wraca do tematu samochodów od bezdomnegoŹródło: Agencja Gazeta, fot: Tomasz Stańczak
d8aovwp
d8aovwp

- Pamiętam, chyba 15 lat temu, pewnego dnia ojciec Jan Król mówi: przyszedł jakiś człowiek, chce dać dwa samochody. Odpowiedziałem, że nie wierzę, że to może być następna prowokacja. Przyszedłem do pokoju, gdzie był ten pan. Opowiedział mi swoją historię - miał opowiedzieć ojciec Rydzyk podczas sobotniej audycji. Jego słowa przywołuje "Wprost".

W ten sposób ojciec Tadeusz Rydzyk postanowił wrócić do sprawy samochodów, które - jak zapewnia - dostał od bezdomnego. Chodzi o dwa volkswageny.

Jego wyznanie stało się przebojem w styczniu tego roku. Historia była tak niewiarygodna, że komentowały ją tysiące internautów. Trafiła też na usta polityków. Za sprawą zawiadomienia posła Adama Szłpaki z Nowoczesnej, sprawę bada prokuratura. Od tego czasu redemptorysta nie wracał jednak to tematu. Aż do soboty.

Stwierdził, że osoby, które dziś wyciągają tę sprawę, "to ludzie, którzy sami nie wiedzą, co to znaczy czynić dobrze, a może nienawidzą Kościoła". Wyznał, że jest wdzięczny panu Stanisławowi. Zawsze, gdy widzi samochody, to mówi w jego intencji "Wieczny odpoczynek".

d8aovwp

Potwierdza informacje WP

Wirtualna Polska już w styczniu informowała, skąd "bezdomny Stanisław" miał pieniądze na auta dla Rydzyka. Dziennikarz Tomasz Molga prześledził wcześniejsze opowieści ojca Rydzyka na temat bezdomnego i jego pieniędzy. Skrawki historii pojawiały się już przed laty. Nigdy jednak ojciec Tadeusz Rydzyk nie opowiedział pełnej historii. Tę zebrał właśnie nasz dziennikarz.

I wtedy, i w sobotni wieczór ojciec Tadeusz Rydzyk poinformował, że pan Stanisław wygrał w lotka. Trafił szóstkę i na jego konto powędrował milion trzysta pięćdziesiąt tysięcy złotych. Kwota ta pojawia się w kolejnej opowieści ojca Rydzyka.

Jak ustalił Tomasz Molga, pan Stanisław był sierotą, wychowywanym przez ciotkę. Opiekunka była surowa i codziennie kazała podopiecznemu odmawiać różaniec. Wiadomo, że pan Stanisław ukończył Akademię Wychowania Fizycznego w Warszawie i przez wiele lat pozostawał sympatykiem Radia Maryja. Pewnego razu rozmawiał osobiście Tadeuszem Rydzykiem i miał powiedzieć, że Radio Maryja "robi dobrą robotę".

d8aovwp

Bezdomny przez rodzinę

W sobotę ojciec Rydzyk opowiedział, jak to się stało, że pan Stanisław został bezdomnym. Do tej pory w audycjach nie poruszał tego tematu.

Jak się okazało, pan Stanisław najpierw nieszczęśliwie się ożenił, a później ciężko zachorował. Po wyjściu ze szpitala do domu nie wpuściła go własna córka. Ojciec Rydzyk ze szczegółami opowiedział, że pan Stanisław kupił mieszkanie córce, a ta później go nie chciała widzieć. Później kupił los w kolekturze i wygrał. A następnie skierował się do toruńskiego redemptorysty.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d8aovwp
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d8aovwp