WP Finanse
szkoła
11-10-2017 (20:13)

Uczeń wyrzucony z pociągu. To się może powtórzyć. Problem mają tysiące szkół

Sprawa wyrzucenia z pociągu 12-letniego ucznia, który nie miał podbitej legitymacji, odsłoniła problem, który tysiącom uczniów i szkół przyniosła reforma edukacji.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ministerstwo Edukacji Narodowej w oficjalnym oświadczeniu wskazało, że dyrektorzy szkół otrzymali pisma w sprawie braku pieczęci oraz procedury, która powinna obowiązywać, by uczniowie nadal mogli korzystać ze zniżek
Ministerstwo Edukacji Narodowej w oficjalnym oświadczeniu wskazało, że dyrektorzy szkół otrzymali pisma w sprawie braku pieczęci oraz procedury, która powinna obowiązywać, by uczniowie nadal mogli korzystać ze zniżek (Forum)

Uczeń, który został wyrzucony z pociągu, miał przy sobie legitymację, na której brakowało odcisku pieczęci, ale dostał zaświadczenie wystawione przez szkołę. W dokumencie wyraźnie zaznaczono, że szkoła nie dysponuje pieczęcią, ale posiadacz legitymacji jest uprawniony do posiadania zniżki. To nie wystarczyło. Sprawa dotarła nawet do gabinetu ministra infrastruktury, który zażądał od przewoźnika wyjaśnień.

Dwa dni po zdarzeniu Koleje Wielkopolskie, w których doszło do nieprzyjemnego incydentu, opublikowały nagranie z zajścia, które ma pokazywać, że sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.

Sprawa 12-latka ma jeszcze jeden aspekt. Być może konduktor zareagowałby inaczej, gdyby na legitymacji znajdowały się odciski pieczęci z lat poprzednich. Nie było ich, ponieważ chłopak był uczniem 7 klasy, co oznacza, iż z początkiem roku otrzymał nowa legitymację – na drukach jest miejsce na maksymalnie sześć pieczęci.

Kilka tysięcy zamówień

O skalę zjawiska zapytaliśmy Mennicę Polską, prawnego następcę Mennicy Państwowej, czyli jedynej instytucji uprawnionej do produkcji m.in. urzędowych pieczęci. Okazała się ona porażająca. - Przez ostatnie lata Mennica Polska realizowała zamówienia na około 200 sztuk na miesiąc. Od przełomu lipca i sierpnia takich zleceń wpłynęło kilka tysięcy - powiedziała nam Kamila Bidzińska, rzecznik Mennicy.

By sprostać liczbie zamówień, Mennica zatrudniła dodatkowe osoby, wdrożyła system pracy zmianowej oraz zwiększyła trzykrotnie liczbę pracowników odpowiedzialnych za produkcję pieczęci urzędowych (każda szkoła ma takie dwie – red.)

Kamila Bidzińska przyznała, że za koniecznością wymiany stoi reforma edukacji, ale i niefrasobliwe zachowanie dyrektorów niektórych szkół. - W tym miesiącu do Mennicy spływały zamówienia pomimo że pieczęcie do legitymacji powinny być zamówione z takim wyprzedzeniem, aby do 30 września uczniowie mogli dysponować dokumentem upoważniającym ich do wielu ulg – przyznała rzecznik.

ZNP obwinia MEN

Przewodniczący Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz w rozmowie z money.pl wykorzystał sprawę do wbicia kolejnej szpili minister edukacji Annie Zalewskiej. - To jest brak wyobraźni, umiejętności przewidywania i świadomości konsekwencji podejmowanych decyzji. Gdyby nie kombinowano z nazewnictwem szkół i gdyby wiadomo było od początku, które szkoły będą łączony, to samorządy nie miałyby takich problemów. Jak widać, sprawa istotna została zepchnięta na dalszy plan, a na reformie zarobili producenci stempli, pieczątek i szyldów. Szkoda tyko, że kosztem dzieci – stwierdził.

Z kolei Ministerstwo Edukacji Narodowej w oficjalnym oświadczeniu wskazało, że dyrektorzy szkół otrzymali pisma w sprawie braku pieczęci oraz procedury, która powinna obowiązywać, by uczniowie nadal mogli korzystać ze zniżek. Szefowa MEN Anna Zalewska miała równocześnie zwrócić sie do "właściwych instytucji" z informacją o problemie i z prośbą o honorowanie legitymacji wraz z zaświadczeniami zastępującymi odciski pieczęci. Jak widać, nie do każdej informacja dotarła...

Polub WP Finanse