Udana interwencja WP – drugi klient dostał zwrot pieniędzy za wycieczkę

Ile można czekać na zwrot zaliczki za wycieczkę? Jeśli biuro podróży ma „zator finansowy”, o nawet ponad 2 miesiące. Nasza interwencja przyśpieszyła sprawę. O sprawie dowiedzieliśmy się dzięki #dziejesie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jeśli wycieczka nie dojdzie do skutku, organizator musi zwrócić pieniądze, które klient wpłacił na jej poczet
Jeśli wycieczka nie dojdzie do skutku, organizator musi zwrócić pieniądze, które klient wpłacił na jej poczet (Shutterstock.com)
WP

- Bardzo dziękuję za podjętą interwencję i artykuł w sprawie zwrotu przez Biuro Turystyczne Planik Travel wpłaty za niezrealizowaną wycieczkę do Hiszpanii. Właśnie otrzymałem zwrot pieniędzy z Planika. Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego – napisał pan Andrzej, który przez dwa miesiące czekał na zwrot zaliczki za wycieczkę, która nie doszła do skutku.

WP

W WP opisaliśmy historie dwóch pechowych klientów kołobrzeskiego biura podróży Planik Travel. Pani Beata zgłosiła przez #dziejesie, że na początku roku za pośrednictwem serwisu zakupów grupowych Okazik kupiła dwa vouchery na 13-dniowy urlop na Costa Brava. Zapłaciła za nie 2 098 zł. Wyjazd nie doszedł do skutku, a biuro wciąż odwlekało termin zwrotu pieniędzy. Skontaktowaliśmy się z organizatorem, który przyznał, że z powodu dużej liczby organizowanych wycieczek powstał zator płatniczy, ale o pani Beacie pamięta i dokona zwrotu.

Nasza interwencja na pewno przyśpieszyła proces, bo na konto Czytelniczki pieniądze wpłynęły po kilku dniach. Mniej szczęścia miał pan Andrzej, który skontaktował się z nami już po tym, jak opisaliśmy historię pani Beaty. Skąd przypuszczenie, że bez pomocy mediów musiałby dopraszać się dłużej? Jego historię opisaliśmy 2 sierpnia, a dopiero równy tydzień później firma dokonała zwrotu.

WP

Co piąty turysta składa reklamację na biuro podróży

WP

Liczy się tylko to, że "pani Beata nie istnieje"

Zaraz po tym, jak swój problem opisała pani Beata, skontaktowaliśmy się z Okazikiem, by zapytać, w jaki sposób może wpłynąć na biuro podróży. Wprawdzie Okazik nie jest stroną umowy, ale gdyby nie ta platforma zakupów grupowych żaden z czytelników nawet by się nie dowiedział o ofercie kołobrzeskiego biura. Okazik przedstawił Planik Travel jako wiarygodną firmę, więc powinien pośredniczyć w razie problemów z realizacją umowy.

WP

W pierwszej chwili dostaliśmy zapewnienie, że pracownicy odpowiedzialni za wspólpracę z biurami podróży wyjaśnią przyczynę tak długiego przetrzymywania pieniędzy przez Planik Travel. Czy Okazik rzeczywiście podjął jakieś działania, nie wiemy, bo nie dostaliśmy informacji o postępach w ustalaniu powodów zamieszania. Gdy po kilku dniach ponowiliśmy kontakt i opisaliśmy bliźniaczą sprawę pana Andrzeja, przestało być miło.

- W odniesieniu do opublikowanego w Waszym portalu artykułu "Nasza Czytelniczka kupiła wczasy na zakupach grupowych. Nie zobaczyła ani obiecanej Hiszpanii, ani wpłaconej zaliczki" informujemy, że "Pani Beaty" nie odnaleźliśmy w bazie zamówień, zakładamy, że osoba ta została stworzona fikcyjnie na potrzeby artykułu, jednakże nie pozostajemy obojętni w sprawie i monitujemy biuro Palnik Travel w sprawie dokonywania zwrotów reklamacyjnych, nie mamy jednak środków presji na ich proces decyzyjny [pisownia oryginalna] – przeczytaliśmy w piśmie podpisanym przez „Zespół Okazik”.

Rzeczywiście, imię bohaterki zostało zmienione, ale gdyby firma zadała sobie trud zapytania, kto kryje się pod imieniem „Beata”, podalibyśmy dane identyfikujące klientkę.

I to było na tyle, jeśli chodzi o merytoryczne przyjrzenie się sprawie.

Cieszymy się, że tam, gdzie zawiodły inne sposoby, mogliśmy pomóc. Mamy nadzieję, że pomimo falstartu, pani Beata i pan Andrzej (dla jasności – i tu imię zmienione) znaleźli ciekawe – i wiarygodne – oferty wakacyjne.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
WP
WP