Przebiegiem dyskusji bardzo interesuje się Polska, bo wcześniejsze propozycje były dla nas niekorzystne. Jedna z nich przewidywała, by ciężar wsparcia krajów najbiedniejszych wzięły na siebie państwa, które emitują najwięcej gazów cieplarnianych. A to oznaczałoby, że polska energetyka w ponad 94% oparta na węglu musiałaby ponieść największe koszty.
Warszawa zaproponowała więc, by najbogatsze kraje wsparły specjalny fundusz. Inni sugerowali, że powinny to zrobić byłe mocarstwa kolonialne. Szczegółowe rozwiązania mają być zaproponowane i przeanalizowane na najbliższym unijnym szczycie w Brukseli, a później jednomyślnie zaakceptowane - tak by w grudniu, na międzynarodowej konferencji klimatycznej w Kopenhadze Unia mogła przedstawić swoje propozycje. Wtedy światowi przywódcy mają uzgodnić globalne porozumienie dotyczące redukcji emisji gazów cieplarnianych.