Trwa ładowanie...
dotacje
24-06-2009 13:21

Zaliczki in blanco

System zaliczek wspomagający realizację projektów jest systematycznie wprowadzany do programów krajowych. Samorządy regionalne patrzą zaś na niego niechętnie.

Zaliczki in blancoŹródło: Jupiterimages
d33f0jc
d33f0jc

Zaliczki dla beneficjentów, głównie dla przedsiębiorców, miały być ratunkiem dla kraju w czasie kryzysu. Rząd Donalda Tuska ogłosił "Plan stabilności i rozwoju", a zaliczkowanie urosło do miana koła zamachowego polskiej gospodarki. Zaliczki miały pomóc "przerobić" całą kwotę 16,8 mld zł dostępnych w tym roku dla Polski w ramach funduszy strukturalnych. Wiele firm ma kłopoty ze zdobyciem kapitału na inwestycje, a bez nich przedsiębiorcy będą musieli redukować koszty - zrezygnować z rozwoju zakładów, obniżyć pensje, zwolnić ludzi. Tymczasem dopiero dwa miesiące po umożliwieniu zaliczkowania inwestycji finansowanych z budżetu Unii Europejskiej niektóre instytucje wdrażające i pośredniczące uruchomiły takie możliwości. Niektóre - głównie samorządy wojewódzkie - nawet ich nie planują.

Zaliczkowanie to odwrócenie całego polskiego systemu pomocy unijnej. Dotąd opierał się on głównie na refundacjach (zaliczki otrzymywały samorządy, organizacje pozarządowe i firmy na niektóre działania). Przedsiębiorca najpierw musiał zdobyć kapitał na realizację projektu - są to jego pieniądze lub pożyczone z banku. Dopiero po zakończeniu projektu lub jego części oraz rozliczeniu mógł ubiegać się o zwrot części poniesionych kosztów. To bardzo długa i kosztowna procedura, a dodatkowo beneficjent musi sfinansować koszty kredytu i jego zabezpieczenia. Dla wielu małych firm, a w dobie kryzysu finansowego - także i dla większych, to bariera wręcz nie do przeskoczenia.

Batalia z ministrem finansów

Mające kłopoty banki coraz mniej chętnie udzielają kredytów, drastycznie też wzrosły koszty obsługi zobowiązań. Kłopoty z pozyskaniem kapitału na inwestycje sprawiły, że Komisja Europejska dała zielone światło systemowi zaliczkowania finansowania projektów unijnych. Zielone światło włączono też w Polsce. W połowie lutego br. weszła w życie długo oczekiwana przez przedsiębiorców nowelizacja rozporządzenia ministra rozwoju regionalnego w sprawie wydatków związanych z realizacją programów operacyjnych. Wprowadzono możliwość skorzystania z zaliczek przy inwestycjach współfinansowanych z budżetu Unii Europejskiej. Zanim doszło do uruchomienia zaliczek, Ministerstwo Rozwoju Regionalnego stoczyło jednak batalię z urzędnikami z resortu finansów.

_ Główne zastrzeżenia zgłaszane przez Ministerstwo Finansów w trakcie prac nad nowelizacją rozporządzenia dotyczyły rozszerzenia katalogu podmiotów uprawnionych do otrzymywania dofinansowania w formie zaliczki oraz liberalizacji wymogów dotyczących zabezpieczeń. Ministerstwo Finansów protestowało przeciwko usunięciu dotychczasowego paragrafu 9 - który to znacząco ograniczał możliwość przekazywania zaliczek beneficjentom prowadzącym działalność wykonywaną w celu osiągnięcia zysku - oraz proponowanym zmianom w paragrafie 10. Chodzi o zmianę - z kwoty dofinansowania na kwotę zaliczki - charakteru progu, poniżej którego możliwie jest ustanowienie zabezpieczenia należytego wykonania zobowiązań wynikających z umowy o dofinansowanie w formie weksla in blanco oraz podwyższenie wartości wspomnianego progu z 1 mln zł do 4 mln zł. Ostatecznie paragraf 9 został usunięty, natomiast rozwiązania przyjęte w paragrafie 10 określić można jako kompromisowe. Próg został podwyższony z 1 mln zł do 4 mln zł, nie zmieniono jednakże
jego charakteru _- informuje Stanisław Krakowski z biura prasowego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego.

d33f0jc

Zabezpieczenia mogą być problemem

Ministerstwo dało wolna rękę instytucjom wdrażającym i pośredniczącym nie tylko jeśli chodzi o możliwość wprowadzania zaliczek dla beneficjentów, ale także jej wysokości. Uznano, że te instytucje podejmą decyzje po uwzględnieniu m.in. wysokości dostępności środków, typu beneficjenta czy specyfiki realizowanego projektu. Zmiany przepisów najbardziej ucieszyły przedsiębiorców, którzy teraz - jeśli zgodzą się na to instytucje wdrażające i pośredniczące - mogą korzystać z zaliczek. Zanim do tego doszło długo dyskutowano nad zabezpieczeniem zaliczek. Dotychczas przekazywane firmom pieniądze były wypłacane po zrealizowaniu i rozliczeniu projektu, więc nie było potrzeby zabezpieczania dotacji. Zaliczki zmieniły sytuację - beneficjenci dostają pieniądze w trakcie inwestycji, więc urzędnicy muszą mieć pewność, że nie zostaną zmarnowane.

Przepisy przewidują, że zaliczka może zostać wypłacona beneficjentowi dopiero po wniesieniu przez niego zabezpieczenia należytego wykonania zobowiązań wynikających z umowy o dofinansowanie.

Jeśli wartość dotacji nie przekracza 4 mln zł, to wystarczy tylko zabezpieczenie w formie weksla in blanco. Powyżej tej kwoty firma będzie musiała ustanowić jedno lub kilka zabezpieczeń, np. poręczenie bankowe, gwarancję bankową czy hipotekę.

Z analiz przeprowadzonych przez Ministerstwo Gospodarki wynika, iż ustanowienie zabezpieczenia w jednej lub w kilku z dostępnych form na wartość odpowiadającą wysokości przyznanego dofinansowania jest zbyt drogie i może nie spotkać się z zainteresowaniem i możliwościami części beneficjentów PO Innowacyjna Gospodarka. Dla przykładu, ustanowienie gwarancji bankowych dla projektu o wartości ok. 20 mln zł na okres jego realizacji to koszt aż ok. 1,5 mln zł. Dlatego Ministerstwo Gospodarki oraz Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości jako instytucja wdrażająca PO Innowacyjna Gospodarka wypracowały system zabezpieczeń, który z jednej strony pozwala na wykorzystanie środków publicznych zgodnie z przeznaczeniem określonym w umowach o dofinansowanie, z drugiej zaś strony - dzięki niższemu kosztowi jego ustanowienia - jest mniej uciążliwy dla beneficjentów. Zaliczki na wcześniejsze umowy

d33f0jc

_ Przyjęte rozwiązanie zakłada system zabezpieczenia, zgodnie z którym w przypadku dofinansowania wypłacanego w formie zaliczek albo zaliczek i refundacji, którego wartość przekracza 4 mln zł, zabezpieczenie ustanawiane jest: w formie weksla in blanco wraz z deklaracją wekslową opiewającą na kwotę dofinansowania - na okres realizacji i trwałości projektu, które jest zabezpieczeniem praktycznie bezkosztowym oraz w jednej z form wskazanych w rozporządzeniu ministra rozwoju regionalnego w wysokości najwyższej transzy zaliczki (a nie całej wartości dofinansowania) - na okres realizacji projektu, z możliwością zwolnienia tego zabezpieczenia na wniosek beneficjenta po rozliczeniu całej zaliczki. Zaletą takiego systemu jest jego niższy koszt. Beneficjent będzie miał zatem możliwość dokonania wyboru najbardziej korzystnego dla niego systemu zabezpieczenia umowy _- tłumaczą urzędnicy Ministerstwa Gospodarki.

Instrukcje Ministerstwa Rozwoju Regionalnego przewidują, że zaliczka może być przekazywana w jednej lub kilku transzach, ale wypłata kolejnej transzy jest uzależniona od rozliczenia określonej w umowie o dofinansowanie części wcześniej otrzymanych transz, nie niższej jednak niż 70 proc. łącznej kwoty przekazanych uprzednio środków. Kolejna transza zaliczki pomniejszana jest o nierozliczoną kwotę poprzedniej transzy, chyba że ta kwota będzie zwracana przez beneficjenta na rachunek wskazany przez instytucję lub jeśli właściwa instytucja postanowi inaczej. Kolejne transze pomniejszane są również o odsetki narosłe od wcześniej przekazanych transz, chyba że zostaną one zwrócone przez beneficjenta na rachunek wskazany przez urząd, przyznający dotacje. Zapisy o takim trybie rozliczania odsetek od zaliczki będzie zawierała umowa o przyznaniu dotacji. Bardzo ważnym zapisem, który z pewnością cieszy przedsiębiorców, jest możliwość skorzystania z zaliczek także przez tych beneficjentów, którym przyznano dotacje ze
środków UE przed wejściem w życie nowelizacji. Jednak w ich przypadku będzie to musiało poprzedzić aneksowanie umowy o dofinansowaniu inwestycji.

Chodzi o święty spokój?

_ Faktyczna skala przekazywanych zaliczek zależy przede wszystkim od postawy instytucji zaangażowanych we wdrażanie programów i ich gotowości do pełnego wykorzystania szerokich ram w tym zakresie stworzonych przez znowelizowane rozporządzenie. Jedynym brakiem w stworzonym obecnie systemie jest zatem brak stosownej woli niektórych instytucji. Minister rozwoju regionalnego zaapelowała do podmiotów zaangażowanych we wdrażanie programów o jak najszersze stosowanie zaliczek. Podkreślić jednak należy, iż możliwości wpływu ministra na szereg instytucji - w tym zwłaszcza na samorządy województw - są bardzo ograniczone _- informuje Stanisław Krakowski z biura prasowego Ministerstwa Rozwoju Regionalnego. Możliwość zaliczkowania projektów realizowanych przez przedsiębiorców spotyka się jednak ze sporym murem niechęci urzędników. Dotyczy to głównie samorządów wojewódzkich, które powszechnie zaliczkom w ramach regionalnych programów operacyjnych mówią „nie”.

d33f0jc

Urzędnicy oczywiście mnożą powody swej niechęci: konieczność wprowadzenia radykalnych zmian w całym procesie wdrażania środków unijnych, znaczne zwiększenia kadry do rozliczania projektów zaliczkowanych, zmiana podręcznika procedur oraz dokumentów programowych, konieczność zmiany systemu informatycznego. Czyżby chodziło po prostu o święty spokój? Samorządy zaprzeczają: - System refundacji gwarantuje przede wszystkim szybsze rozliczenie projektu. Zaliczki bowiem ten proces wydłużają i wymagają zaangażowania w rozliczanie znacznie więcej pracowników. Beneficjent, który dostanie zaliczkę nie jest w stanie od razu przedstawić faktur, musi najpierw dokonać zakupu, taki model może generować zatory finansowe. Wprowadzenie zaliczek wydłuży okres całkowitego, końcowego rozliczenia projektu, bowiem beneficjent otrzymując przykładowo 30 proc. dofinansowania musi rozliczyć najpierw otrzymaną kwotę, aby móc uzyskać kolejną transzę, a w przypadku refundacji może nastąpić to za pośrednictwem jednego wniosku o płatność. W
Wielkopolsce - mimo iż zarząd województwa nie zdecydował się na wprowadzenie zaliczek - analizy tego problemu mają miejsce - przekonuje np. Małgorzata Sowier z gabinetu marszałka województwa wielkopolskiego.

W Innowacyjnej Gospodarce nawet 30 proc.

Przedsiębiorcy - oprócz dotacji w ramach programów regionalnych - najbardziej liczą na dofinansowanie z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zaproponowało Ministerstwu Gospodarki jako instytucji wdrażającej trzy warianty przekazywania dofinansowania: bezzaliczkowy, "start up", czyli przekazanie 20-30 proc. wartości projektu na jego rozpoczęcie oraz transzowy, przewidujący zaliczki na 90-95 proc. dofinansowania. - Wybór zaproponowanych wariantów zależy do ustaleń instytucji pośredniczącej i instytucji wdrażających, które biorą pod uwagę specyfikę działań i rodzaj beneficjentów. W przypadku działań PO Innowacyjna Gospodarka, dla których minister gospodarki pełni funkcję instytucji pośredniczącej, zdecydowanie przeważa wypracowany wariant "transzowy". Natomiast w przypadku Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zaleca udzielanie zaliczek na zasadach określonych w rozporządzeniu.

Szczegółowy tryb udzielania zaliczek na rzecz beneficjentów IX i X osi priorytetowej PO Infrastruktura i Środowisko (w tym poziom ich udzielania) zostanie określony w najbliższym czasie. Obecnie Ministerstwo Gospodarki analizuje propozycje instytucji wdrażającej w zakresie systemu zaliczkowania, odnosząc się przy tym do specyfiki poszczególnych działań tego programu operacyjnego - tłumaczą urzędnicy Ministerstwa Gospodarki. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zapowiedziała rozpoczęcie wypłat zaliczek przedsiębiorcom, którzy uzyskali dofinansowanie na realizację innowacyjnych projektów z działania 8.1. i 8.2 Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Przedsiębiorcy mogą ubiegać się już na początku realizacji projektu o zaliczki w wysokości nawet 30 proc. wartości dofinansowania. Przedsiębiorcy, którzy podpisali już umowy o dofinansowanie w ramach konkursów ogłoszonych i rozstrzygniętych w ubiegłym roku, mogą wystąpić z indywidualnym wnioskiem o przyznanie zaliczki. Będzie to możliwe po zmianie
dotychczasowej umowy, która nie przewidywała wypłaty zaliczek. Natomiast wypłata zaliczek dla beneficjentów konkursów ogłoszonych w lutym br. nastąpi w momencie podpisywania umów o dofinansowanie.

d33f0jc

Rafał Makowski
stały współpracownik "Funduszy Europejskich"; dziennikarz lokalny, specjalista ds. funduszy europejskich Po zaliczki marsz

Stanowisko Departamentu Funduszy Europejskich Ministerstwa Gospodarki:
Obecnie, można uznać, iż system zaliczek dla przedsiębiorców zaczął w pełni funkcjonować. Dzięki wypracowaniu optymalnego systemu zabezpieczania zaliczek oraz wprowadzeniu stosownych zmian we wzorach aneksów do umów o dofinansowanie zawartych w 2008 r. w ramach PO Innowacyjna Gospodarka (w związku z tym, iż rozporządzenie ministra rozwoju regionalnego dopuszcza wprowadzenie zaliczek dla wcześniej zawartych umów), beneficjenci mogą składać wnioski o aneksowanie umów i wypłatę zaliczek. Sukcesywnie zmieniane będą również wzory umów dla naborów w 2009 r., które to zostały zatwierdzone jeszcze przed wejściem w życie zmian umożliwiających wypłatę zaliczek - np. działanie 6.1. - II etap. Natomiast w ramach PO Infrastruktura i Środowisko pierwsze zaliczki będą mogły być udzielane po rozstrzygnięciu naborów i podpisaniu umów o dofinansowanie z beneficjentami.

Rozważamy zaliczki

*Aleksandra Marzyńska, rzecznik marszałka województwa śląskiego: *
Dofinansowanie w formie zaliczki może być udzielane beneficjentom wszystkich działań i poddziałań RPO Województwa Śląskiego, za wyjątkiem tych skierowanych do przedsiębiorców. Zmiana rozporządzenia ministra rozwoju regionalnego w sprawie wydatków związanych z realizacją programów operacyjnych umożliwiła wprowadzenie płatności zaliczkowych dla przedsiębiorców. Zarząd województwa śląskiego rozważa możliwość wprowadzenia zaliczek dla przedsiębiorców. Wprowadzenie mechanizmu zaliczkowego dla przedsiębiorców, wymagałoby jednak gruntownych zmian realizacji programu - zmiana dokumentów, założeń dotyczących kontroli, zatrudnienia, ponadto wiąże się ze zwiększeniem ryzyka wystąpienia nieprawidłowości

d33f0jc

Najpierw kontrakt wojewódzki

Małgorzata Pisarewicz, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego w Gdańsku:
Zarząd województwa pomorskiego poważnie rozważa wprowadzenie systemu udzielania zaliczek dla beneficjentów. Wprowadzenie zaliczek w dużej mierze uzależnione jest od efektów renegocjacji kontraktu wojewódzkiego dla województwa pomorskiego w zakresie zasad przekazywania dotacji rozwojowej. Jedną z istotnych zmian w kontrakcie jest uzależnienie przekazywania dotacji rozwojowej od certyfikowania wydatków do Instytucji Pośredniczącej w certyfikacji. Inną ważną kwestią, którą zarząd województwa weźmie pod uwagę przy decyzji o wprowadzeniu zaliczek będzie wpływ zaliczek na spełnienie kryteriów zasady n+3/n+2. Planowany system zaliczek w ramach RPO Województwa Pomorskiego obejmować będzie zaliczkę udzielaną jednorazowo w trakcie realizacji projektu.

Trudny dostęp do kapitału

Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej:
Trudno chyba byłoby znaleźć przedsiębiorcę, który nie byłby zainteresowany zaliczkowaniem inwestycji z funduszy UE, mając jako alternatywę zwrot kosztów inwestycji dopiero po jej zakończeniu. Należy zauważyć, że jeszcze w 2008 r. banki uznawały, że kredyty na wykorzystanie środków z pomocy unijnej będą ich priorytetem z uwagi na fakt, że dotacje unijne należą do najlepszych zabezpieczeń. Krajowa Izba Gospodarcza ostrzegała na początku br., że w sytuacji kryzysu gospodarczego istnieje poważne zagrożenie, że projekty, które uzyskały, albo uzyskają finansowanie z funduszy unijnych, nie będą mogły być realizowane z uwagi na ograniczony dostępu do kapitału. Poza zmniejszeniem wykorzystania środków pomocowych z UE, wiąże się to także z niższym wpływami podatkowymi do budżetu państwa, szczególnie w zakresie podatku VAT.

d33f0jc
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d33f0jc