Zamówił nowy komputer. Dostał jakby używany i z arabską klawiaturą. Mamy odpowiedź firmy

Pan Tomasz prowadzi niewielkie wydawnictwo i kupił do niego laptop przez internet. Miał być nowy, okazał się używany i z innymi parametrami niż w ofercie. - Ale najgorsze są arabskie litery na klawiaturze. To sprzęt dla osoby niedowidzącej, więc mogę komputer wyrzucić na śmietnik - mówi. - O żadnym wprowadzaniu w błąd nie mam mowy - broni się platforma sprzedażowa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
- Mówiłem sprzedawcy, że osoba niedowidząca nie jest w stanie pracować na takim sprzęcie - mówi nasz czytelnik. Reakcji jednak nie było
- Mówiłem sprzedawcy, że osoba niedowidząca nie jest w stanie pracować na takim sprzęcie - mówi nasz czytelnik. Reakcji jednak nie było (zdjęcie Użytkownika dziejesie.wp.pl, Fot: dziejesie.wp.pl)
WP

Komputer kupiony przez serwis Arena.pl miał służyć panu Tomaszowi do pracy w jego niewielkim wydawnictwie. - Po jego otrzymaniu okazało się, że sprzęt, pomimo opisu w ofercie jako nowy, nosił znamiona użytkowania - opowiada nasz czytelnik w mailu wysłanym na dziejesie.wp.pl. Pan Tomasz wyjaśnia, że sprzęt nie był odpowiednio ofoliowany, a przecież powinien być, o ile byłby rzeczywiście nowy.

Jednak nie to było najgorsze w zakupie, który firmę pana Tomasza kosztował ok. 3,5 tys. zł. Komputer miał na klawiaturze niespodziewany "dodatek" - obok liter polskich znalazły się arabskie. - To sprzęt dla osoby niedowidzącej i te dodatkowe arabskie litery sprawiają, że nie potrafi ona już rozróżnić przycisków na klawiaturze. Słowem - komputer jest bezużyteczny - słyszymy od pana Tomasza.

- Jako że zakupiłem sprzęt na działalność gospodarczą, nie przysługiwało mi prawo zwrotu - mówi nasz czytelnik. Myślał, że jednak łatwo dogada się ze sprzedawcą. - Każda moja wiadomość spotykała się z odpowiedzią, która w żadnym przypadku nie rozwiązywała mojego problemu - mówi jednak. Jak dodaje, niewiele skutku przyniosły też prośby o interwencję do administratora serwisu Arena - mimo co najmniej kilkunastu telefonów oraz maili. - Żadnych takich maili i prób kontaktu nie było - odpowiada jednak Arena.

WP

Arena reaguje po zapytaniu z WP

- Opis umieszczony na karcie produktu zawierał wszelkie niezbędne informacje jakościowe oraz techniczne o ofercie, umożliwiające podjęcie satysfakcjonującej decyzji o zakupie. Nie ma mowy o wprowadzaniu Klienta w błąd. W opisie widniała również informacja o klawiaturze, zawierającej nadruk polskich oraz arabskich liter. Produkt był nowy, o czym zapewnia również Sprzedawca – firma PremiumTech - dodaje dział PR firmy Arena.

- Nieprawdziwe jest twierdzenie Kupującego o wielokrotnych próbach kontaktu z naszym serwisem. Pierwszy raz o reklamacji dowiedzieliśmy się 26 października – po otrzymaniu od dziennikarza informacji o problemie Kupującego. Nasz Dział Obsługi Klienta od razu próbował się z nim skontaktować. Niestety, pomimo wielu prób, nie udało nam się do niego dodzwonić. Nie mniej zapewniamy, że w każdej chwili jesteśmy otwarci na dialog oraz wspólne wyjaśnienie sytuacji - dodaje dział PR Areny.

Polskie firmy podbijają świat usługami i sklepami internetowymi. Zobacz wideo:

WP

Pan Tomasz ma nadzieję, że sprawa wreszcie się rozwiąże, bo ciągnie się już drugi miesiąc. - Największym problemem jest fakt, że sprzęt, który zakupiłem do zarobkowania i do wykorzystania w swojej pracy "na już", od dwóch miesięcy leży zupełnie niewykorzystany - mówi.

WP

Podejrzewa też, że więcej osób ma pobodne problemy. - Oczywiście sprawdzałem wiarygodność sprzedającej osoby. Nie ukrywam, że w większości na serwisach sprzedażowych ma ona dość dobre opinię. Ale zaintrygowało mnie to, że wśród tych negatywnych ocen, które od czasu do czasu się tam pojawiają, niemal zawsze są takie same komentarze - że laptopy wcale nowe nie są, choć mają być, i że mają te arabskie litery na klawiaturze - słyszymy od pana Tomasza.

- W takich sytuacjach, jeśli komputer różni się od tego ze zdjęć z oferty, wykorzystałbym rękojmię. To niejako odpowiedzialność absolutna - sprzedawca nie może się rękojmi zrzec - mówi adwokat Mateusz Piątkowski. I wyjaśnia: Najwięcej praw ma w takich sytuacjach konsument kupujący po prostu produkt. W tym przypadku mamy przedsiębiorcę, a tu pole manewru jest bardziej ograniczone - jednak i tak obowiązuje. Jeśli produkt ma wyraźną wadę, oczywiście można się też oprzeć na gwarancji. Jeśli sprzedawca mimo wszystko nie chce rękojmi czy gwarancji uznać, warto zachować pełną konwersację ze sprzedawcą i pójść z nią do prawnika - mówi Piątkowski.

- Strategia Areny.pl zakłada współpracę tylko z rzetelnymi kontrahentami. Platforma prowadzi szczegółową selekcję partnerów, którzy mogą wystawiać swoje produkty w serwisie. Umieszczone na platformie komentarze są widocznie wyłącznie dla koordynatorów sprzedawców Arena.pl, którzy w przypadku negatywnych opinii natychmiast podejmują stosowne działania, mające na celu wyjaśnienie sytuacji. Kupujący zaś widzi wyłącznie ocenę numeryczną w skali od 1 do 5. Firma PremiumTech współpracuje z Areną od lipca br. i do tej pory nie zanotowała negatywnego komentarza. Co więcej, średnia ocena wszystkich jej transakcji na naszej platformie wynosi 5.0. Na innych platformach aukcyjnych ranking komentarzy tego właśnie Sprzedawcy pokazuje blisko 2000 pozytywnie
zakończonych transakcji - czytamy natomiast w oświadczeniu Areny.

Czytaj też: Polski serwis chce być jak Netflix czy AirBnB. Bancovo szykuje rewolucję kredytową.

WP

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
WP