ZUS śle listy do emerytów za granicą. Pyta, czy żyją

"Niniejszym oświadczam, że pozostaję przy życiu i zamieszkuję pod wskazanym adresem" - oświadczenia o takiej treści mieli do niedawna podpisywać i odsyłać ZUS-owi polscy emeryci mieszkający za granicą. Ponieważ treść oświadczeń była mocno dyskusyjna, zakład ją zmienił. W planach jest też rezygnacja z papierowej kontroli.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
ZUS śle do emerytów za granicą oświadczenia do podpisania.
ZUS śle do emerytów za granicą oświadczenia do podpisania. (WP.PL)
WP

O listach od ZUS-u pisze w środę "Gazeta Wyborcza". Zakład potrzebuje takich oświadczeń, żeby sprawdzić, czy emeryci, którym wypłaca świadczenia, żyją, i czy pieniądze nie są wyłudzane.

Czytaj też: ZUS szykuje się na prawdziwą rewolucję. Gotowy jest nawet na "egzotyczne scenariusze"

Ponieważ do niedawna treść oświadczeń o "pozostawaniu przy życiu" budziła niepokój seniorów, została ona zmieniona na bardziej stonowana. Teraz dokument ma nazwę: "Oświadczenie emeryta/rencisty zamieszkałego za granicą o istnieniu dalszego prawa do pobierania świadczenia".

WP

Zobacz też: ZUS - mniejszy dla biednych ale nie większy dla bogatych?

WP

Niezależnie od nazwy, nadal trzeba go podpisać i odesłać na adres zakładu, który wypłaca nam świadczenie. ZUS daje dwie szanse - jeśli nie podpiszemy pierwszego oświadczenia, wysyła je jeszcze raz. Dopiero jeśli i to zostanie bez odzewu, przestaje wypłacać emeryturę albo rentę.

Czytaj też: Nagrody w ZUS. Dwa miliony premii dla dyrektorów i wicedyrektorów

W przyszłości planowane jest jednak elektroniczne załatwianie sprawy. Emeryt poda ZUS-owi numer identyfikacyjny z kraju, w którym mieszka, a Zakład skontaktuje się z odpowiednimi instytucjami, by te przekazały mu niezbędne informacje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

WP
Polub WP Finanse
WP
WP