Rodzice niepełnosprawnych dzieci wciąż protestują w Sejmie

WP.PL/PAP | dodane 2014-03-21 (09:09) 6 miesięcy 10 dni 15 godzin i 9 minut temu | 7 opinii
 

W piątek w budynku parlamentu kolejny dzień trwa protest rodziców niepełnosprawnych dzieci, którzy domagają się m.in. tego, by ich całodobowa opieka nad dziećmi była traktowana jako zawód. Zapowiadają, że pozostaną w Sejmie, choć w piątek kończy on obrady.

Rodzice wraz z dziećmi protestują od środy. W piątek rano było ich kilkunastu; kolejną noc spędzili śpiąc na kocach.

"Póki co, mamy zapewnione jedzenie. Noc była spokojna" - powiedziała PAP w piątek rano jedna z protestujących matek Agnieszka Chwastarz, która do Sejmu przyjechała z siedmioletnią córką Nikolą.

Pytana o to, czy protestujący zostaną w parlamencie po zakończeniu obrad Sejmu (posiedzenie kończy się w piątek), powiedziała: "Ja wierzę w to i mam ogromną nadzieję, że pan premier jednak tutaj do nas przyjdzie, porozmawia z nami i że dojdziemy do jakiegoś konsensusu. Nie wrócimy do domu, póki nie podejmie jakichś radykalnych kroków".

- Rozpaczliwy protest rodziców i opiekunów dzieci niepełnosprawnych, okupujących Sejm RP obciąża rząd i jest wynikiem braku rzetelnego dialogu społecznego, który od kilku lat przestał być sposobem na rozwiązywanie najtrudniejszych problemów społecznych. Konsultacje społeczne, dialog trójstronny i prawo obywateli do wypowiadania się w najważniejszych dla nich sprawach, choć zapisane w prawie, są fikcją - oświadczył przewodniczący NSZZ “Solidarność” Piotr Duda.

- W tej konkretnej sprawie rząd tylko na krótko zrealizował postulat opiekunów dzieci i dorosłych osób niepełnosprawnych oraz związków zawodowych znosząc progi dochodowe, uprawniające do świadczeń. Niestety szybko się z tego wycofał, a opiekunowie o swoje prawa musieli walczyć przed Trybunałem Konstytucyjnym. W grudniu Trybunał nakazał ich przywrócenie i wypłatę zaległych świadczeń, ale rząd nie chce tego realizować. Podobnie - z braku dialogu - zakończyła się sprawa czasu pracy osób niepełnosprawnych, które rząd zmienił na niekorzyść tych osób, a które po skutecznej skardze „Solidarności” do Trybunału Konstytucyjnego zostały odrzucone. Wzywam rząd, aby się opamiętał i zamiast prowadzić kampanię wyborczą, w drodze prawdziwego, a nie udawanego dialogu zajął się rozwiązywaniem problemów, których w naszym kraju nie brakuje. Przypominam również kandydatowi do Europarlamentu Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, że jest ministrem pracy i ma się przede wszystkim zająć swoimi obowiązkami, a nie kampanią wyborczą - dodał Piotr Duda.

O co walczą rodzice?

W petycji do premiera Donalda Tuska protestujący domagają się m.in. pisemnej deklaracji o wpisaniu kwoty 200 zł z pomocy rządowej (w ramach rządowego programu opiekunowie dostają te pieniądze jako dodatkowe; obecny trwa do końca marca) do ustawy oraz jasnego stanowiska rządu dotyczącego dojścia do kwoty najniższego wynagrodzenia i zapisania tego w ustawie.

Chcą też zmian w orzecznictwie, by niepełnosprawność orzekana była zgodnie z obowiązującą definicją, a nie np. na podstawie jednej operacji, która nie powoduje długotrwałych ograniczeń w prawidłowym funkcjonowaniu; a także, by dodatkowo uzależnić wysokość zasiłków dla rodziców od stopnia samodzielności niepełnosprawnego.

Rodzice domagają się również przeniesienia świadczenia pielęgnacyjnego do ZUS i jego waloryzacji, zlikwidowania kryteriów do zasiłków rodzinnych, ponieważ - jak tłumaczą - aż 80 proc. świadczeniobiorców w ogóle nie może otrzymać dodatku z tytułu rehabilitacji. Domagają się również szczególnej pomocy państwa w przypadku, kiedy w rodzinie jest więcej niż jedno dziecko niepełnosprawne, darmowych leków podtrzymujących życie i środków zapewniających pielęgnację dziecka niepełnosprawnego, bezkolejkowego dostępu do lekarzy specjalistów, a także bezpłatnych przejazdów z dzieckiem celem leczenia i diagnozowania w specjalistycznych klinikach i szpitalach. Chcą też podwyższenia kwoty renty socjalnej z tytułu niepełnosprawności i całkowitej zmiany ustawy o pomocy i wsparciu opiekunów i rodziców dzieci niepełnosprawnych, tak by uwzględniała opiekę zastępczą na czas odpoczynku lub nieobecności opiekuna dziecka.

Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział na przyszły tydzień rozmowy w sprawie tych postulatów. Podkreślił, że w ciągu kilku lat uda się "dojść do minimalnej pensji", choć zależy to od sytuacji budżetowej.

Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w przesłanym do PAP stanowisku podkreśliło, że poza świadczeniem pielęgnacyjnym w wysokości 620 zł opiekunowie niepełnosprawnych dzieci dostają dodatkowe 200 zł ze specjalnego programu rządowego. Są za nich odprowadzane składki ZUS w wysokości 246 zł; łączne wydatki państwa na osobę opiekującą się niepełnosprawnym dzieckiem wynoszą 1046 zł miesięcznie, czyli 12,6 tys. rocznie. Dodatkowo takie rodziny mogą starać się o wsparcie z pomocy społecznej oraz PFRON. Resort dodał, że w 2013 na wsparcie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów przekazało 11,2 mld zł, w tym na zasiłki pielęgnacyjne przeznaczono 1,7 mld zł, a na świadczenia rodzinne dla osób niepełnosprawnych - 340 mln zł.

AS

Atrakcyjne oferty pracy z całej Polski. Kliknij i wybierz interesującą Cię branżę!


Polub finanse.wp.pl na Facebooku

Oceń
tak 0 50,00%
nie 0 50,00%

Opinie (7)

Pozostało znaków: 4000

REGULAMIN

6
1
~matka ktora sama zmęzem wychowała dzieci 2014-03-25 (22:52) 6 miesięcy 6 dni 1 godzinę i 26 minut temu

protestujące matki niepełnosprawnych dzieci stwierdziły ze premier rządu nie ma wstydu, a ja uwazam ze to wstydu to nie mają one, Przeciez to one sprowadziły je na swiat, dały im zycie / przykro ze są niepełnosprawne/ ale one są i wychowywanie nalezy do nich. TE PANIE BY CHCIAŁY zeby ktos inny je tym wyręczał, a ja pytam kto? Gdzie są ojcowie tych dzieci, przeciez kazdy człowiek ma dwoje rodzicow. One mają prawo liczyc na jakąs pomoc, ale nie na wymuszane ządania pensji. Panie premierze niech pan nie pozwala rozwydrzonym mamusiom obrazac się,ZA KOGO ONE SIE uwazają? jedna z tysięcy matek wychowująca swoje dzieci

odpowiedz

pokaż 3 ukryte odpowiedzi

0
0
~dosc 2014-03-27 (21:47) 6 miesięcy 4 dni 2 godziny i 31 minut temu

matka to nie zawod,nie praca to misja ,milosc macierzynska, poswiecenie- to rodzic jest odpowiedzialny za wychowanie swojego dziecka!!!!jesli panstwo pomaga to bardzo dobrze ,na obecne czasy i ogolna biede dostalyscie naprawde duzo!!!!Pamietajcie chytry dwa razy traci a to juz z waszej strony zwykla chciwosc,

odpowiedz

5
7
~Związkowiec 2014-03-22 (10:22) 6 miesięcy 9 dni 13 godzin i 56 minut temu

Wypowiedź przewodniczącego p. Dudy jest wyłącznie czystym sloganem. Jako przewodniczącemu nie udało się zmobilizować związków do jednolitego działania. Pokazywanie się przed ambasadą Rosji w sprawie poparcia dla Ukrainy i obecna wypowiedź w sprawie Niepełnosprawnych jest dla pana Dudy swoistym polem pokazywania się z lepszej strony. Pan Przewodniczący nie zrobił nic dla podwyższenia uposażenia najniżej zarabiających, zerwał rozmowy w komisji Trójstronnej, ale umie znaleźć się przed ambasadą Rosji i umie zabrać głos w sprawie niepełnosprawnych. Łatwo panie przewodniczący dostosować się do sytuacji i zabrać głos, a nie umie pan pociągnąć za sobą całą rzeszę związkowców. No cóż jak zwykle prawda choć bolesna wychodzi na jaw. Niech pozostawi pan Niepełnosprawnych i ich rodziny samych sobie, są lepiej zorganizowani niż pana " Solidarność " Oni przynajmniej coś dla siebie wywalczą i nie potrzebują pańskiego poparcia Panie Duda. Niech zajmie się pan związkami i budżetówką która od lat nie ma podwyżek a ludzie zarabiają dużo, dużo mniej niż pan ma pensji w związkach , ich średnia to około 1000 - 1300 zł netto, a pan umie tylko pięknie mówić, ze wszystkich akcji jakie pan przez ostatni rok zorganizował żadna nie dała jakichkolwiek efektów. Wiec. niech pan nie zajmuje się niepełnosprawnymi, zajmij się pan swoimi związkami które z roku na rok topnieją w swej liczebności.

odpowiedz

pokaż 1 ukrytą odpowiedź

Praca - oferty dnia

pracuj.pl

Przybornik

Bądź z nami na bieżąco

Kategorie:

Przydatne linki:

Partnerzy serwisu:

Tagi: