Banki biorą kibiców

Zapłacisz nią w sklepie, szybciej kupisz sobie napój na stadionie, a dodatkowo wspomożesz finansowo swoją ukochaną drużynę. Kluby piłkarskie i banki robią wszystko by zachęcić kibiców do używania ich kart.

Obraz
Źródło zdjęć: © Euro Poznań 2012

Zapłacisz nią w sklepie, szybciej kupisz sobie napój na stadionie, a dodatkowo wspomożesz finansowo swoją ukochaną drużynę. Kluby piłkarskie i banki robią wszystko by zachęcić kibiców do używania ich kart płatniczych.

Od tego sezonu piłkarskiego, każdy kto chce wejść na stadion musi mieć swoją kartę kibica - ze zdjęciem i danymi personalnymi. To wymóg ustawy o ochronie imprez masowych. Korzystają na tym kluby piłkarskie, a teraz także banki. Bo skoro kibic i tak musi mieć plastikową kartę w kieszeni to czemu nie dodać do niej dodatkowych funkcji?

Ze sprzedażą własnej karty właśnie ruszyła Ekstraklasa SA, spółka zarządzająca najwyższą klasą rozgrywkową w polskiej piłce. Razem z bankiem BZ WBK daje kibicom Extrakartę - zbliżeniówkę z technologią PayPass. Można ją mieć bez zakładania konta w banku, umożliwi zapłatę drobnych kwot do 50 zł bez pinu nie tylko na stadionie i przede wszystkim będzie biletem na mecz.

- Zachęcamy kluby do oferowania tej karty swoim kibicom. Pierwsza jest Polonia Warszawa. Do końca listopada do programu przystąpi także Jagiellonia Białystok, a w tym roku planujemy podpisanie umów z kolejnymi dwoma klubami - mówi Adrian Skubis z Ekstraklasy SA.
Extrakarta ma umożliwić wejście na dowolny stadion w Polsce. Wydający ją BZ WBK liczy na krociowe zyski, choć samo wyrobienie karty to ok. 20 zł.
- W planach jest aby za 2-3 lata każdy z 16 klubów ekstraklasy miał wydanych 40-50 tysięcy takich kart - mówi Piotr Gajdziński z BZ WBK.

Skąd taka liczba, skoro dziś średnia frekwencja na stadionach to 7 tysięcy osób? Wszystko zmienić mają budowane właśnie obiekty oraz Euro 2012. Banki widzą też w kibicach potencjał ekonomiczny.
- To jest nisza do zagospodarowania. Kibice są wiernymi klientami, bo kochają swój klub. Wbrew wizerunkowi kreowanemu przez media, na stadiony przychodzą też zamożni ludzie - twierdzi Piotr Gajdziński.

Z tego względu nie wszyscy chcą przyłączyć się do programu Ekstraklasy SA - część woli samemu wdrożyć karty. Każdy klub dostaje bowiem prowizje od pieniędzy wydanych przez jego kibiców. Z tego względu do programu nie przystąpiły drużyny z największą frekwencją na swoich meczach: Legia Warszawa i Lech Poznań
- Pomysł na kartę kibica mamy już od dwóch lat, dlatego nie chcemy się przyłączać do rozwiązania Ekstraklasy SA. Dla klubów, które nie myślały o podobnym rozwiązaniu wcześniej, Ekstrakarta może być jednak dobrym rozwiązaniem - twierdzi Michał Pyza z Lecha Poznań, który rozpoczął współpracę ze Spółdzielczą Grupą Bankową (SGB).

Klub chce od nowego roku zaoferować kartę, którą będzie można zapłacić na stadionie i poza nim. Gdy tylko ruszy Poznańska Elektroniczna Karta Aglomeracyjna (PEKA), karta kibica stanie się też biletem na komunikację miejską, będzie można nią opłacić parking czy wejście na basen miejski.
- Nie chcemy zamykać pieniędzy na karcie tylko do terenu stadionu. Jednocześnie planujemy, że na naszym obiekcie w perspektywie dwóch, trzech lat będzie można płacić tylko bezgotówkowo i tylko kartą kibica - mówi Michał Pyza.

To jednak nie koniec. Karta kibica z możliwością płacenia to świetne narzędzie marketingowe. Klub może stworzyć program lojalnościowy, co będzie dodatkowym atutem przy poszukiwaniu sponsora.
- Możliwe są na przykład rabaty dla osoby płacącej kartą. Inna opcja to punkty do wykorzystania na stadionie, za zakupy w sklepie naszego sponsora. Sposobów jest mnóstwo - twierdzi Pyza. - Liczymy, że tylko do końca obecnego sezonu wydamy około 30 tysięcy takich kart. To rzesza kibiców, ale także klientów - podkreśla ekspert.

Ile klub może zarobić na karcie? Zdaniem Pyzy nie są to kokosy. Pieniędzy powinno jednak wystarczyć na wdrożenie i obsługę systemu kart oraz program lojalnościowy. Poza tym to też kwestia wizerunku. Część klubów zamiast kart kibica wydała po prostu zalaminowane kartki z imieniem, nazwiskiem i zdjęciem. Dla drużyn, które chcą dołączyć do europejskiej elity, takie traktowanie swoich klientów jest po prostu piłkarsko-ekonomicznym faux pas.

Wybrane dla Ciebie
Koniec polowania na promocje. Prezes Lidla o rewolucji cenowej
Koniec polowania na promocje. Prezes Lidla o rewolucji cenowej
Złe wieści dla palaczy. Ministerstwo szykuje duże zmiany
Złe wieści dla palaczy. Ministerstwo szykuje duże zmiany
Tu płacą Polakom 115 zł za godzinę. Szukają do pracy za granicą
Tu płacą Polakom 115 zł za godzinę. Szukają do pracy za granicą
Wpuściła posła do Dino. Straciła pracę. Była kierowniczka: nie żałuję
Wpuściła posła do Dino. Straciła pracę. Była kierowniczka: nie żałuję
Gigant od mebli szykuje zwolnienia. Pracę straci nawet 800 osób
Gigant od mebli szykuje zwolnienia. Pracę straci nawet 800 osób
Koniec taniej fotowoltaiki? Zmiany od 1 kwietnia. Chiny zdecydowały
Koniec taniej fotowoltaiki? Zmiany od 1 kwietnia. Chiny zdecydowały
Mają jechać 700 km, by odejść z pracy. Wrze w hucie w Białymstoku
Mają jechać 700 km, by odejść z pracy. Wrze w hucie w Białymstoku
Wysłali marchew do Polski. Zarobili prawie 8 mln zł. Oto skąd pochodzi
Wysłali marchew do Polski. Zarobili prawie 8 mln zł. Oto skąd pochodzi
Ogrzewał mieszkanie klimatyzacją przy -20 stopniach. Tyle zapłacił
Ogrzewał mieszkanie klimatyzacją przy -20 stopniach. Tyle zapłacił
To koniec tradycyjnego browaru w Niemczech. Działał ponad 300 lat
To koniec tradycyjnego browaru w Niemczech. Działał ponad 300 lat
Ma klimatyzację, chciała skorzystać z ulgi. Skarbówka odmówiła
Ma klimatyzację, chciała skorzystać z ulgi. Skarbówka odmówiła
Gigant meblowy zamyka zakład. To największy pracodawca w mieście
Gigant meblowy zamyka zakład. To największy pracodawca w mieście
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀