Branże, w których będą podwyżki

W tym roku tak spektakularnych podwyżek jak 2 lata temu nie będzie. Jednak są branże, w których pracodawcy obiecują, że na pewno będą płacić więcej pracownikom.

Obraz

18% firm zapowiada podwyżki

Według badania Instytutu Badawczego Randstad i TNS OBOP, 44% firm spodziewa się wzrostu gospodarczego w najbliższych miesiącach, co za tym idzie 18% pracodawców zapowiada podwyżki wynagrodzeń, a 24% firm będzie zatrudniać nowych pracowników. Wyniki tego badania cytuje PAP. Zostało ono przeprowadzone w marcu wśród 300 firm różnej wielkości, reprezentujących różne branże i regiony kraju. Największego wzrostu zatrudnienia można spodziewać się w zachodniej Polsce, gdzie co trzeci pracodawca chce zwiększyć liczbę swoich pracowników.

Sezonowo drgnie w budownictwie

Na podwyżki mogą liczyć pracownicy, na których wzrośnie sezonowo popyt – a więc pracownicy firm budowlanych. Szefowie, którzy w ubiegłym roku byli zmuszeni do zamrożenia płac, a nawet obniżek, deklarują, że przeznaczą więcej pieniędzy na płace w tym roku.

- Nie będą to jakieś gigantyczne kwoty, ale na pewno podwyżki będą. Mam fachowców, którzy są skłonni poszukać sobie innego zatrudnienia, jeśli nie otrzymają atrakcyjnego wynagrodzenia. W ubiegłym roku mieliśmy mniej zamówień, dlatego mocno cięliśmy zatrudnienie wśród mniej wykwalifikowanych pracowników a tym, którzy zostali, nie podwyższaliśmy płac – mówi Jarosław Stec, kierownik budowy firmy Buduj Group.

Nieco więcej dla tymczasowych

Podwyżki planują też szefowie firm remontowych, zajmujących się naprawą np. sprzętu IT, serwisowaniem kamer czy urządzeń zwiększających bezpieczeństwo obiektów. Firmy planują zatrudnianie pracowników tymczasowych i są skłonni im nieco więcej płacić niż w ubiegłym roku.

- Ubiegły rok był dla mnie klęską. Prawdę mówiąc nie próbowałem nawet sprzedawać połowy moich zbiorów, bo się nie opłacało. Dlatego nie zatrudniałem tak dużo pracowników jak np. 2-3 lata temu. W tym roku, mam zamówienia. I jeśli nic się nie zmieni będę musiał zatrudnić sporo ludzi, będę im płacić więcej niż rok temu, myślę nawet o przyjęciu pracowników zza wschodniej granicy. Wiem jednak, że nie każdy plantator ma tak dobre prognozy – twierdzi Feliks Damaszek, ma kilkunastohektarową plantację jabłoni i niewielką przetwórnię. Zatrudnia na stałe 3 osoby, w sezonie letnim przyjmuje ok. 100 pracowników tymczasowych.

Nowe technologie – podwyżki nie dla każdego

Telekomunikacja i zaawansowane technologie. W tych sektorach nadal jest duży niedobór kadr i warunki dyktują zatrudnieni. Jednak pracodawcy będą bardziej ostrożni w podwyższaniu wynagrodzeń. Na wyższe o kilka tysięcy złotych pensje będą mogli liczyć tylko najbardziej efektywni specjaliści.

- Pamiętam, że 2 lata temu podwyżki w firmach IT były normą. A teraz szefowie mówią, że wolą dobrze wynagradzać tylko tych, którzy najlepiej pracują. Więc podwyżki będą, ale nie dla każdego. To rozsądne plany – uważa Grzegorz Drążek, doradca personalny, head hunter, prowadzi rekrutacje na zlecenie firm z branży IT.

Turysta jak dojna krowa

Podwyżki będą też w handlu. Pensję chcą podwyższać przede wszystkim ci pracodawcy, którzy liczą na zyski sezonowe. A więc właściciele lokali gastronomicznych popularnych wśród turystów, ale też pubów, hoteli.

- W ubiegłym roku nie było podwyżek, w tym roku je planujemy. Nie będą to jakieś kosmiczne kwoty, ale raczej skromne. Na pewno otrzymają je najwydajniejsi pracownicy, których po prostu musimy docenić – mówi Joachim Wildemann, menadżer jednego w gdańskich hoteli.

Małe sklepy cienko przędą

Sprzedawcy w supermarketach czy osiedlowych sklepach na wyższe płace raczej nie mają co liczyć.

- Nie, dziś nie planuję podwyżek. Nie stać mnie. Jeśli oczywiście sprzedaż bardzo wzrośnie, to zyskiem podzielę się z pracownikami. Ale raczej tak się nie stanie – przyznaje Stefan Hryniewicz, ma sklep warzywniczy w Gdańsku Chełmie, zatrudnia 6 osób.

Według specjalistów, najtrudniej będzie ubiegać się o podwyżkę pracownikom zatrudnionym w działach gospodarczych dotkniętych w ubiegłym roku recesją: w finansach czy motoryzacji. Chociaż firmy z tych branż stają na nogi i nawet zatrudniają nowych pracowników, wciąż ostrożnie mówią o podwyżkach.

Krzysztof Winnicki

Wybrane dla Ciebie
Rolnicy boją się pozwów o smród. Piszą listy do gmin
Rolnicy boją się pozwów o smród. Piszą listy do gmin
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Demografia uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Demografia uderzy w ceny mieszkań? Analityk nie ma wątpliwości
Masło po 0,88 zł. Dlaczego jest tak tanie? Oto ukryty cel sklepów
Masło po 0,88 zł. Dlaczego jest tak tanie? Oto ukryty cel sklepów
"Niech cała Polska wie". Zmierzyliśmy głośność wiatraków
"Niech cała Polska wie". Zmierzyliśmy głośność wiatraków
Przetestowali keczupy. Jeden z najlepszych można kupić też w Polsce
Przetestowali keczupy. Jeden z najlepszych można kupić też w Polsce
Fiasko strajku w Dino? Podali szacunki
Fiasko strajku w Dino? Podali szacunki
Strajk w centrum giganta odzieżowego. 440 osób może stracić pracę
Strajk w centrum giganta odzieżowego. 440 osób może stracić pracę
Upada polska firma elektryczna. Będą zwolnienia grupowe
Upada polska firma elektryczna. Będą zwolnienia grupowe
Piwa "zerówki". Polacy pokazali paragony. Prawda wyszła na jaw
Piwa "zerówki". Polacy pokazali paragony. Prawda wyszła na jaw
Oni nie dostaną czternastki. ZUS wskazuje kwotę
Oni nie dostaną czternastki. ZUS wskazuje kwotę
KRD zapytał o Pierwszą Komunię. Widełki od pięciu do dziesięciu tys.
KRD zapytał o Pierwszą Komunię. Widełki od pięciu do dziesięciu tys.
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀