Trwa ładowanie...
d2a4pst

Chwila radości, a problemy na lata. Świąteczne długi dobijają wielu Polaków

Przepych pod choinką, drogie prezenty, uginający się stół od wigilijnych potraw i udawana radość, za którą płaci się problemami finansowymi, a nawet ciężką depresją. Historii związanych z pętlą zadłużenia, która zaczęła się "niewinnymi świątecznymi zakupami" jest cała masa. Podpowiadamy, jak poradzić sobie z takim problemem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Polacy zadłużają się na święta. Później nawet latami pozbywają się długów
Polacy zadłużają się na święta. Później nawet latami pozbywają się długów (East News, Fot: Damian Klamka)
d2a4pst

Zaczyna się niewinnie - chwila radości wywołana bogatymi prezentami, suto zastawionym stołem czy wyjazdem na sylwestra. Oferty się mnożą: "weź teraz, spłać w lutym", "pożyczka za 0 zł" i tym podobne. Wszystko pięknie, ale tylko na papierze. Skoro pieniędzy na spełnienie zachcianek nie było w grudniu, trudno by w magiczny sposób pojawiły się w styczniu czy lutym.

"Wziąłem 500 zł przed świętami w 2017 r., w styczniu miałem spłacić, ale pieniędzy nie było, więc wziąłem kolejną pożyczkę. Później następną na spłatę dwóch poprzednich. I tak poszło. Wytrwałem do jesieni 2018 r. - wtedy przestałem spłacać terminowo" - relacjonuje Łukasz. "Opisałem sprawę, bo przestałem sobie z tym radzić. Gdy się ocknąłem, do oddania miałem już 120 tys. zł, dla mnie to kwota przerażająca. Na początku chciałem się poddać, miałem najgorsze myśli. Jednak postanowiłem z tym walczyć. Zacząłem prowadzić dziennik, by widzieć postępy i wytrwać" - dodaje.

Sytuacja wyjściowa: 17 chwilówek - 50 tys. zł do spłaty "na już". Do tego kredyt w banku na 40 tys. zł. Reszta zadłużenia to tzw. chwilówki ratalne oraz karty kredytowe i limity w koncie - razem 120 tys. zł. Stan obecny: łącznie 87 tys. 750 zł do spłaty, rozprawy sądowe i trwające windykacje. Jednak Łukasz do każdej sprawy podchodzi indywidualnie, negocjuje i spłaca. Dzięki temu skutecznie unika zajęć komorniczych, a dług maleje. Całkowicie zniknie za kilka lat.

d2a4pst

Łukasz wziął byka za rogi i radzi sobie z długami, jednak nie każdy ma tyle sił. Jak w przypadku małżeństwa Joanny Tomasza. Schemat podobny, jednak inna skala zadłużenia. Z 2 tys. zł pożyczki na zeszłoroczne święta "zrobiło im się" 60 tys. zł do spłaty. Są w tym razem, więc niby jest łatwiej, jednak dopiero zaczynają zmagania z problemem, dlatego są mocno zdesperowani.

Obejrzyj: Upadłość konsumencka krok po kroku

"Strach nas paraliżuje, kompletnie nie wiemy, co mamy robić. Jesteśmy przerażeni. Nie mamy pieniędzy na życie, dwie pensje idą na długi i opłaty, a i tak nie wystarcza na wszystko" - opisuje w imieniu małżeństwa Tomasz.

d2a4pst

Kolejny przykład - Beata. "Wpadłam w pętle chwilówek, przez którą nie mogę już spłacać kredytów bankowych. Różne firmy non stop nękają mnie telefonami. Przez to wszystko nie mam już sił i nie chce mi się żyć. Przestałam spać w nocy, ciągle płaczę, boje się otwierać drzwi. Nie wiem, jak mogłam się do tego doprowadzić, z problemem jestem całkowicie sama. Gdyby nie dziecko już by mnie tu nie było".

Bohaterom celowo zmieniliśmy imiona. Historie, jak wyżej wymienione, mnożą się na portalach, które zrzeszają zadłużonych, szukających ostatniej deski ratunku.

Statystycznie co szósty Polak po świętach zmaga się z długami zaciągniętymi na święta - wynika z danych BIG InfoMonitor. Jednak za danymi stoją ludzie i to oni przeżywają prawdziwe tragedie.

d2a4pst

Czytaj też: Długi Polaków. Rekordziści muszą oddać 27 mln zł

Koniec zwykle jest ten sam - pętla zadłużenia, a z nią silne stany depresyjne, a nawet myśli samobójcze. Człowiek zadłużony jest bezradny, czuje się samotny, przegrany i nie widzi szans na wyjście z niezwykle trudnej sytuacji. Nieprzespane noce, płytki oddech, stres i strach. Dzwoniący telefon, domofon czy dzwonek do drzwi wywołują panikę.

Jak sobie poradzić?

Należy jednak pamiętać, że świat się nie kończy, gdy ktoś staje się dłużnikiem, ale zdecydowanie łatwiej spłacić jedną czy dwie chwilówki niż dług wart dziesiątki tysięcy złotych. Dlatego z problemem od razu trzeba się zmierzyć, a nie uciekać od konsekwencji, pakując się w pętlę zadłużenia.

d2a4pst

- Jeśli wiemy na pewno, że nie jesteśmy w stanie spłacić zaciągniętej pożyczki, należy wynegocjować korzystne wydłużenie terminu spłaty. Tak, by rata obniżyła się do kwoty, z którą jesteśmy w stanie sobie poradzić. Ustalając nowe warunki, należy przede wszystkim dopytać o to, ile dokładnie trzeba będzie zwrócić ponad pożyczoną sumę. Taka dociekliwość pozwoli ominąć oferty, w których pozorny spokój kupuje się za grube pieniądze – podkreśla w rozmowie z WP Finanse Halina Kochalska, ekspert BIG InfoMonitor.

Jak dodaje, gdy nabieramy obaw, że tracimy panowanie nad sytuacją, trzeba zrobić remanent domowych finansów. Policzyć stałe zobowiązania i zaległości. Nie lekceważyć nawet pozornie drobnych kosztów czy stałych wydatków. Jeśli trzeba je ograniczyć tak, że odczują to wszyscy domownicy, należy ich o tym wcześniej poinformować i wyjaśnić dlaczego.

- Zawsze w chwilach zwątpienia warto poprosić o wsparcie rodzinę i przyjaciół. Porządki w finansach należy zacząć od przeanalizowania wydatków. Trzeba nauczyć się odróżniać wydatki konieczne, tzw. potrzeby, od zachcianek, z których najłatwiej będzie nam zrezygnować. Wskazana jest: rezygnacja z małych przyjemności, znalezienie tańszych usług w okolicy, kupowanie na promocjach, dorabianie. Warto także zrobić przegląd swoich rzeczy. Być może są wśród nich takie, których nie będzie żal sprzedać, a dadzą środki na spłatę części zadłużenia – mówi nam Halina Kochalska.

d2a4pst

Z kolei Jarosław Sadowski, ekspert finansowy i główny analityk Expandera w rozmowie z WP Finanse podkreśla, że najważniejsze jest planowanie. Prezenty warto kupować kilka miesięcy wcześniej, a na grudzień zostawić głównie zakupy żywieniowe.

- Jeśli jednak planowanie się nie udało, a zwykle się nie udaje, to - zamiast się zapożyczać - lepiej wyprawić skromniejsze święta, a wymarzone prezenty odłożyć na moment, w którym będzie nas na to stać - mówi nam Jarosław Sadowski. Jak dodaje, krytycznym momentem jest ten, w którym osoba, która zdecydowała się jednak wziąć chwilówkę czy kredyt na święta, decyduje się spłacić zobowiązanie, zaciągając kolejny kredyt.

- Lepiej pożyczyć od rodziny i oddać firmie pożyczkowej, a bliskim spłacać bez odsetek. Jeśli to niemożliwe, powinniśmy porozmawiać z instytucją, która pożyczyła nam pieniądze, zamiast wpadać w pętlę zadłużenia. Najlepiej nie kombinować i nie unikać kontaktu z pożyczkodawcą, a wyjaśnić, że chcemy spłacić, ale potrzebujemy więcej czasu - dodaje ekspert.

- Dla tych firm też dużo lepsze jest rozwiązanie polubowne. Dług rośnie tylko na papierze, a jeśli pokażemy otwartość i gotowość do spłaty, to z pewnością się uda, bo tym firmom zależy na odzyskaniu pieniędzy, nawet rozłożonych na raty - podkreśla Jarosław Sadowski z Expandera.

d2a4pst

Statystycznie rzecz biorąc

Na organizację świąt Bożego Narodzenia w 2019 r. Polacy przeznaczyli średnio 1428 zł, czyli o 139 zł (11 proc.) więcej niż w 2018. Niemal połowa osób przyznaje, że skutki nadmiernych świątecznych wydatków odczuwa przez kolejne dwa, trzy miesiące - wynika z badania wykonanego na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor.

Czytaj także: Długi alimentacyjne. "A na dzieci zapłacę, jak mi wystarczy"

Co więcej, ok. 17 proc. badanych już przed świętami zapewniało, że wigilia skończy się dla nich problemami finansowymi. Z kolei co 10. badany mówi, że żyje bardzo skromnie i musi liczyć każdy grosz, a 2/3 osób przekroczyło zaplanowany budżet już przy zakupach prezentów.

- Spłacanie długów nigdy nie będzie samo w sobie przyjemne. Daje jednak ulgę, spokój psychiczny. Nie można zapominać, że zajmowanie się finansami osobistymi, bez względu na ich wysokość, to poważna życiowa rola. Szczególnie w warunkach bardzo licznych pokus. Warto o tym pamiętać i przede wszystkim unikać zachowań impulsywnych – podsumowuje Halina Kochalska z BIG InfoMonitor.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d2a4pst

Podziel się opinią

Share
d2a4pst
d2a4pst