Prokuratura stanu Kalifornia postawiła Dunn i pozostałym osobom cztery zarzuty, w tym nielegalnego podsłuchiwania rozmów telefonicznych, monitorowania e-maili i zdobywania danych osobistych bez zezwolenia. Za każdy grozi im do trzech lat więzienia i grzywna do 25.000 dolarów.
Zdaniem prawników jest to prawdopodobnie pierwszy przypadek oskarżenia jednej z największych amerykańskich korporacji o złamanie praw o ochronie prywatności.
O przecieki do mediów byli podejrzani m.in. członkowie dyrekcji Hewlett-Packard. W celu wykrycia przecieków śledzono też dziennikarzy, którzy pisali o firmie, a nawet zorganizowano operację typu "żądło" (prowokację policyjną), w wyniku której reporterka miała wyjawić źródło swoich informacji. Szpiegów wysyłano do redakcji przebranych za portierów.
Patricii Dunn przedstawiono zarzuty nazajutrz po tym, gdy dowiedziała się od lekarza o nawrocie swej choroby nowotworowej.