W środę zobaczyliśmy przedsmak takiego ruchu, eurodolar trzeci dzień z rzędu spadał, tym razem z większą dynamiką – późnym popołudniem nawet o 2%. Do tego środowe dane z chińskiej gospodarki okazały się zaskakująco słabe, co dało stronie podażowej pretekst do kontynuacji korekty spadkowej, na GPW rozpoczętej już w poniedziałek. W środę po otwarciu WIG20 dość szybko zniżkował ok. 1% i tych strat stronie popytowej nie udało się już odrobić. Zaraz po południu był moment kiedy po osiągnięciu lokalnych minimów (2455 pkt, -1,4%) kupujący podjęli taką próbę, ale przy coraz gorszych nastrojach na zachodnich parkietach, okazało się to niemożliwe.
Przy ogólnym braku publikacji bardzo ważnych danych makro kierowano się ruchami na rynku walutowym i surowcowym, a tu masowo zamykano długie pozycje. W rezultacie na Wall Street po otwarciu obserwowaliśmy około dwuprocentowe spadki i WIG20 zamknął się 2455 pkt (-1,4%). Jedynym pocieszeniem dla popytu jest fakt małych obrotów (niewiele ponad 1mld PLN), co może zwiastować zbliżające się wyczerpanie potencjału strony podażowej.
Środowa sesja pogłębiła obawy inwestorów o zatrzymanie zwyżkowej tendencji z ostatnich tygodni. Indeks szerokiego rynku spadł po wczorajszej sesji ponad 1% przy obrocie sięgającym po zakończeniu dnia 1,4 mld zł. Obrazem graficznym notowań była wyznaczona na wykresie dziennym czarna świeca z dolnym cieniem. Umiejscowiona została poniżej wtorkowej i co gorsza wyznaczyła niewielką lukę bessy pomiędzy dwiema ostatnimi świecami. Obszar luki stanowić będzie w najbliższym czasie zaporę dla popytu, a co za tym idzie może zapobiec ponownemu atakowi na przebite wczoraj wsparcie. Pogorszenie nastrojów potęguje fakt pojawienia się w zeszłym tygodniu dywergencji bessy pomiędzy parą wskaźników RSI i Composite Index.
Układ ten wskazywał sygnał sprzedaży, który obecnie jest realizowany. Wobec dynamicznych spadków wskaźników potencjał korekty spadkowej może doprowadzić indeks nawet w okolice 41 500 pkt. Znacznej zmiany nie widać jeszcze na oscylatorze siły trendu ADX, który jednak opada, podkreślając słabość popytu i podważając ostatnie wskazania co do formowania się trendu wzrostowego. Wobec negatywnego układu wskaźników oraz wyraźnemu przebiciu wsparcia z okolic 42 500 pkt, w czwartek na warszawskim parkiecie spodziewać się można podtrzymanie pesymizmu. Najbliższą barierą z jaką będzie musiała zmierzyć się podaż będzie poziom 41 383 pkt, do którego kurs ma jeszcze ponad ośmiuset punktową drogę.
BM Banku BPH