Trwa ładowanie...

"Nie ma mowy". Górale chcą zmian. Ministra ucina temat

Przedstawiciele Tatrzańskiego Parku Narodowego chcą skrócenia czasu odpoczynku koni ciągnących bryczki nad Morskie Oko z 60 do 20 minut. - Nie ma zgody - podkreślała w czwartek ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-KloskaMinistra klimatu i środowiska Paulina Hennig-KloskaŹródło: PAP, fot: PAP/Marcin Obara
d39x1jz
d39x1jz

- Wczoraj spotkałam się z dyrektorem Tatrzańskiego Parku Narodowego, by porozmawiać, dokąd idziemy - mówiła w Radiu Zet ministra klimatu i środowiska. - Wynikło ze spotkania, że absolutnie nie ma zgody na skrócenie czasu odpoczynku koni. Okrągły stół ustalił 60 minut odpoczynku, wszystkie strony się podpisały to podpisały – podkreślała Hennig-Kloska w internetowej części programu "Gość Radia ZET".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Koniec z fasiągami na Morskie Oko? Posłanka KO: A co się stanie z końmi?

Górale chcą skrócenia czasu odpoczynku koni

Chodzi o konie nad Morskim Okiem i skrócenie czasu ich odpoczynku do 20 minut. Ministra była także pytana o nowe licencje dla fiakrów.

d39x1jz

- Są wstrzymane - poinformowała. - Chcemy, żeby zostały wstrzymane w trybie ciągłym - mówiła Paulina Hennig-Kloska. Jak dodała, obecnie testowane są rożne "modele" i "możliwości", które będą mogły odciążyć konie.

- Chcielibyśmy już zapewnić względnie stały kurs uzupełniającego modelu elektrycznego na tej trasie - powiedziała ministra.

Wyniki badań koni z Morskiego Oka. Tylko jeden bez licencji

Badania koni ważących turystów na trasie do Morskiego Oka wypadły bardzo dobrze. Stan przebadanych koni nie wzbudził żadnych wątpliwości. Wszystkie są w doskonałej formie, tylko jeden koń, który nie ma jeszcze stosownej licencji, nie został dopuszczony do pracy na trasie z uwagi na kulawiznę - przekazał PAP dr Marek Tischner, weterynarz i specjalista chorób koni.
d39x1jz

Jak pisaliśmy w WP Finanse, komisja, która przeprowadziła badanie, ma jednak zastrzeżenia dotyczące zbyt długiego odpoczynku koni na górze, który od czerwca 2024 r. został wydłużony z 20 do 60 min. Specjaliści uważają, że grozi to wychłodzeniem mięśni.

- Dla dobrostanu koni, rozgrzane mięśnie nie mogą być wychłodzone przed kolejnym wysiłkiem, czyli jazdą na dół. Wychłodzenie mięśni przez godzinę postoju to ogromne ryzyko dla koni, zwłaszcza przy chłodnej pogodzie. Taki rozgrzany koń stojący na zimnie może się przeziębić lub doznać groźnego mięśniochwatu. Dlatego rekomendujemy powrót do poprzednich zasad, czyli odpoczynku 20-minutowego. Nie wiemy, dlaczego obrońcy praw zwierząt tak mocno lobbują za godzinną przerwą, skoro nie ma żadnych biologicznych wskazań do takiego odpoczynku - stwierdził weterynarz.

Dodatkowo specjaliści mają wątpliwości co do żywienia zwierząt, ponieważ u niektórych zaobserwowali zbytnie otłuszczenie. Dr Tischner wskazał, że jest to "skutek opacznie pojętej dbałości o zwierzęta, na co już wcześniej wielokrotnie zwracaliśmy uwagę postulując zmniejszenie dawki żywieniowej wielu koni".

d39x1jz

Fundacja Viva! ma wątpliwości. "Nie są zainteresowani ochroną koni"

Całkowitej likwidacji transportu konnego domaga się fundacja Viva!. Jej zdaniem ponad 90 proc. należy wycofać z pracy na trasie do Morskiego Oka.

- Na stanowisku badawczym doktor Latochy (lek. wet. z ramienia Vivy! - PAP) konie każdego roku mają przekroczone tętno i oddech w stosunku do normy. Natomiast przy takim układzie głosów w komisji niestety nie ma szans na podejmowanie decyzji chroniących zwierzęta i wycofanie 90 proc. zwierząt z trasy, bo tak należałoby zrobić zgodnie z logiką i wynikami badań - podkreśliła Anna Plaszczyk z fundacji Viva!.

Jak dodała, do pracy został dopuszczony koń niewidomy oraz koń ze zwyrodnieniem stawu (tzw. szpatem).

d39x1jz

- W mojej opinii świadczy to tylko o tym, że komisja w tym składzie, poza naszą lekarką weterynarii, nie jest zainteresowana ochroną koni, a jedynie ochroną interesu fiakrów i utrzymaniem za wszelką cenę transportu konnego do Morskiego Oka. Te konie pracują w przeciążeniu, co już wkrótce będzie udowodnione wyliczeniami niezależnych ekspertów - zaznaczyła Plaszczyk. Jej zadaniem konie na trasie pracują w przeciążeniu około jednej tony.

Jednak dr Tischner wyjaśnił, że koń niedowidzący pracuje na tej trasie już trzeci rok i ma wyostrzony zmysł słuchu. Jak dodał, bardzo dobrze współpracuje w parze z innym koniem. Ponadto jego zdaniem szpat nie dyskwalifikuje konia i jest częstą przypadłością koni pracujących.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d39x1jz
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d39x1jz