Trwa ładowanie...

"Jak za komuny, prawda?". Byliśmy w zamykanym sklepie Tesco

Jeśli chcesz zobaczyć, jak wyglądały sklepy w socjalizmie, koniecznie wybierzcie się do jednego z zamykanych sklepów sieci Tesco. Półki prawie puste, towarów niewiele. Ale można skorzystać z niezłych promocji wyprzedażowych. Tylko czy warto?

Share
Zamykany sklep Tesco, Warszawa, ul. Młynarska
Zamykany sklep Tesco, Warszawa, ul. Młynarska Źródło: money.pl
d1dlqpc

Sklep Tesco przy ul. Młynarskiej w Warszawie to jeden z punktów przeznaczonych do rychłej likwidacji. Będzie działało do przyszłej środy - 20 października. Takich sklepów w Polsce jest jeszcze sporo, wszystkie zostaną zamknięte do 31 października.

Tesco nie radziło sobie w Polsce i zostało przejęte przez Netto. Większość sklepów będzie działała pod nowym szyldem. Brytyjską markę zastąpi niemiecka. A to oznacza, że całe zapasy sklepu i jego wyposażenie są na sprzedaż. I to w krótkim czasie - są więc niezłe promocje.

- Przykry widok, prawda? - zagaduje mnie jedna z klientek. - Jak ktoś sobie chce przypomnieć, jak wyglądały sklepy za komuny, to powinien tu przyjść - dodaje. Faktycznie, większość półek jest pusta, a zawartość pozostałych dość eklektyczna.

Tesco wycofuje się z Polski. "Przed siecią Netto ogromne wyzwanie i ciężka praca"

Są zeszyty do religii po 90 groszy, są pieluszki w niektórych rozmiarach. Można też kupić ladę chłodniczą albo automatyczną krajalnicę. To nie żart - na części wyposażenia są ceny. Lada kosztuje 2000 złotych, krajalnica 1250 złotych. Spore wrażenie robią ceny na kasach. Kasa bez drukarki fiskalnej, monitora i terminala kosztuje niewiele - 495 złotych.

d1dlqpc

W zamykanym Tesco przecenione jest wszystko oprócz świeżej żywności. Promocji nie ma na mięso, warzywa, jaja, nabiał czy część mrożonek (bo np. lody są przecenione i to o jedną czwartą). Wszystkie produkty przemysłowe i paczkowana żywność są tańsze o przynajmniej 15-20 proc. Upusty sięgają 50 proc. Jeśli ktoś chce skorzystać, powinien się pospieszyć, bo towaru ubywa w oczach.

Promocje w zamykanym Tesco? Sporo, ale towaru niewiele

Praktycznie nie ma już kosmetyków, zostały jedynie szczoteczki do zębów i kilka butelek płynów i żeli do mycia. Wśród młodszych klientów sporą popularnością cieszą się przecenione prezerwatywy (- 40 proc.). Kilka półek dalej za grosze można kupić artykuły szkolne i biurowe. Zostało trochę chemii domowej, ale mimo przecen ceny proszków i żeli do prania nie porywają - w hipermarketach da się je kupić w podobnych cenach albo taniej.

Zostało jeszcze całkiem sporo piwa (przecenione o 20-30 proc.), wina i kolorowych alkoholi. Ceny piwa są bardzo atrakcyjne - przynajmniej o złotówkę niższe niż w innych sklepach, nawet uwzględniając promocje. Piwo dostanie się już tylko w temperaturze pokojowej - na naszych oczach ze sklepu zniknęła ostatnia lodówka browarniczego koncernu. Nie ma już papierosów i innych wyrobów tytoniowych.

Źródło: money.pl, money.pl
Również 1250 zł kosztuje profesjonalna krajalnica

O 15 proc. przeceniona jest kawa, podczas naszej wizyty było jej jeszcze sporo, ale zostały tylko niektóre marki.

d1dlqpc

Zamykane Tesco powinni odwiedzić rodzice małych dzieci. Żywność w słoiczkach, kaszki i mleko w proszku są przecenione o 40 proc. Można sporo oszczędzić. Nie ma za to większości pieluch - zostały już tylko niektóre rozmiary kilku marek. Pieluchy i kosmetyki dziecięce przeceniono w większości o 25 proc., ale są i takie, których cena spadła niemal o połowę. Cena najbardziej przecenionych pieluch zjechała o 46 proc.

Towarami, które można dostać w najlepszych promocjach, są... środki odstraszające komary. Już po sezonie, więc ich ceny są aż do 70 proc. niższe od regularnych.

Zamykany sklep robi dość przygnębiające wrażenie. Większość klientów wygląda na zaskoczonych. Uważnie oglądają ceny i sprawdzają, czy opłaca się coś kupić. Jest też grupa osób, która wie, czego szuka. Jedni kupują po kilka zgrzewek butelkowanej wody, inni po kilka, kilkanaście opakowań biszkoptów, spore ilości słodyczy.

d1dlqpc

Piotr i Paweł też przeszedł do historii

Tesco to niejedyna sieć, która właśnie znika z handlowej mapy Polski. Po 31 latach zamknięto wszystkie sklepy "Piotr i Paweł". W tym tygodniu ostatni sklep działający pod wciąż dobrze rozpoznawalnym szyldem przeszedł rebranding na Eurospar - piszą wiadomoscihandlowe.pl.

Serwis przypomina, że sanacja sieci trwała 2,5 roku. W międzyczasie niemal połowa sklepów zniknęła lub sprzedano je w małych transakcjach.

"Co najważniejsze: udało się znaleźć docelowego inwestora. Południowoafrykańska SPAR Group zadeklarowała chęć przejęcia Piotra i Pawła za 1 zł i obietnicę spłaty części długów. SPAR przejął kontrolę nad polską siecią w 2019 r., a w marcu 2020 r. wierzyciele Piotra i Pawła poparli propozycje układowe, zakładające spłatę łącznie 95 mln zł" - czytamy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1dlqpc

Podziel się opinią

Share
d1dlqpc
d1dlqpc