Trwa ładowanie...
dxarqri
Waluty

Kolejny tydzień pod znakiem zniżki eurodolara

Miniony tydzień na rynku złotego obfitował w publikacje makroekonomiczne zarówno z Polski jak i z regionu. Złoty pozostawał jednak głównie pod wpływem nastrojów na globalnych rynkach oraz podążał za notowaniami eurodolara.
Share
Joanna Pluta
Joanna PlutaŹródło: TMS Brokers
dxarqri

Miniony tydzień na rynku złotego obfitował w publikacje makroekonomiczne zarówno z Polski jak i z regionu. Złoty pozostawał jednak głównie pod wpływem nastrojów na globalnych rynkach oraz podążał za notowaniami eurodolara.

Na przestrzeni tygodnia polska waluta wykazywała tendencję do osłabienia, a kursy EUR/PLN i USD/PLN osiągnęły tygodniowe maksima na poziomach odpowiednio: 4,2300 oraz 2,9300. Złoty tracił na wartości za zniżkującym kursem pary EUR/USD. Spadki eurodolara miały bowiem miejsce nie tyle na fali poprawy sentymentu wobec amerykańskiej gospodarki, co jego pogorszenia względem gospodarki Eurolandu, po tym jak z regionu strefy euro napłynęły pesymistyczne informacje.

Po ostatniej obniżce ratingu Grecji przez agencję Fitch, w tym tygodniu przyszła kolej na redukcję oceny długu tego kraju przez Standard&Poor’s. Agencja ta zdecydowała się na obniżenie ratingu również dla dwóch greckich banków. Ponadto umieściła ona na liście obserwacyjnej z perspektywą negatywną denominowane w euro obligacje zabezpieczone aktywami o łącznej wartości 1,5 bln EUR. Pesymistycznego obrazu dopełniła trzecia pod rząd zniżka indeksu ZEW z Niemiec, a także problemy finansowe jednego z największych banków austriackich. Informacje te pogorszyły nastroje inwestycyjne na Starym Kontynencie, co jak zwykle odbiło się negatywnie na sentymencie względem europejskich rynków wschodzących. Inwestorzy w regionie pozostają wrażliwi na doniesienia ze strefy euro ze względu na wysoki stopień uzależnienia większości lokalnych gospodarek od kondycji gospodarczej Eurolandu. Dodatkowo awersję względem europejskich rynków wschodzących wspierają wciąż aktualne problemy fiskalne krajów regionu.

dxarqri

Dane, jakie napływały z gospodarek Europy Środkowo – Wschodniej były na przekór pesymistycznym nastrojom w większości lepsze od oczekiwań. Publikacją tygodnia okazała się dynamika listopadowej produkcji przemysłowej w Polsce. Wyniosła ona aż 9,8% r/r, podczas gdy oczekiwano wyniku na poziomie 6,2% r/r. Miesiąc wcześniej natomiast produkcja jeszcze notowała spadki – jej dynamika w październiku wyniosła -1,2% r/r. Lepsze od oczekiwań dane o produkcji napłynęły również z Rosji – wzrosła ona w zeszłym miesiącu o 1,5% r/r, podczas gdy w listopadzie zniżkowała o ponad 11% r/r. Na Węgrzech natomiast pozytywnie zrewidowano pierwszy odczyt dynamiki produkcji z -15% r/r do -12,9% r/r. W obliczu słabych nastrojów w regionie, jedynie wyjątkowo dobre dane z Polski zrobiły wrażenie na inwestorach – ich wpływ przyczynił się jednak nie tyle do umocnienia złotego, co wyhamowania deprecjacji krajowej waluty.

Z istotnych wydarzeń makroekonomicznych minionego tygodnia warto wspomnieć o zaskakującej decyzji Narodowego Banku Czech, który na posiedzeniu w sprawie stóp procentowych obniżył koszt pieniądza o 25 pb do poziomu 1%. Jakkolwiek uczestnicy rynku nie wykluczali takiej możliwości, jednak większość oczekiwała, iż stopy nie ulegną zmianie. W przyszłym tygodniu decyzję o stopach procentowych podejmie Rada Polityki Pieniężnej oraz węgierski bank centralny. W przypadku RPP nie oczekuje się zmiany stóp procentowych, po tym jak w październiku zmieniła ona nastawienie do polityki monetarnej na neutralne. Na Węgrzech natomiast inwestorzy oczekują na obniżkę kosztu pieniądza do poziomu 6,5%, czyli o 50 pb.

Miniony tydzień na rynku walutowym przebiegał pod znakiem dalszego spadku eurodolara. Kurs tej pary walutowej w przeciągu tego okresu zniżkował z poziomu 1,4685 w okolice 1,4300. Natomiast od ustalonego w drugiej części października szczytu na poziomie 1,5140 kurs EUR/USD obniżył się już o blisko 5,5%. Eurodolar nie wyczerpał jeszcze potencjału do dalszych spadków, jednak w dalszym ciągu mowa tu jedynie o korekcie trwającej od marca fali wzrostowej. O ewentualnym odwróceniu trendu będzie można myśleć dopiero, gdy kurs EUR/USD przebije poziom wsparcia 1,4170, będącego 38,2% zniesieniem wspomnianej fali wzrostowej. Pierwsza część minionego tygodnia przebiegała pod znakiem oczekiwań na decyzję FOMC w sprawie stóp procentowych w USA. Komitet zdecydował o pozostawieniu kosztu pieniądza na dotychczasowym poziomie i jednocześnie podkreślił, że dostrzega oznaki poprawy sytuacji na amerykańskim rynku pracy. Ponadto zdecydowano o wycofaniu do końca I kwartału 2010 roku pakietu wspierającego płynność na rynku.
Inwestorzy oczekiwali, że FOMC może zasygnalizować konieczność zaostrzenia polityki monetarnej, jednak i bez takiego komunikatu dolar kontynuował aprecjację względem euro. Z innych publikacji jakie poznaliśmy warto wspomnieć o odczycie dynamiki produkcji przemysłowej w USA, która wyniosła w listopadzie 0,8% m/m, przy oczekiwaniach na poziomie 0,5% m/m. Sporym zaskoczeniem dla rynku był odczyt indeksu NY Empire State, który wyniósł w grudniu jedynie 2,55 pkt, podczas gdy oczekiwano wyniku 24,5 pkt. Wskaźnik ten obrazuje perspektywy biznesu w najbliższych 6-ciu miesiącach, jednak rezultat znacząco gorszy od oczekiwań nie spowodował istotnym zmian w notowaniach eurodolara.
Miniony tydzień na rynku jena przebiegał pod znakiem spadku wartości japońskiej waluty względem dolara. Kurs USD/JPY zwyżkował na zakończenie minionego tygodnia w okolice poziomu 90,50. Na osłabienie jena wpływ miała m.in. decyzja banku centralnego Japonii, który utrzymał stopy procentowe bez zmian. Ruch ten wraz zapowiedziami walki z deflacją został odebrany przez inwestorów jako przygotowywanie gruntu pod dalsze łagodzenie polityki monetarnej.
W zeszłym tygodniu w przypadku notowań funta względem dolara obserwować można było silne reakcje tej waluty na prezentowane dane makro. Odczyt stopy bezrobocia w Wielkiej Brytanii za październik wyniósł 7,9% i wypadł zgodnie z oczekiwaniami, co przełożyło się na wzrost kursu GBP/USD do poziomu 1,6410. Z kolei gorsze od oczekiwań dane na temat sprzedaży detalicznej (spadek w listopadzie o 0,3% m/m) przełożyły się na zniżkę notowań tej pary walutowej w okolice 1,6100. Jednak w horyzoncie całego tygodnia, pomimo zwiększonej zmienności, kurs GBP/USD kończy piątkową sesję w okolicach poziomu z poniedziałku (14 grudnia) czyli 1,6200.
Joanna Pluta
Michał Fronc
Departament Analiz
DM TMS Brokers S.A.

dxarqri

Podziel się opinią

Share
dxarqri
dxarqri