Trwa ładowanie...

Kupcy z Marywilskiej wstrząśnięci tragedią. "Straciliśmy wszystko"

W niedzielę nad ranem w centrum handlowym Marywilska 44 wybuchł pożar, który ogarnął cały obiekt. Kupcy handlujący na Marywilskiej nie mają złudzeń, ich dobytek zostanie prawdopodobnie strawiony przez ogień. - Planowałam, że jutro pójdę do pracy, a teraz nie mam pracy - opowiada nam jedna z przedsiębiorczyń.

Zawalona hala kompleksu handlowego przy Marywilskiej 44Zawalona hala kompleksu handlowego przy Marywilskiej 44Źródło: PAP, fot: Leszek Szymański
d11jv2q
d11jv2q

W niedzielnym poranek mieszkańcy Warszawy otrzymali sms-em alert RCB: "Uwaga! Pożar hali targowej na ul. Marywilskiej 44 w Warszawie. Nie zbliżaj się do miejsca pożaru. Jeśli możesz, zostań w domu i zamknij okna".

Do akcji wkroczyła straż pożarna. Działania ratownicze prowadzi 50 zastępów, łącznie nad ugaszeniem pożaru pracuje około 300 strażaków, w tym jednostka chemiczna. Rzecznik prasowy Państwowej Straż Pożarnej st. bryg. Karol Kierzkowski poinformował, że płoną m.in. materiały i tworzywa sztuczne.

Przed godziną 9.00 PSP podała, że pożar został opanowany. Jego dogaszanie może potrwać jednak od kilku do kilkunastu godzin. Wcześniej PSP pisała, że ogniem objęte było ponad 80 proc. hali. Oficjalny profil miasta stołecznego Warszawy poinformował, że strażacy wykonali odpowiednie pomiary i nie stwierdzili skażenia wody i powietrza.

Kupcy z Marywilskiej: straty będą ogromne

Próbowaliśmy skontaktować się z najemcami lokali w centrum handlowym Marywilska 44. Telefony większości z nich były wyłączone. Część naszych rozmówców poprosiła o kontakt w przyszłym tygodniu. Przyznali, że wciąż są w szoku po tragedii, która wydarzyła się w niedzielny poranek.

Jedną z poszkodowanych jest właścicielka salonu fryzjerskiego. Jak mówi WP Finanse, dowiedziała się o pożarze około 4 nad ranem. W salonie zostały wszystkie narzędzia pracy jak lusterka i suszarki. - Na razie nic nie wiemy. Wszystko stało się tak nagle, nie mamy żadnego planu awaryjnego. Jestem w całkowitym szoku. Planowałam, że jutro pójdę do pracy, a teraz nie mam pracy - tłumaczy.

d11jv2q

"Handlarze z sąsiednich lokali stracą z pewnością dużo więcej. Ich lokale były pełne towaru. Straciliśmy wszystko. Nic nie zostało" - kończy fryzjerka.

Inna z przedsiębiorczyń zamieściła w mediach społecznościowych wpis, w którym odesłała klientów do alternatywnego punktu, w którym będą oni mogli zrobić zakupy. Jej, jak mówi, "docelowy salon" przestał właśnie istnieć. Właścicielka stoiska na Marywilskiej 44 powiedziała nam, że nie miała czasu, by podjąć się oszacowania strat. - Na pewno będą ogromne. Ogromne. Nie tylko moje, wszystkich kupców. Każdy to musi teraz jakoś przetrawić. Spróbuję się podźwignąć - deklaruje kobieta.

Pożar strawi setki lokali

Centrum handlowe Marywilska 44 liczyło dokładnie 1348 lokali handlowych o pow. od 20 mkw do 1 170 mkw. W 2023 roku w centrum dominowali najemcy z branży mody (50 proc.).

Pozostałe kategorie to usługi (10 proc.), artykuły dla dzieci (6 proc.), branża spożywcza (5 proc.), wyposażenie wnętrz i artykuły domowe (6 proc.) oraz gastronomiczna (3 proc.). "Puls Biznesu" w 2020 roku pisał, że rocznie centrum odwiedza ok. 5,5 mln klientów.

d11jv2q

Adam Sieńko, dziennikarz WP Finanse i money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d11jv2q
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d11jv2q