Ta mało pozytywna dla podtrzymania wzrostów na Wall Street informacja została nieco "złagodzona" przez wcześniejsze dane o amerykańskim PKB - FED nie zdecyduje się przecież na podwyżki, gdy gospodarka dostaje "zadyszki". PKB Stanów Zjednoczonych wzrósł w I-szym kwartale 2015 roku zaledwie o 0,2 proc. (zannualizowany) wobec oczekiwanego przez ekonomistów wzrostu o 1,0 proc. oraz 2,2 proc. w poprzednim okresie. W efekcie amerykańskie indeksy zakończyły środową sesję umiarkowanym spadkiem. Tego samego nie można powiedzieć o porannych notowaniach w Azji, gdzie najwięcej (bo o ponad -2 proc.) spadł japoński Nikkei.
Początek ostatniej w tym tygodniu sesji na warszawskim parkiecie może mieć więc emocjonujący przebieg. Z punktu widzenia analizy technicznej, najbliższym poziomem wsparcia dla indeksu największych spółek jest 2500 punktów. Poziom oporu dla WIG20 to z kolei ostatnie maksima - czyli ok. 2550 punktów.
W dalszej części dnia nastroje na GPW zależeć będą od napływających na rynek danych, tj. publikacji raportów finansowych notowanych przy ul. Książęcej spółek oraz sposobu, w jaki rozpoczną dzień inwestorzy z Wall Street.
Piotr Krawczyński
TFI PZU
(ISBnews/ TFI PZU)