Trwa ładowanie...

Najgorsza wakacyjna praca. „Wypłata w ratach”, „dałam kierowniczce w twarz”

Wakacje na półmetku. Praca sezonowa wre. Na forach mnożą się wpisy niezadowolonych. „Nie płacą”, „wredna kierowniczka”, „obciążyli mnie za przeterminowany towar”, „szefowa zabrała mi 300 zł z pensji, bo nie zgasiłam światła w toalecie”. W zderzeniu z oczekiwaniami rzeczywistość okazała się brutalna.

Share
Najgorsza wakacyjna praca. „Wypłata w ratach”, „dałam kierowniczce w twarz”
Źródło: Fotolia, fot: Photographee.eu
d1bb7tg

W sieci roi się od skarg pracowników sezonowych niezadowolonych z warunków, w jakich przychodzi im zarabiać. I ty masz złe doświadczenia z wakacyjną pracą? Daj znać. Czekamy na opinie na* dziejesie.wp.pl.*

Praca w wakacje może niemiło zaskoczyć. Gdy przelądamy internetowe fora pod hasłem „najgorsza praca”, widzimy takie wpisy:
„Najgorzej było w monopolowym. Potrzebowałam pracy od zaraz, więc się zgodziłam. Już pomijam, że sama praca ciężka. Targanie ciężkich zgrzewek, użeranie się z pijanymi. Jak przyszło do wypłaty, kierowniczka brała każdą na zaplecze. Kazała podpisać glejt, że dostałam np. 1000 zł. A do ręki dawała 700 zł. Twierdząc, że musi mi potrącić, bo kiedyś tam nie zgasiłam światła w toalecie”.

„Sklep spożywczy. Kierowniczka płaciła mi w ratach, a na Facebooka wrzucała zdjęcia z wakacji. Jak się towar przeterminował, to odbierała mi z pensji. A to nie ja byłam odpowiedzialna za zamówienia, tylko ona. Ludzie przy niej nie wytrzymywali. Jak odchodziła, to dosłownie dałam jej w twarz”.

d1bb7tg

„Praca ankietera. Chodzisz w upale, pukasz od drzwi do drzwi. Ludzie mają cię gdzieś, a szef płaci od wykonanej roboty. Jeszcze dostałem kiepski rejon. Pełno podejrzanych typów albo pijaków. Miesiąc łażenia po kilka godzin dziennie, a no koniec 500 zł do ręki”.

„Najgorsza praca? Zbiory kalafiorów. Albo upał, albo deszcz. Nie wiem co gorsze. Dostajesz maczetę i idziesz ścinać. Jak traktor nie dojedzie, to kalafiory wrzucasz do kosza, który masz na plecach. Schylasz się, tniesz, skracasz liście i wrzucasz na plecy. Jak pada, to kalafior waży nawet kilka kilogramów. Jak już masz ich tyle w koszu, że ledwo idziesz, to do punktu wyładunku jest nawet kilkaset metrów. Z pustym koszem wracasz, gdzie skończyłeś. I od nowa.”

Zobacz też: Nowe przepisy utrudniają pracę sezonową cudzoziemcom

Problem, jak się okazuje, jest globalny. Temat, z dużym przymrużeniem oka, poruszył ostatnio w swoim programie amerykański komik Jimmy Fallon. Wcześniej widzowie na Twitterze opisywali swoje doświadczenia z sezonową pracą. Oznaczali je hasztagiem: #WorstSummerJob, czyli #NajgorszaWakacyjnaPraca.

d1bb7tg

Jedna z oglądających, Malinda, podzieliła się historią swojej pierwszej wakacyjnej pracy. Zatrudniła się w jednym z fast foodów w swojej okolicy. Była odpowiedzialna za przyjmowanie zamówień w tak zwanym „drive thru”, czyli przy obsłudze klientów zamawiających jedzenie z samochodu. – Mój dumny tata przyjeżdżał trzy razy dziennie. Zamawiał grillowaną kukurydzę, a na koniec wydzierał się: „to moja córeczka!” – napisała Malinda.

Vincent napisał: „Spędziłem wakacje, pracując w sklepie z odzieżą. Zapytałem menedżera, dlaczego zawsze mam zmiany na magazynie. Odpowiedział: - No cóż, nie masz twarzy, która nadaje się na front sklepu”.

Swoją historią podzielił się też Jon. – Kiedyś byłem ratownikiem na basenie, który był głęboki na 3 stopy (nieco ponad 90 cm - przyp. red.). Kiedy ktoś twierdził, że się topi, po prostu krzyczałem: Hej, wstań!” – napisał na Twitterze.

Masz swoje wspomnienia z wakacyjnej pracy? Daj nam znać nadziesieje.wp.pl.

d1bb7tg

Podziel się opinią

Share
d1bb7tg
d1bb7tg