Trwa ładowanie...

Muchy zmieniły ich życie w piekło. Teraz problem ma Dino i Biedronka

W czwartek zamknięto sklepy sieci Biedronka i Dino w Ligocie Pięknej pod Wrocławiem. Choć potem placówki otwarto, to nadal nie można kupić mięsa, warzyw, czy świeżego pieczywa. Powód? Plaga much, które są zmorą mieszkańców. - To jest jakaś masakra. Tak się nie da żyć. Walczymy, jak możemy, ale one są wszędzie - mówi mieszkanka podwrocławskiej gminy.

Sklepy sieci Biedronka w Ligocie Pięknej został zamknięty w czwartek. Powodem była inwazja muchSklepy sieci Biedronka w Ligocie Pięknej został zamknięty w czwartek. Powodem była inwazja muchŹródło: PAP
drdzgw2
drdzgw2

Zarówno sklep Biedronki, jak i Dino został w czwartek zamknięty. W pierwszej lokalizacji poinformowano, że placówka jest zamknięta z przyczyn technicznych. Choć w piątek sklepy były już otwarte, to mieszkańcy nadal nie mogli w nich kupić mięsa, warzyw, czy świeżego pieczywa.

Dino i Biedronka z problemami. Wszystko przez muchy

Powodem zamknięcia sklepów była plaga much. To problem, który dotyczy trzech miejscowości Ligoty Pięknej, Wiszni Małej i miejscowości Malin. W pobliżu działa ferma drobiu, skąd najprawdopodobniej te muchy przybywają - mówi money.pl dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Trzebnicy Szymon Klakočar.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Inflacja a wakacje nad Bałtykiem. "Nie wiem, skąd się biorą paragony grozy"

- Zdecydowaliśmy, że powinno się zamknąć części sklepów, gdzie są stoiska z otwartą żywnością, czyli te z mięsem, warzywami i świeżym pieczywem. Obsługa sklepu musi dokonać deratyzacji i zgłosić nam to. Dopiero jak nasza kontrola wykaże, że nie ma już żadnego zagrożenia, to wydamy decyzję o ponownym otwarciu tych przestrzeni w sklepach - dodaje dyrektor sanepidu.

Źle było od dawna, ale jeszcze czegoś takiego nie było, żeby sklepy zamykali - mówi w rozmowie z money.pl mieszkanka Ligoty.

- W ostatnim czasie w miejscowości Ligota Piękna zaobserwowaliśmy problem zewnętrzny związany z plagą much na tamtym obszarze, z którym zmagają się mieszkańcy. Dbając o komfort i bezpieczeństwo naszych klientów, podjęliśmy decyzję o tymczasowym zamknięciu naszego sklepu - tak sprawę komentuje Marcin Kajser, starszy menedżer sprzedaży w sieci Biedronka.

Dokładamy wszelkich starań, aby wraz z firmą specjalistyczną przywrócić operacyjne funkcjonowanie sklepu jak najszybciej - dodaje pracownik sieci.

Od sieci  Dino nie dostaliśmy odpowiedzi.

drdzgw2

Muchy nie dają żyć mieszkańcom

Gmina Wisznia Mała miała być oazą spokoju dla mieszkańców Wrocławia, którzy postanowili wyprowadzić się z dużego miasta. Teraz mówią, że przez muchy ich życie zamieniło się w piekło.

Tak się nie da żyć. Cóż tego, że mamy domy i piękne działki. O wyjściu na taras latem nie ma mowy. Nawet rodzina nie chce przyjechać na grilla, bo siedzenie na dworze i opędzanie się od stada much nie należy do najprzyjemniejszych - żali nam jedna z mieszkanek gminy.

Mieszkańcy na przykładzie samochodu pokazują też, jak wygląda ich codzienność.

  arch. mieszkańcy Ligoty Pięknej
Źródło: arch. mieszkańcy Ligoty Pięknej

Nie można zostawić w aucie otwartej szyby, bo nie da się wybić much. Stwarza to olbrzymie zagrożenie, bo jadąc do pracy rano, człowiek opędza się od nich w środku.  Zawsze znajdą jakieś wejście. Łapka na muchy w aucie to wyposażenie podstawowe - przekonują mieszkańcy w rozmowie z money.pl.

Pisaliśmy i rozmawialiśmy z wszystkimi urzędami w kraju od szczebla gminnego po ministerstwa( 6 pełnych segregatorów), bez rezultatu. Były gazety, radio, telewizja. Wszyscy przyznają nam rację, a horror trwa - mówi money.pl Andrzej Gajewski, prezes Stowarzyszenia Ligota Piękna.

Jest jednak nadzieja, że zmieni się los mieszkańców Ligoty Pięknej. Wójt gminy Wisznia mała wydał decyzję nakazującą właścicielowi fermy "zaprzestania wykorzystywania istniejących obiektów hodowlanych do celów produkcji rolnej".

drdzgw2

"W toku postępowania ustalono, iż w przedmiotowej sprawie doszło do zmiany zagospodarowania terenu oraz zmiany sposobu użytkowania obiektu budowlanego niezgodnie z przepisami prawa miejscowego" - czytamy w oficjalnym komunikacie gminy.

Właściciele fermy odwołali się od decyzji wójta do Samorządowego Kolegium Odwoławczego we Wrocławiu.

Właścicielka fermy nie chciała z nami rozmawiać na ten temat, ucięła rozmowę odsyłając do męża. Na telefon stacjonarny nie można się jednak było dodzownić.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
drdzgw2
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
drdzgw2