Trwa ładowanie...
d24jl6h

Podlaskie po 25 latach/ Dobre miejsce dla szukających spokoju, ale rozwój - zbyt wolny

Po 25 latach od transformacji ustrojowej Podlaskie to dobre miejsce do życia dla szukających ciszy i spokoju; jednak bez dużych inwestycji nie ma co liczyć na szybki rozwój gospodarczy regionu. Problemem jest wyludnianie i brak perspektyw dla młodych ludzi.
Share
d24jl6h

Taki obraz województwa podlaskiego wyłania się z opinii ekspertów ekonomicznych i danych statystycznych; lepiej oceniają sytuację rozmówcy reprezentujący różne szczeble władzy samorządowej. Wielu wyraźnie dzieli czas w historii tego regionu na przed i po akcesji Polski do Unii Europejskiej, a nie po 1989 roku.

W internecie krąży film nagrany przez brytyjskiego turystę, który znalazł się w północno-wschodniej Polsce na początku lat 90. ubiegłego wieku i nakręcił amatorski reportaż, w którym widać ówczesny Białystok - mówi Radosław Oryszczyszyn, socjolog z Uniwersytetu w Białymstoku.

"Obserwujemy ludzi ubranych w kreszowe dresy, handlujących czym popadnie z łóżek polowych na bazarze przy ulicy Bema. Po ulicach jeżdżą trabanty, syreny, skody i małe fiaty. Chodniki są pełne dziur, a przechodnie - prawie bez wyjątku - smutni i zmęczeni życiem w gospodarce permanentnego niedoboru" - powiedział PAP.

d24jl6h

I choć zmiany widać gołym okiem, władze regionalne przyznają, że po 25 latach w Podlaskiem wciąż nie są rozwiązane główne problemy - m.in. niedostateczna dostępność komunikacyjna (słabe drogi) czy jedna z najniższych wśród województw atrakcyjność inwestycyjna.

W regionie nie ma i nie będzie ani kawałka autostrady, niedawno władze regionalne zrezygnowały z planów budowy lotniska, które z jednej strony miało pomóc w kontaktach z inwestorami, z drugiej - w zwiększeniu liczby turystów. Droga ekspresowa powstaje z Białegostoku do Warszawy ale np. przestało się już mówić o budowie drogi ekspresowej w kierunku Lublina. Ma być budowana kolejowa trasa Rail Baltica z Warszawy do granicy z Litwą.

Wskutek transformacji zniknęły wielkie przedsiębiorstwa, np. zatrudniające tysiące osób firmy tekstylne, z których słynął region, m.in. Fasty, Zamtex, Pasmanta czy Narew. "Oczywiście nie wynikało to z błędnej polityki regionalnej, a raczej z centralnej polityki gospodarczej, która nie wzięła pod uwagę utraty znacznego potencjału w regionach peryferyjnych" - tłumaczy procesy gospodarcze prorektor Uniwersytetu w Białymstoku, ekonomista prof. Robert Ciborowski.

"Ograniczenie roli przemysłu ma swoje konsekwencje w postaci trudności na rynku pracy oraz zdecydowanie niższych dochodów pracowników. Przemysł pozwala na zatrudnienie dużo większej liczby ludzi, a poza tym daje szanse na szybszy wzrost płac" - dodaje.

d24jl6h

Wyjątkiem wśród mizerii poważnych inwestycji przemysłowych była budowa fabryki koncernu Ikea w gminie Orla, która została uznana przez Polską Agencję Informacji i Inwestycji Zagranicznych za największą inwestycję zagraniczną w Polsce w 2010 r.

Firmy lokują się głównie w Suwalskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, która poszerza się o kolejne podstrefy, zabiega o nią coraz więcej gmin. W ciągu 17 lat istnienia strefy, korzystając z ulg, 1,9 mld zł zainwestowały w niej 74 firmy, zatrudniające 6,3 tys. osób.

Ekonomiści przyznają, że niektóre branże rozwijają się (np. rolno-spożywcza, metalowa, bieliźniarska), ale nie jest to rozwój w wielkiej skali. "Problemy województwa wciąż pozostają te same: dostępność komunikacyjna, +nierozwojowa+ struktura gospodarcza, brak miejsc pracy, emigracja i wyludnianie się oraz peryferyjność. Niewątpliwie województwo podlaskie jest dobrym miejscem do życia, ale dla tych, którzy szukają ciszy i spokoju, a nie pracy i dochodów" - podsumowuje Ciborowski.

Podlaskie słynie z mleczarstwa; w danych statystycznych jest na drugim miejscu w kraju w produkcji mleka, zajmuje się tym niemal połowa gospodarstw w regionie. Działają tu największe w Polsce spółdzielnie mleczarskie: Mlekovita z Wysokiego Mazowieckiego i Mlekpol z Grajewa, które na przestrzeni ostatnich lat zbudowały całe holdingi mleczne poprzez przyłączanie kolejnych zakładów w całym kraju.

d24jl6h

Ciborowski podkreśla jednak, ze sytuacja w rolnictwie polepszyła się dopiero po wejściu Polski do UE. "Powstało szereg wysokoefektywnych gospodarstw towarowych, przedsiębiorstw mogących rywalizować w skali kraju czy świata oraz wzrosły dochody mieszkańców wsi" - mówi.

W jego ocenie jednak, poza mleczarstwem brakuje w Podlaskiem innych obszarów w gospodarce, z którymi region byłby kojarzony, a także bazy do przyszłego rozwoju. "Największymi pracodawcami są urzędy i uczelnie" - podkreśla Ciborowski.

Kołem zamachowym regionu miała być turystyka. Dotychczasowe wspieranie tego typu przedsięwzięć nie przekłada się jednak na wzrost liczby turystów. Mimo przyrodniczych atutów (m.in. cztery parki narodowe) Podlaskie przegrywa nawet w krajowej konkurencji. W strategii rozwoju województwa do 2020 r. przy turystyce mowa jest już jedynie o Kanale Augustowskim i Puszczy Białowieskiej.

Starosta hajnowski (na terenie tego powiatu leży Puszcza Białowieska) Włodzimierz Pietroczuk uważa, że za mało było wysiłku i pieniędzy na tworzenie markowych produktów turystycznych, które sprawiałyby, że turysta chciałby tu przyjechać i zostać dłużej. Uważa, że brak jest takich, zsynchronizowanych działań np. w skali południowo-wschodniej części regionu. "My nadal uważamy, że turystyka może być ważna w regionie. Trudno jednak zakładać, żeby 48 tys. osób (tylu mieszkańców ma powiat hajnowski - PAP) żyło tylko z turystyki" - dodał Pietroczuk.

d24jl6h

25 lat temu obecne Podlaskie podzielone było między trzy województwa i w całości graniczyło z ZSRR. Po reformie administracyjnej w 1999 r. powstał region złożony z dawnego województwa białostockiego, prawie całego łomżyńskiego i większej części suwalskiego, graniczący z Litwą (od akcesji unijnej to granica wewnętrzna UE) i Białorusią (zewnętrzna granica unijna).

Integracja regionu nie postępuje równomiernie i już sama nazwa "Podlasie", używana czasem zamiennie z "Podlaskie", budzi zastrzeżenia np. w niektórych środowiskach z Suwalszczyzny. Z drugiej strony właśnie na północy regionu powstał w ramach reformy powiat sejneński, którego by nie było, gdyby nie skupiska mniejszości litewskiej. Łomża podkreśla, że bliższe związki ma z Mazowszem.

"Mam wrażenie, że Suwałki, ale też Łomża, w coraz większym stopniu czują się zespolone z pozostałą częścią województwa. Oczywiście, nie sposób w tak krótkim w skali makro, po kilkunastoletnim zaledwie czasie, zmienić sposobu widzenia niektórych społeczności, które wciąż odczuwają tęsknotę za niegdysiejszym, +wojewódzkim+ charakterem swojego miasta. Dziś jednak jeśli rozmawiamy o rozwoju, to każdy z tych subregionów pracuje po to, by rozwijać się jak najlepiej, jak najkorzystniej, w zgodzie i porozumieniu" - uważa marszałek województwa Jarosław Dworzański.

I przypomina, że w siedmiu ostatnich latach podlaskie firmy pozyskały z Regionalnego Programu Operacyjnego województwa 640 mln zł i realizują inwestycje warte prawie 1,7 mld zł. Pozwoliło to stworzyć 4,1 tys. nowych miejsc pracy.

Wobec braku spektakularnych inwestycji, w najbliższej przyszłości nadzieje na rozwój region wiąże m.in. z rozwojem technologii odnawialnych źródeł energii, inwestycjami dotyczącymi jakości życia oraz tzw. srebrną gospodarką czyli ofertą zdrowotną dla ludzi starszych.

Izabela Próchnicka, Robert Fiłończuk

d24jl6h

Podziel się opinią

Share
d24jl6h
d24jl6h