Trwa ładowanie...

Portugalia idzie śladami Irlandii

Dzień wczorajszy upłynął pod znakiem nawrotu niepokojów o los Portugalii oraz Hiszpanii. Weekendowe spekulacje o tym, że temu pierwszemu krajowi oferowana jest pomoc z UE podgrzewały nastroje. Widać wyraźnie, że problem strefy euro jest daleki od rozwiązania

Share
Portugalia idzie śladami Irlandii
Źródło: Xelion. Doradcy Finansowi
dpo6zf4

.

Cała sytuacja przypomina okres, gry na czołówkach gazet była Irlandia. Kraj mówi, że pomocy nie potrzebuje, ale jest mu ona na siłę przekazywana. Wczoraj co prawda Komisja Europejska zdementowała spekulacje o próbach udzielenia pomocy, ale rynek i tak wie swoje i dokładnie zna poczynania polityków. Przecież całkiem niedawno przeżywaliśmy zbliżony scenariusz.

Co wiec robił rynek? Koszt ubezpieczenia długu Irlandii i Portugalii osiągnął nowe szczyty. Działo się tak pomimo faktu, że ECB skupował portugalskie papiery dłużne. Inwestorzy obawiają się jutrzejszej aukcji obligacji portugalskich. Cały ten tydzień jest niebezpieczny, gdyż poza Portugalią również Włochy i Hiszpania wyemitują dług na kwotę 43 mld euro. Czy rynek zdoła je wchłonąć, czy może ECB będzie musiało wkroczyć do akcji?

dpo6zf4

Rynki akcji oczywiście spadały, ale paniki nie było. Do Warszawy w zniżkach dołączyły zachodnie parkiety. Gdy straty z nawiązką przekraczały 1 proc. zaczęło się różnicowanie. Nasz dotąd słaby parkiet starał się wypracować odbicie, które gdzie indziej nie było widoczne. Byki najwyraźniej obudziły się z letargu i rozpoczęły próbę kontrofensywy, która jednak jak na razie wygląda słabo. Tym niemniej bliskość ważnego wsparcia na poziomie 2600 pkt. zobowiązuje.

Ciekawe było zachowanie rynku walutowego, gdzie niepokoje wcale nie były tak widoczne. Eurodolar na koniec dnia zdołał nawet się umocnić, ale złotemu na niewiele to się zdało. Pomimo lepszego wykonania budżetu w zeszłym roku nasza waluta się osłabiła. Grać rolę mogły tutaj informacja prasowe, że deficyt sektora finansów publicznych przekroczył w ubiegłym roku 8 proc. Widać więc ogromną różnicę między całościowym deficytem, a tym centralnym, który co to dużo mówi – jest „podkolorowany” i przez to mało wiarygodny.

Walucie wspólnotowej pomagać mogły ciągłe informacje zza Wielkiego Muru, że Chiny będą skupowały obligacje krajów peryferyjnych i dywersyfikowały swoje rosnące rezerwy o euro, która jest w ich opinii walutą stabilną. Dzisiaj rano z pomocą przychodzi też Japonia, która zamierza skupować obligacje, które zostaną wyemitowane by sfinansować pomoc dla Irlandii.

Całymi tymi problemami zdają się nie przejmować Amerykanie, gdzie indeksy niewiele się zmieniają, a wszelkie straty z początku sesji są pod jej koniec odrabiane. Zmiany notowań są niewielkie i nieznaczące. To kolejny dowód na to, że problemy krajów europejskich nie sieją już takiego spustoszenia jak to miało miejsce w maju zeszłego roku. Czy jednak kłopoty Hiszpanii również zostaną potraktowane po macoszemu?

Łukasz Bugaj
Xelion. Doradcy Finansowi

dpo6zf4

Podziel się opinią

Share
dpo6zf4
dpo6zf4