Praca z sieci

Średnio co 20 sekund w polskich serwisach pracowych pojawia się nowe ogłoszenie rekrutacyjne. Oferty przeglądamy głównie w godzinach pracy i w niedzielę po południu

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

W styczniu tego roku firmy umieściły ponad 13 tysięcy ofert w internetowej giełdzie InfoPraca.pl. Oznacza to, że statystycznie co trzy minuty pojawiała się tam kolejna propozycja zatrudnienia. Najwięcej z sektorów bankowego, finansowego i ubezpieczeniowego oraz z handlu, IT i opieki zdrowotnej. Średnia dla wszystkich polskich serwisów rekrutacyjnych to trzy ogłoszenia na minutę. Większość adresowana jest do specjalistów bez wyższego wykształcenia i pracowników fizycznych (63 proc.). Według specjalistycznego badania Reed Index, sieć jest podstawowym miejscem poszukiwania nowej posady dla dwóch trzecich menedżerów i specjalistów (67 proc.). Odwiedzają oni zarówno portale rekrutacyjne, jak i strony internetowe firm oraz branżowe i społecznościowe fora dyskusyjne. W jaki jeszcze sposób rozglądamy się za wymarzonym zajęciem? Ponad połowa respondentów (51 proc.) rozpuszcza wici wśród znajomych. A czterech na dziesięciu (41 proc.) studiuje ogłoszenia w gazetach.

Młodzi wolą internet

Do e-rekrutacji przekonani są głównie ludzie dobrze wykształceni i mieszkańcy dużych aglomeracji. A także osoby z krótkim stażem zawodowym – a to będące na stażach trwających do dwóch lat, a to pracujące nie dłużej niż cztery lata. Do grona największych zwolenników poszukiwania pracy w sieci zaliczają się także pracownicy dużych przedsiębiorstw, zatrudniających co najmniej 500 osób (57 proc.) i młoda kadra, do 30. roku życia (50 proc.). W wymienionych grupach sukcesywnie spada odsetek ludzi odwiedzających urzędy zatrudnienia. Natomiast najrzadziej na serwisy poświęcone karierze i pracy zaglądają długotrwale bezrobotni, osoby starsze i kiepsko wykształcone (po podstawówce lub szkole zawodowej). Wynika to m.in. z tego, że często nie mają w domu komputera z dostępem do sieci. Poza tym z większą nieufnością podchodzą do wszelkich nowinek technicznych. Jako ciekawostkę warto podać fakt, że elektroniczną rekrutacją nie interesuje się też top management. Jedyną metodą dotarcia do korporacyjnej wierchuszki jest
headhunting (bezpośrednie poszukiwanie kandydatów), który polega na zidentyfikowaniu takich osób oraz pozyskaniu ich do danego projektu rekrutacyjnego.

Aktywny poniedziałek

A jakie są nawyki Polaków w związku z e-rekrutacją? Zamieszczone w sieci oferty najczęściej przeglądają w godzinach pracy – wynika z badania SMG/KRC i portalu Pracuj.pl. Niemal sześciu na dziesięciu ankietowanych robi to w biurze, a 37 proc. wieczorami w domu (od godz. 17 do 24). Co ciekawe, liczba osób „werujących” wirtualne ogłoszenia w znaczący sposób wzrasta w niedzielne popołudnia, od godz. 15.00 Kandydaci swoje aplikacje ślą głównie w poniedziałki. W pierwszym dniu tygodnia do pracodawców i firm head-hunterskich wpływa o 30 proc. więcej elektronicznych CV niż w piątki i o 40 proc. więcej niż w sobotę czy niedzielę. Na marginesie – podobną proporcję zaobserwowano u zagranicznych internautów. W poniedziałki uaktywniają się również pracodawcy chcący zapełnić swoje wakaty. Zdecydowanie większym zainteresowaniem cieszą się ogłoszenia ujawniające nazwę potencjalnego pracodawcy (65 proc.) niż te zamieszczone przez agencje doradztwa personalnego (pozostałe 35 proc.).

Tanio i szybko

Dlaczego rośnie popularność e-rekrutacji? Po pierwsze – w sieci jest więcej ofert niż w jakimkolwiek innym miejscu (prasa, krąg znajomych, urzędy pracy, firmy doradztwa personalnego itp.). Po drugie – ogłoszenia w internecie zwykle są bardziej aktualne i atrakcyjniejsze, na co wskazują liczne sondaże. Po trzecie – ten sposób poszukiwania pracy daje duże oszczędności. Nie trzeba kupować gazet, znaczków pocztowych, biletów komunikacji publicznej, by dojechać do najbliższego pośredniaka. Wystarczy zapłacić za łącze internetowe, które posłuży nam także do wielu innych celów. Albo pójść do sąsiada, który ma dostęp do sieci. Wreszcie, dzięki technice wirtualnej zyskamy dużo czasu. Bo po wpisaniu do wyszukiwarki branży, zawodu, miejsca zamieszkanie na ekranie komputera wyskoczą nie wszystkie, lecz tylko interesujące nas oferty. Kolejna korzyść? W serwisie można zostawić swój życiorys zawodowy. A wtedy już nie tylko ja poszukuję pracodawcy, ale i sam mogę być przez niego poszukiwany. Są jednak szefowie, którzy
preferują tradycyjny sposób kontaktowania się z kandydatami – twarzą w twarz. Nie lubią finalizować żadnej sprawy wirtualnie. Ale jedno nie wyklucza drugiego: rekrutację zaczyna się w sieci, ale wcześniej czy później trzeba się spotkać w tzw. realu.

Janusz Sikorski

Wybrane dla Ciebie
To najdroższe owoce w Polsce. Kosztują nawet 100 zł za kilogram
To najdroższe owoce w Polsce. Kosztują nawet 100 zł za kilogram
Nowe 100 zł trafi do obiegu. NBP pokazuje, jak wygląda
Nowe 100 zł trafi do obiegu. NBP pokazuje, jak wygląda
Przy kasie tylko 3,2 st. C. Oto wyniki pierwszych kontroli w Dino
Przy kasie tylko 3,2 st. C. Oto wyniki pierwszych kontroli w Dino
Pocięte gazety zamiast 800 tys. zł. Tak seniorka przechytrzyła oszusta
Pocięte gazety zamiast 800 tys. zł. Tak seniorka przechytrzyła oszusta
To ulubiony sklep Polaków. Ponad 60 proc. robi tam zakupy
To ulubiony sklep Polaków. Ponad 60 proc. robi tam zakupy
Pompy ciepła w wiosce olimpijskiej. Tak będą grzać się sportowcy
Pompy ciepła w wiosce olimpijskiej. Tak będą grzać się sportowcy
Koniec z takimi ogrodzeniami. Nowe przepisy od 2026 roku
Koniec z takimi ogrodzeniami. Nowe przepisy od 2026 roku
Polacy kupują pellet w Niemczech. Oto ile płacą
Polacy kupują pellet w Niemczech. Oto ile płacą
Oto największy pożeracz prądu w domu. Mają go miliony Polaków
Oto największy pożeracz prądu w domu. Mają go miliony Polaków
Gigant z Niemiec ogłosił upadłość. Istnieje od 90 lat
Gigant z Niemiec ogłosił upadłość. Istnieje od 90 lat
"Nigdzie nie jest tak drogo". Wrze po podniesieniu opłat za śmieci
"Nigdzie nie jest tak drogo". Wrze po podniesieniu opłat za śmieci
Nie trafił "szóstki", został milionerem. Przesądziła złotówka
Nie trafił "szóstki", został milionerem. Przesądziła złotówka
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇