Silne uderzenie podaży

Otwarcie kontraktów uplasowało się wczoraj 9 punktów powyżej wtorkowej ceny odniesienia, co w kontekście pozytywnego przebiegu sesji za oceanem trudno było uznać za spory sukces byków.

Otwarcie kontraktów uplasowało się wczoraj 9 punktów powyżej wtorkowej ceny odniesienia, co w kontekście pozytywnego przebiegu sesji za oceanem trudno było uznać za spory sukces byków.

W początkowej fazie handlu kupujący zdołali jednak przejąć inicjatywę, choć ostatecznie kolejna próba przetestowania strefy oporu: 2462 – 2470 pkt zakończyła się niepowodzeniem.

Kolejne fazy notowań coraz wyraźniej potwierdzały słabość obozu popytowego, co ostatecznie zostało dostrzeżone przez podaż i skrzętnie wykorzystane. Niedźwiedziom udało się bowiem doprowadzić do przełamania czerwonej, wiarygodnej linii Pitchforka i w konsekwencji sprowadzić kontrakty do obszaru wsparcia: 2412 – 2420 pkt. Tutaj, zgodnie z oczekiwaniami, byki podjęły działania obronne, choć ich „czytelne zagrywki” nie robiły żadnego wrażenia na sprzedających.

Ostatecznie niedźwiedzie ponownie przejęły inicjatywę (katalizatorem okazały się tutaj gorsze dane makroekonomiczne z USA), a notowania kontraktów zaczęły po raz kolejny przebiegać w rejonie barier popytowej: 2412 – 2420 pkt. Tak czy inaczej po publikacji wspomnianych odczytów z USA handel nabrał rumieńców, choć stroną dyktującą warunki gry niezmiennie pozostawały niedźwiedzie.

W końcówce sesji niedźwiedzie „zorganizowały” na parkiecie już regularną wyprzedaż, co w konsekwencji obniżyło wartość kontraktu w stosunku do wtorkowej ceny odniesienia o prawie 2.5% (zamknięcie FW20Z09 wypadło dokładnie na poziomie: 2375 pkt).

Obraz
© (fot. DM BZ WBK)

W wyniku wczorajszej inicjatywy sprzedających na wykresie kontraktów doszło do zakrycia luki hossy. Niedźwiedziom udało się również doprowadzić do przełamania strefy wsparcia: 2394 – 2398 pkt. Warto nadmienić, że już jednak w przedpołudniowej fazie notowań docierały do nas liczne sygnały słabości generowane na bazie wykresu intradayowego. Przede wszystkim strona popytowa nie potrafiła wykrzesać z siebie odpowiedniej energii, by sprostać wreszcie wyzwaniu w postaci testu znanej nam już zapory podażowej: 2462 – 2470 pkt. Przełamanie zatem wiarygodnej (środkowej) median line należało potraktować jako stosunkowo istotny sygnał techniczny, w pełni potwierdzający wczorajszą niedyspozycję popytu.

Rzeczywiście słabość rynku była w środę przeogromna, a odzwierciedleniem nieudolnych działań podejmowanych przez kupujących jest sporych rozmiarów czarny korpus, jaki uformował się na wykresie. Oczywiście jedna, silna spadkowa sesja nie powinna być interpretowana jako sygnał zmiany trendu, niemniej jednak sytuacja jest o tyle skomplikowana, iż na WIG-u 20 doszło już właściwie do przetestowania strefy cenowej: 2446 – 2457 pkt, gdzie koncentruje się między innymi zniesienie 113% ostatniego ruchu spadkowego. Jak wiadomo ten poziom traktowany jest zazwyczaj jako filtr cenowy i powszechnie uważa się, że dopiero jego zanegowanie uwiarygadnia przełamanie poziomu cenowego wytyczonego na bazie poprzedniego szczytu. W naszym przypadku bykom nie udało się doprowadzić do wybicia, a dodatkowo notowania indeksu przedostały się wczoraj poniżej październikowego szczytu. Tego typu sekwencję zdarzeń traktuje się z kolei jako sygnał słabości, oddalający w jakimś stopniu perspektywę przełamania szczytu w najbliższym czasie.

Ważny będzie zatem przebieg dzisiejszej sesji, który być może potwierdzi, że w obozie kupujących czają się pomimo wszystko siły mogące w każdej chwili ukierunkować indeks na północ. Wczoraj co prawda z tych obserwacji wynikało coś absolutnie innego, ale jak już podkreślałem wcześniej, jedna sesja nie może być traktowana jako sygnał odwrócenia całego trendu. Nadal zatem obowiązuje jeszcze sygnał kupna (powyższa uwaga dotyczy wykresu w skali dziennej), choć przełamanie strefy: 2394 – 2398 pkt mogło już zostać potraktowane jako intradayowy sygnał sprzedaży. Zakładam zatem, że jeśli bykom uda się ponownie przedrzeć ponad ten zakres i stabilnie nad nim utrzymywać, wspomniane wskazanie zacznie tracić na znaczeniu (strefa: 2394 – 2398 pkt powinna obecnie funkcjonować jako zapora podażowa). W przypadku kontynuacji ruchu spadkowego zwróciłbym uwagę na strefę wsparcia: 2347 – 2353 pkt. Wydaje się, że jeśli kupujący nie zdołają dzisiaj wchłonąć podaży w obszarze cenowym: 2394 – 2398 pkt, w najbliższym czasie dojdzie do
testu strefy wsparcia: 2347 – 2353 pkt. Po jej przełamaniu zamknąłbym wszystkie długie pozycje i poczekał na dalszy rozwój sytuacji na GPW. Inwestorzy operujący w skali intradayowej mogliby jednak tego typu wyłamanie potraktować jako kolejny, krótkoterminowy sygnał sprzedaży.

Paweł Danielewicz
analityk techniczny

Wybrane dla Ciebie
Nowa sieć stacji paliw wchodzi do Polski. Debiut jeszcze w tym roku
Nowa sieć stacji paliw wchodzi do Polski. Debiut jeszcze w tym roku
To koniec słynnego ośrodka narciarskiego w Polsce. Idzie na sprzedaż
To koniec słynnego ośrodka narciarskiego w Polsce. Idzie na sprzedaż
Gigant w Niemczech zamyka centrum logistyczne. Pracę straci 2,7 tys. osób
Gigant w Niemczech zamyka centrum logistyczne. Pracę straci 2,7 tys. osób
Wysłali cebulę do Polski. Zarobili ok. 200 mln zł. Oto skąd pochodzi
Wysłali cebulę do Polski. Zarobili ok. 200 mln zł. Oto skąd pochodzi
Dostają mniej niż 500 zł emerytury. Problem tysięcy Polaków
Dostają mniej niż 500 zł emerytury. Problem tysięcy Polaków
Ile zarabia się w Niemczech? W tej branży płacą 37 tys. zł miesięcznie
Ile zarabia się w Niemczech? W tej branży płacą 37 tys. zł miesięcznie
Choinkę wyrzuć do konkretnego pojemnika. Wiedziałeś o tym?
Choinkę wyrzuć do konkretnego pojemnika. Wiedziałeś o tym?
Kiedyś byli gigantami fast food. Zamknęli ponad 1 tys. lokali
Kiedyś byli gigantami fast food. Zamknęli ponad 1 tys. lokali
Mieszkańcy są wściekli na Rydzyka. Opłaty na osiedlu w górę
Mieszkańcy są wściekli na Rydzyka. Opłaty na osiedlu w górę
Polacy kochają jej smak. Uwielbiana ryba jest coraz droższa
Polacy kochają jej smak. Uwielbiana ryba jest coraz droższa
Afera w Dino. Takie wytyczne mieli otrzymać pracownicy ws. urlopów
Afera w Dino. Takie wytyczne mieli otrzymać pracownicy ws. urlopów
Nawet 18 tys. zł miesięcznie. Czeski przewoźnik kusi zarobkami
Nawet 18 tys. zł miesięcznie. Czeski przewoźnik kusi zarobkami
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯