Skusiła się na wyprzedaż w ciężarówce Biedronki. "Minus 50 proc. na wszystko"

TikTokerka pokazała, co można znaleźć na wyprzedaży w ciężarówce
TikTokerka pokazała, co można znaleźć na wyprzedaży w ciężarówce
Źródło zdjęć: © East News, TikTok | @sylwia_syl_ka, Arkadiusz Ziolek

21.04.2024 14:37

Użytkowniczka TikToka podzieliła się w nagraniu wizytą na wyprzedaży Biedronki w ciężarówce. Choć jej zdaniem "wnętrze nie zachęca", to można trafić na przydatne produkty codziennego użytku. Za zakupy zapłaciła niecałe 50 zł.

Nagranie umieściła @sylwia_syl_ka na TikToku w sobotę 20 kwietnia. Jak relacjonuje, ciężarówka z przecenionymi przedmiotami została ustawiona tuż przed sklepem Biedronki w Bydgoszczy. To jedna z akcji w ramach inicjatywy "Mobilna wyprzedaż 50 proc.".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Co można kupić w wyprzedażowej ciężarówce Biedronki?

W środku pojazdu ustawiono koszki z produktami. "Minus 50 proc. na wszystko, co tylko kupicie" - wskazuje TikTokerka w nagraniu.

Co znalazła w ciężarówce? W oczy rzuca się przede wszystkim ogromny wybór klapków damskich i męskich. Jednak na filmiku można także dostrzec pokemony, kubki, talerzyki, formy do pieczenia ciastek, miski i szelki dla zwierząt.

TikTokerka zdecydowała się kupić trzy rzeczy - dziecięcy dmuchany basen "Smok", śniegowy ślizgacz w kształcie pingwina oraz taśmę. Jak ujawnia, za zakupy w ciężarówce zapłaciła niecałe 50 zł.

Pod nagraniem pojawiło się wiele komentarzy. "Mnie drażni, że nie ma tam cen" - przyznała jedna z osób. Zdaniem niektórych na wyprzedaży sprzedawane jest "badziewie", ale TikTokerka podkreśliła, że "zależy, co się trafi".

Klienci rzucili się na kolekcjonerską roślinę w Biedronce

Jak już informowaliśmy w WP, Biedronka przeżywa ostatnio oblężenie za sprawą nowej oferty. Od 18 kwietnia 2024 r. w sprzedaży jest kolekcjonerska roślina - Monstera "Thai Constellation". Ten okaz zazwyczaj kosztuje od 100 do 200 zł, ale w Biedronce można go zdobyć za 79,99 zł. Oferta obowiązuje do 24 kwietnia lub do wyczerpania zapasów.

Z internetowych relacji wynika, że niektórzy klienci wychodzą ze sklepów z całymi paletkami "tajek". Niektórzy postanowili wykorzystać tę okazję do zarobku - monstery zakupione w Biedronce sprzedają w wyższych cenach na portalach aukcyjnych.

Zdaniem miłośników roślin "to już patologia". "Mogliby przynajmniej przesadzić te rośliny, jak już chcą na nich zarobić - wtedy cena byłaby może nieco bardziej uzasadniona" - przyznał jeden z internautów.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (7)
Zobacz także